• RSS
Saturday, March 10, 2012 7:12:00 AM
Nie ma dwóch miłości, lecz są dwa jej przejawienia. Miłość zawsze pochodzi z tego samego źródła i jedynie może być skierowana w stronę świata zewnętrznego lub odbierana wewnętrznie.



Miłość zewnętrzna jest zawsze kierowana do innych ludzi lub do przedmiotów użytkowych jak: domy, samochody, komputery czy ubiory. Można powiedzieć, że miłość jest rozpraszana na wiele różnych części, gdyż każdy człowiek tworzy swój własny świat form. Miłość jest wówczas zamknięta w formę. Ponieważ formy są śmiertelne, to kawałek oddzielonej miłości też ulega wyczerpaniu.

Miłość może być do partnerów, do dzieci, rodziców czy do własnych zdolności intelektu. Wszystkie formy są oddzielone od całości i zamknięte w swoich ramach. Jedność jest czymś zupełnie innym. Jest jak obraz bez ram, gdzie malowidło zlewa się z przestrzenią.

Miłość zewnętrzna jest oddzieleniem od miłości Boga Stwórcy. Jest więzieniem dla wiecznej miłości. Jeśli zapomnimy się w niej i będziemy wyżej cenić świat przedmiotów, ludzi i zdolności, to taka miłość nie wytrzyma próby czasu. Wszystkie formy są śmiertelne!

W obecnym czasie miłość ziemska jest bardzo nietrwała. Wiele zakochanych par, po coraz krótszym czasie rozchodzi się. Związki małżeńskie i rodziny rozpadają się. Czas relatywny jest obecnie bardzo przyśpieszony i dlatego miłość coraz szybciej wygasa, wypala się w formie.

Można zauważyć, że ludzie kochając swoje samochody czy domy, bardzo szybko je zmieniają na nowe. Są już znudzeni tym samym pojazdem czy willą. Miłość ziemska nie jest wieczna, lecz coraz krótsza.

Gdzie jest zatem miłość absolutna i wieczna?

Jest to miłość wewnętrzna, pochodząca od Stwórcy, od Źródła miłości czy od Rdzenia istności. To miłość uniwersalna, która scala wszystkich ludzi, rzeczy czy zjawiska. Ona nigdy się nie kończy. Jest wieczna.

Jak ją odnaleźć?

Wystarczy zanurzyć się w swoim wewnętrznym świecie i poczuć sercem, że jesteśmy razem połączeni ze wszystkim co istnieje, gdyż pochodzimy od tego samego Źródła. Początkowo wszystko było miłością jak wielki ocean wody. Dopiero rozproszenie się w przestrzeni i przybranie konkretnej formy, podzieliło miłość na części.

Mimo tego zakrytego aspektu wiedzy o nas samych, jesteśmy i tak dalej połączeni ze Źródłem miłości. Jej maleńka cząstka ukryta w formie, wysycha w czasie i przychodzi nienawiść oraz śmierć ciala. Od Źródła miłości płynie życie i radość istnienia. Sięgnięcie do Źródła miłości daje ponowne połączenie i pobranie dalszej porcji.

„Urwana” cząstka miłości ze Źródła, obudowana jest w ciało i dlatego tak szybko miłość w ludziach zanika. Wypala się miłość!

Na pierwszym miejscu powinna być miłość do Boga Stwórcy a potem do innych ludzi czy przedmiotów użytkowych oraz do zdolności i sukcesów życiowych. Wówczas miłość ze Źródła będzie stale zasilać nasze istnienie i formy użyteczne. Taki układ daje możliwość ciągłego dopływu miłości do naszego życia, niczym podłączenie pod elektrownię. Wówczas możemy kochać bezwarunkowo partnerów, dzieci czy przedmioty.

Bóg Stwórca nie jest zaborczy i zazdrosny! Fałszywy bóg ma te przymioty! Bóg miłości tylko daje, nic w zamian nie żądając ani uwielbienia ani czci. To czysta miłość boska bez żadnych warunków! Wystarczy tylko podłączyć się pod Źródło, aby otrzymywać strumień miłości wiecznej.

Książki S. Łazariewa nie wyjaśniają tej oczywistej kwestii. Mój osobisty odbiór „Diagnostyki Karmy” tego autora był taki, że to bóg zaborczy chce abyśmy go najpierw kochali a potem innych ludzi i przedmioty. Stąd powstaje wielkie nieporozumienie u większości ludzi, którzy podobnie jak ja, odbierają boga Łazariewa. To mi pachnie bogiem Jahwe ze Starego testamentu, żądnego czci i uwielbienia.

Bóg miłości nie jest zazdrosny ani zaborczy o miłość. To człowiek z dawnymi programami, nosi w sobie te schematy myślenia, pochodzące od rasy jaszczurów, która zdominowała i uwięziła ludzkość na ziemi. Nie dajmy się dalej manipulować, gdyż nadchodzą nowe czasy, gdzie miłość od Boga Stwórcy będzie znana.

Nikt nie jest już zmuszony bać się miłości, wręcz przeciwnie, każdy może dążyć ku niej.
Jaszczury wkleiły nam w matrycę taki program „ bój się Boga” co jest jednoznaczne z „bój się miłości”. To absurd i szaleństwo tego świata. Najwyższy czas to zrozumieć i puścić!

Życie i śmierć są tym samym aspektem doświadczania życia jako całości. Naturalna świadoma śmierć, jest połączeniem z wieczną miłością Boga Stwórcy. Dlaczego bać się śmierci?

Kto boi się śmierci, ten boi się też życia. Jest tym samym zamknięty na miłość. Łapie jej cząstkowe formy i myśli, że przeżywa wielkie uniesienie miłości. Prawie wszyscy ludzie boją się śmierci i umierają w strachu. Przez to odcinają się od połączenia z Bogiem Stwórcą. Jest to następny, wgrany nam program jaszczurów, który powoduje, że dalej służymy rasie pasożytów i karmimy ich swoją energią strachu!

Nie bójmy się miłości Boga Stwórcy. Bierzmy ją z radością, gdyż jest za darmo i pod dostatkiem. Nie lękajmy się śmierci, gdyż świadome odejście jest połączeniem z miłością wieczną.

Żyjmy miłością totalną, gdyż ona otwiera nam bramy nieba i daje radość i sukces za życia oraz po śmierci świadomość jedności ze Stwórcą. Bóg Stwórca jest jak dobry ojciec, który z radością kupuje zabawki dla swoich kochanych dzieci. Dlaczego bać się miłości!

Nie musimy podlegać rasie jaszczurów, która okupuje ziemian i wymaga posłuszeństwa. Świat wychodzi na szczęście z niewoli ogrodników ziemi i może przekroczyć mury więzienia.

Miłość, to zdrowie.
Strach – to choroba i nieszczęścia, który jest pokarmem dla gadziej rasy jaszczurów.
Każdą chorobę można wyleczyć, jedynie zwracając się do miłości boskiej. Nie ma innego lekarstwa na choroby i nieszczęścia, którą jest miłość wieczna. Nie trzeba za nią płacić ani czcić dawcę. Można być wdzięcznym za otrzymany dar.

Kontakt z miłością boską, jest tylko poprzez wewnętrzne zjednoczenie w żywej świątyni ciała, w uczuciu miłości i wdzięcznego serca za wszystko co możemy otrzymać. Miłość boska nie zna ograniczeń, natomiast miłość ludzka jest zawsze ograniczona, gdyż przebywa w formie.

Czy pragniemy miłości doświadczać najpierw na zewnątrz, czy szukamy wewnątrz aby ją rozprzestrzenić na wszystko, co nas otacza? Wybór zawsze zależy od nas, gdzie chcemy szukać miłości.

Danuta Wachowska