Czy to ona będzie następną Meryl Streep? Amandzie Seyfried przepowiadano to już w chwili, gdy zagrała córkę wielkiej aktorki w musicalu „Mamma Mia!”(2008).
Miała wtedy 23 lata, z których połowę spędziła w show-biznesie, próbując w zasadzie wszystkiego – od modelingu po scenę i plan filmowy. Wtedy jej rywalizacja z
Lindsay Lohan wydawała się z góry skazana na przegraną, dziś sięga po rolę
Lindy Lovelace, kultowej gwiazdy porno z początku lat 70., napisaną z myślą o Lohan. Owszem, to wynik braku samokontroli rywalki, która nie potrafiła pokierować swoją karierą. Ale też zasługa Amandy, która nie zasypiała gruszek w popiele. W jej dorobku jest coraz więcej tytułów, które zwracają uwagę na młodą aktorkę.
"Zaginiona", fot. Kino Świat
Zaczynała jako jedenastolatka od wybiegu dla modelek. Jej duże, niebiesko-szare oczy i pełne usta robiły wrażenie. Kiedy trafiła na okładkę „Vogue’a”, porównywano ją do lalki z czasów wiktoriańskich. Ale kariera modelki nie była szczytem marzeń Amandy. Rzuciła ją jako siedemnastolatka, mając już solidne przygotowanie do pracy aktorskiej. Myślała o operze, może musicalu. Ale kiedy trafiła do obsady adresowanego do nastolatek filmu
„Wredne dziewczyny” (2004), złożyła znamienne oświadczenie - Czuję się dorosła. Żyję na własny rachunek w dwóch miastach, mam chłopaka, pracuję w Hollywood. Muszę zachowywać się jak dorosła.
"Chloe", fot. Syrena Films
Zwłaszcza że sukces „
Mamma Mia!”, który nastąpił wkrótce potem, przeszedł wszelkie oczekiwania – film okazał się najbardziej kasowym musicalem w dziejach. Amanda trafiła do aktorskiej pierwszej ligi. I od razu dostała zadanie niewykonalne: rolę w melodramacie „
Wciąż ją kocham” (2010), który nie tylko zwrócił koszty produkcji w czasie premierowego weekendu, ale jeszcze zdetronizował na liście box office samego
„Avatara”. Inne grane niemal równocześnie role też były nie lada wyzwaniem: w młodzieżowym horrorze
„Zabójcze ciało” (2009) miała powstrzymywać
Megan Fox od uwodzenia kolegów z klasy, a robiła to tak skutecznie, że odwróciła uwagę od samej gwiazdy. W
„Chloe” (2009) natomiast była wynajmowana przez
Julianne Moore, by uwieść jej męża,
Liama Neesona: nie tylko sprostała aktorskiemu pojedynkowi, ale jeszcze zachwyciła odwagą w scenach erotycznych. A potem przyszła stylowa freudowska baśń
„Dziewczyna w czerwonej pelerynie” (2011), futurystyczny thriller
„Wyścig z czasem” (2011) i opowieść o dziewczynie, ścigającej seryjnego mordercę –
„Zaginiona” (2012), która właśnie wchodzi na polskie ekrany. Ale to dopiero początek sezonu: na premierę czekają kontrowersyjna
„Lovelace” i kolejna ekranizacja „
Nędzników”, gdzie
Amanda Seyfried gra Cosettę.