 <?xml-stylesheet type="text/css" href="http://www.polonia360.com/Data/style/rss1.css" ?> <?xml-stylesheet type="text/xsl" href="http://www.polonia360.com/Data/style/rss1.xsl" ?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Komentarze Blog</title>
    <link>http://www.polonia360.com/komentarze.aspx</link>
    <description />
    <docs>http://www.rssboard.org/rss-specification</docs>
    <generator>mojoPortal Blog Module</generator>
    <ttl>120</ttl>
    <item>
      <title>NHL: Rangers nie zrewanżowali się Devils za zeszłoroczny finał konferencji</title>
      <description><![CDATA[<p><strong>New York Rangers nie poradzili sobie w swoim pierwszym spoktaniu z New Jersey Devils od czasu ostatniego finału Konferencji Wschodniej, przegrywając 1:3. Devils skuteczniej atakowali, po raz kolejny mocno zaprezentował się David Clarkson.<br />
</strong><br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/Art4/New_York_Rangers3.jpg" style="width: 540px; height: 0px;" /><br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/Art4/New_York_Rangers3.jpg" style="width: 540px;" /><br />
<br />
Starzy rywale stęsknili się za sobą po ponad 8-miesięcznej przerwie, ale Rangers nie wyr&oacute;wnali rachunk&oacute;w z rywalami zza rzeki. Gł&oacute;wną siłą Devils (5-1-3) była złożona podczas wtorkowego treningu linia ofensywna w składzie: Patrik Elias, Adam Henrique i David Clarkson.<br />
<br />
Ten ostatni szczeg&oacute;lnie dał się gościom we znaki, zdobywając 2 gole i udowadniając, że stać go na regularne występy na wysokim poziomie. Na liście zasłużonych jest też bramkarz Martin Brodeur, kt&oacute;ry na 25 strzał&oacute;w Rangers zawi&oacute;dł tylko raz.<br />
<br />
Rangers (4-5-0), z kolei, mają sporo problem&oacute;w. Na właściwy bieg nie może wskoczyć bramkarz Henrik Lundqvist. Ponadto, prowadzony przez Johna Tortorellę zesp&oacute;ł nie radzi sobie z wykorzystaniem gry w przewadze (skutecznośc na poziomie 8.6%). Z 5 power play&oacute;w w meczu z Devils żaden nie został wykorzystany.<br />
<br />
Tymczasem podopieczni Petera DeBoera właśnie grając w przewadze zdobyli swojego trzeciego gola (3:0). Jego autorem był Clarkson (02:53), kt&oacute;ry pod koniec I tercji (19:07) podbił prowadzenie swojej ekipy na 2:0. W tym sezonie zdobył już 7 bramek.<br />
<br />
&bdquo;Nie jest najbardziej utalentowanym graczem, ale jest kimś, to zawsze stawia się w dogodnej sytuacji. On nie jest też kimś, to boi się znaleźć w środku akcji,&rdquo; ocenia Clarksona Brodeur. &bdquo;Będę mu m&oacute;wił, że miał szczęście, ale tak naprawdę to nie jest tak; on sam pracuje na swojego farta.&rdquo;<br />
<br />
Poza Clarksonem, golem popisał się także Henrique (05:00), otwierając tym samym wynik meczu. Jedynego gola dla Rangers zdobył w III tercji, przy asyście Brada Richardsa, rookie Chris Kreider (06:28). Był to jedyny jasny punkt meczu po stronie Rangers, a trener Tortorella miał p&oacute;źniej sporo gorzkich sł&oacute;w szczeg&oacute;lnie w kwestii gry w niedowadze.<br />
<br />
Do końca meczu pr&oacute;bował zmian w liniach, ale nie zdało się to na wiele. Zaimponowali mu za to debiutujący Kreider oraz J.T. Miller, kt&oacute;rzy w samej III tercji zaliczyli łącznie 17 zmian.<br />
<br />
&bdquo;Oni najprawdopdobniej zajmą czyjeś miejsce. Mamy w naszym klubie zawodnik&oacute;w, kt&oacute;rzy grają ostro, oraz takich, kt&oacute;rzy wyglądali na przestraszonych i biernych,&rdquo; ocenił Tortorella. &bdquo;Ale ja nie będę czekał. Są u nas zawodnicy ostrożni, tyle że my nie gramy ostrożnie.&rdquo;<br />
<br />
Rangers kolejne spotkanie rozegrają z lokalnymi rywalami New York Islanders, kt&oacute;rzy przystąpią do pojedynku z serią 2 porażek. <a href="http://www.bet365.com/news/pl/betting/hokej-na-lodzie" target="_blank">Zakłady bukmacherskie</a> nieco większe szanse dają Wyspiarzom.<br />
<br />
Tymczasem Devils w ramach następnej potyczki ugoszczą Tampa Bay Lightning, konkurenta w walce o 3. miejsce w tabeli konferencji. Ekipa z Florydy przegrała ostatnio 2 mecze, w tym dość kontrowersyjne spotkanie z Rangers, toteż w roli faworyta będą w tym wypadku występować Devils.<a href="http://www.bet365.com/news/pl/betting" target="_blank"> Bukmacherzy</a> typują zesp&oacute;ł DeBoera jako jednego z faworyt&oacute;w do awansu do playoff&oacute;w.<br />
<br />
Dominik Aleksander<br />
<br />
<br />
<br />
</p><br /><a href='http://www.polonia360.com/nhl-rangers-nie-zrewanzowali-sie-devils-za-zeszloroczny-final-konferencji.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/nhl-rangers-nie-zrewanzowali-sie-devils-za-zeszloroczny-final-konferencji.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=NHL%3a+Rangers+nie+zrewan%c5%bcowali+si...+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fnhl-rangers-nie-zrewanzowali-sie-devils-za-zeszloroczny-final-konferencji.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fnhl-rangers-nie-zrewanzowali-sie-devils-za-zeszloroczny-final-konferencji.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/nhl-rangers-nie-zrewanzowali-sie-devils-za-zeszloroczny-final-konferencji.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/nhl-rangers-nie-zrewanzowali-sie-devils-za-zeszloroczny-final-konferencji.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/nhl-rangers-nie-zrewanzowali-sie-devils-za-zeszloroczny-final-konferencji.aspx</guid>
      <pubDate>Thu, 14 Feb 2013 23:48:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Polskie Koleje Padające</title>
      <description><![CDATA[<strong>Czy pasażerowie kolei są w Polsce obywatelami drugiej kategorii? Tak. A media i politycy przypominają sobie o nich przy okazji przebudowy stacji Warszawa Centralna, bałaganu w rozkładach jazdy i katastrof kolejowych.<br />
</strong><br />
Stan infrastruktury kolejowej w Polsce jest zły. Niestety, dopiero katastrofy takie jak sobotnia sprawiają, że temat - zapewne na kr&oacute;tko - trafia do medi&oacute;w. W dodatku cały problem natychmiast został nie tyle upubliczniony, co upartyjniony, a zagadnienie sprowadzono m.in. do (urzędniczych) personali&oacute;w i dyskusji o tym, czy premier Tusk i inni oficjele powinni, czy też nie powinni pojawiać się na miejscu tragedii. Tak zresztą często w Polsce "rozwiązuje się" i dyskutuje o problemach systemowych.<br />
<br />
Na czym w praktyce polegają niekt&oacute;re problemy systemu bezpieczeństwa ruchu kolejowego w Polsce? W rozmowie z branżowym portalem wnp.pl Leszek Miętek, lider Związku Zawodowego Maszynist&oacute;w Kolejowych w Polsce, stwierdził: - Mamy system sterowania ruchem kolejowym, kt&oacute;ry jest praktycznie sprzed 100 lat. R&oacute;żni się tylko tym, że kiedyś były urządzenia mechaniczne, dzisiaj są elektryczne. Dalej: - Polski system opiera się tylko na decyzji pracownika - w lokomotywach mamy stare systemy tzw. samoczynnego hamownia pociągiem. To urządzenia, kt&oacute;re zapala lampki i włącza sygnał przed semaforem. Maszynista musi przycisnąć tzw. czuwak aktywny, kt&oacute;ry włącza się co 90 sekund. To urządzenie ma być zabezpieczeniem, gdyby maszynista np. zasłabł. Jednak nie może korygować ewentualnych błęd&oacute;w czy pokazywać, jaki jest stan szlaku kolejowego.<br />
<br />
Ponadto Miętek wskazuje na jeszcze dwa zagadnienia: brak instytucji, kt&oacute;ra zajmowałaby się faktycznie koordynacją bezpieczeństwa na torach. Postępująca liberalizacja rynku kolejowego sprawiła ponadto, że przewoźnicy sami ustalają zasady bezpieczeństwa ruchu kolejowego (sic!). Przyczynia się to do braku gwarancji, że one są ze sobą sp&oacute;jne.<br />
<br />
Ostatnia kwestia, poruszona przez szefa ZZMK dotyczy struktury wieku zatrudnienia maszynist&oacute;w: zieje ogromna luka pokoleniowa. Zdaniem Miętka, "średnia wieku maszynist&oacute;w przekroczyła już 50 lat. Szkoli się ludzi młodych, z ulicy. Przewoźnicy chcą to robić jak najkr&oacute;cej. Urząd Transportu Kolejowego wyraża na to zgodę". Rzecz jasna - kr&oacute;tsze szkolenie, zmniejsza koszta, wszak "rynek ma zawsze rację". Miętek m&oacute;wi w rozmowie z wnp.pl, że informował o istniejącej sytuacji premiera, ministr&oacute;w odpowiedzialnych za kolej: Cezarego Grabarczyka, Sławomira Nowaka. Nie otrzymał jednak odpowiedzi. ZMKK planuje zatem powiadomić Komisję Europejską: "skoro nie potrafimy się doprosić reakcji naszych władz".<br />
<br />
Problemy, o kt&oacute;rych m&oacute;wi lider ZMKK, nie wzięły się znikąd. Kolej w Polsce traktowana jest po macoszemu. Wystarczy por&oacute;wnać stan infrastruktury i usług kolejowych w Polsce i w Czechach, kt&oacute;re także przez wiele lat były krajem "demokracji ludowej". Por&oacute;wnanie wypada zdecydowanie na naszą niekorzyść. Niestety, problemy podejmuje się w Polsce dop&oacute;ty, dop&oacute;ki trąbią programy informacyjne. Po kr&oacute;tkim czasie zainteresowania koleją zniknie ona z medi&oacute;w i z wyobraźni ich konsument&oacute;w, a nieszczęśliwa tragedia jeszcze bardziej pogłębi negatywny stereotyp o kolei.<br />
<br />
Dlatego też zachęcam czytelnik&oacute;w choćby do lektury kr&oacute;tkiej analizy "Zr&oacute;wnoważona polityka transportowa w Zielonym Nowym Ładzie", autorstwa Dariusza Szweda. Autor stwierdza tam bez ogr&oacute;dek: "Wdrażana przez kolejne ekipy rządzące neoliberalna ideologia cięcia wydatk&oacute;w publicznych doprowadziła w latach dziewięćdziesiątych XX w. niemal do zlikwidowania systemu finansowania kolei. Od tego czasu degradacji kolei - ze względu na bardzo niski poziom inwestycji oraz budowanie negatywnego wizerunku w mediach bez analizy przyczyn problemu i rozwiązań - towarzyszy promocja przemysłu motoryzacyjnego. (&hellip;) Lobby drogowe (&hellip;) zdecydowanie wygrywa walkę o środki z budżetu państwa i Unii Europejskiej. Od 1998 r. do końca 2009 r. publiczne inwestycje na infrastrukturę transportową w Polsce wyniosły łącznie 125,5 mld zł, w tym 108 mld (czyli aż 86,1%) stanowiły wydatki na drogi. O skali niedoinwestowania kolei w Polsce świadczy także proporcja między wydatkami na kolej i na drogi, z uwzględnieniem rozmiar&oacute;w infrastruktury obu system&oacute;w: w 2009 r. na utrzymanie 19,2 tys. km linii kolejowych wydano 3,6 mld zł, a na 18,4 tys. km dr&oacute;g krajowych - 32,3 mld zł (czyli prawie dziewięciokrotnie więcej) (pogrubienie - K.W.)".<br />
<br />
Zły stan infrastruktury i taboru, likwidowanie połączeń, szczeg&oacute;lnie na prowincjonalnych trasach, nielogiczny, nieprzyjazny klientowi rozkład jazdy - to wyr&oacute;żniki naszej podzielonej na liczne sp&oacute;łki kolei. Mamy XXI wiek. Jak widać, XXI wiek na wschodnich peryferiach Europy czyni nas, podr&oacute;żnych PKP, obywatelami drugiej kategorii. Byle do następnej katastrofy, wtedy odpowiedzialni za stan kolei oraz media i politycy zn&oacute;w sobie o nas przypomną.<br />
<br />
Krzysztof Wołodźko<br />
<a target="_blank" href="http://www.deon.pl">deon.pl</a><br /><a href='http://www.polonia360.com/polskie-koleje-padajace.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/polskie-koleje-padajace.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Polskie+Koleje+Padaj%c4%85ce+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fpolskie-koleje-padajace.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fpolskie-koleje-padajace.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/polskie-koleje-padajace.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/polskie-koleje-padajace.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/polskie-koleje-padajace.aspx</guid>
      <pubDate>Mon, 05 Mar 2012 11:07:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Łukaszenka zamyka granice</title>
      <description><![CDATA[<strong>Aleksander Łukaszenka, ostentacyjnym gestem wydalenia z Białorusi ambasador&oacute;w Polski i UE, pr&oacute;buje sparaliżować służby dyplomatyczne szczeg&oacute;lnie "nieprzyjaznych" dla niego państw, w tym r&oacute;wnież Litwy i Czech. Prezydent ma świadomość, że właśnie tam powstają struktury opozycyjnej władzy, kt&oacute;ra coraz bardziej zagraża jego reżimowi. W tych krajach, białoruska opozycja jest mile widziana i systematycznie wspierana.</strong><br />
<br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/13/Aleksander-Lukaszenko.jpg" style="width: 540px; height: 209px;" /><br />
<br />
Natomiast Łukaszence marzy się uszczelniona granica zamknięta na kł&oacute;dkę. Zupełnie jak za czas&oacute;w Stalina, kiedy obywatelom odbierano paszporty, aby nikogo nie kusiły zagraniczne "wycieczki" polityczne. Kiedy Łukaszenka zamknie swoje granice, będzie m&oacute;gł wmawiać swoim poddanym jeszcze większe brednie o złym Zachodzie.<br />
<br />
Bardzo ryzykownym jest jednak krok szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton, kt&oacute;ra poleciła wycofanie wszystkich ambasador&oacute;w państw UE z Mińska. Na reakcję Łukaszenki nie trzeba będzie długo czekać. Za chwilę wezwie na Białoruś wszystkich konsul&oacute;w i ambasador&oacute;w z kraj&oacute;w unijnych.Niestety, może się to źle skończyć, bo tego typu posunięcie uderzy nie tyle w reżim, co w jego obywateli, kt&oacute;rzy cierpią najbardziej.<br />
<br />
Należy wyciągnąć wnioski z tej dyplomatycznej potyczki. Władze polskie i unijne stoją przed zadaniem ponownego zdefiniowania swojego stanowiska względem Białorusi, kt&oacute;re uwzględni wytyczenie nowych ścieżek nacisku i walki z reżimem. Białorusini, kt&oacute;rzy mieszkają w Polsce i w innych krajach Unii, powinni zdać sobie wreszcie sprawę, że to w ich rękach leży nadzieja i przyszłość wolnej Białorusi. Z większą mocą powinni edukować swoich wsp&oacute;łobywateli mieszkających w "łukaszenkowskim raju". Nie ma innej drogi jak konsekwentne stawianie oporu Łukaszence przez organizowanie akcji, happening&oacute;w, pisanie analitycznych tekst&oacute;w i zabieranie głosu w ważnych dla ich kraju sprawach.<br />
<br />
Niestety, mimo że Białorusini otrzymują wielkie europejskie wsparcie, ciągle milczą. Czekamy więc na ich głos!<br />
<br />
Błażej Strzelczyk<br />
<a href="http://www.deon.pl" target="_blank">deon.pl</a><br />
<br />
Autor jest założycielem krakowskiej organizacji <a href="http://www.facebook.com/project.belarus" target="_blank">Belarus Kolektiv Project</a>, kt&oacute;ra wspiera białoruską opozycję.<br /><a href='http://www.polonia360.com/lukaszenka-zamyka-granice.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/lukaszenka-zamyka-granice.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=%c5%81ukaszenka+zamyka+granice+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2flukaszenka-zamyka-granice.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2flukaszenka-zamyka-granice.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/lukaszenka-zamyka-granice.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/lukaszenka-zamyka-granice.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/lukaszenka-zamyka-granice.aspx</guid>
      <pubDate>Sat, 03 Mar 2012 12:19:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Wszyscy jesteśmy Grekami?</title>
      <description><![CDATA[<strong>Jest taki obyczaj, że gdy jakiś kraj dotknie nieszczęście, powiedzmy USA, pompatyczni publicyści głoszą, iż teraz wszyscy jesteśmy Amerykanami. Zresztą nie tylko. W swoim niedługim życiu byłem już Afrykańczykiem, Rosjaninem, Niemcem, Francuzem i kobietą. Irytuje mnie to, przyznaję.<br />
</strong><br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/13/grecy.jpg" style="width: 540px; height: 359px;" /><br />
<br />
Widziałem kiedyś taki żart: plakat znanej aktorki X z podpisem "Wszyscy jesteśmy Afrykańczykami". Obok jego parodia - czarnosk&oacute;ra kobieta z podpisem: "Wszyscy jesteśmy aktorką X". I coś w tym rzeczywiście jest. Zdania "Wszyscy jesteśmy&hellip;" są zwykłym pustosłowiem, r&oacute;wnie niedorzecznym jak m&oacute;wienie, że "wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za tragedię Y", albo - o zgrozo! - "wszystkie dzieci nasze są". Należą do swoistej liturgii, kt&oacute;ra towarzyszy niedobrym informacjom. Napiszcie coś takiego w artykule, a macie tanim kosztem zapewniony milion cytowań w serwisach społecznościowych.<br />
<br />
Więcej jednak nie będę się wyzłośliwiał, bo choć wspomniane zdania nie znaczą nic, to stoi za nimi szczera i godna pochwały potrzeba empatii. Mogę nie utożsamiać się ze zdaniem "Wszyscy jesteśmy&hellip;", ale nigdy nie odetnę się od wsp&oacute;łczucia ludziom doświadczonym.<br />
<br />
O dziwo jednak dość rzadko spotykam zdanie: "Wszyscy jesteśmy Grekami", a przecież odrobina empatii byłaby tutaj pożądana. Kraj zrujnowany i rzucony na kolana, z trudem broni resztek swojej samodzielności. Najczęściej m&oacute;wi się, że Grecy są winni sami sobie, bo brali kredyty, nie chcieli pracować, a teraz bronią przywilej&oacute;w socjalnych na koszt innych. Po sieci krąży nawet taki dowcip: "Wynajmij sobie Greka. Za niewielką kwotę będzie robił to, na co ty nie możesz sobie pozwolić. Całymi dniami będzie leżakował i siedział w knajpie".<br />
<br />
Po przeczytaniu wielu wpis&oacute;w w tym guście, w tym wielu brutalniejszych, nie będę już powtarzał, że to "Polish jokes" są najbardziej parszywe. Czekam też aż odezwą się rycerze walki z ksenofobią, rasizmem i stereotypami.<br />
<br />
Dowiaduję się zatem, że Grekom wsp&oacute;łczuć się nie powinno i niech teraz płacą za swoje lenistwo, za "trzynastki" i "czternastki", kt&oacute;rych się zrzec nie zamierzają i niech najlepiej Angela Merkel zrobi z nimi porządek.<br />
<br />
Kiedy już z trudem natrafię na teksty, w kt&oacute;rych pada zdanie: "Wszyscy jesteśmy Grekami", to też empatii w nich nie mogę znaleźć. Najczęściej są to artykuły o tym, że u nas jest takie samo dziadostwo jak w Grecji, tak samo się zadłużamy, r&oacute;wnie głupio wydajemy fundusze europejskie i w podobny spos&oacute;b tworzymy bariery dla gospodarki. Wiele w tym prawdy, ale też "Schadenfreude". To słowo zwykle stosuje się w odniesieniu do radości z nieszczęścia innych. Bywa jednak, że niekt&oacute;rzy znajdują szczeg&oacute;lną przyjemność w konstatacji, iż żyją w dziadowskim kraju. Jak to się m&oacute;wi: "w tym kraju", "ten kraj" - zwykle ze skrzywionymi ustami. Taka przyjemność z bycia Grekiem? Przepraszam.<br />
<br />
Owszem, Grecy doprowadzili sw&oacute;j kraj do takiej sytuacji jak obecnie, w dużej mierze własnym wysiłkiem, choć mieli też pomocnik&oacute;w chociażby w UE. Ale co z tego? Zasługują na zr&oacute;wnanie z ziemią? Jeśli ktoś myśli, że przesadzam, niech przeczyta komentarze pod informacją o obrabowaniu muzeum w Olimpii: "Super jest ta Grecja ;) Czy ten kraj jeszcze istnieje? Jeszcze 100 lat temu w takiej sytuacji kraju już by tam był garnizon brytyjczyk&oacute;w, turk&oacute;w, rosjan albo francuz&oacute;w. Albo mielibyśmy wojenkę kolonialną" (pisownia oryginalna).<br />
<br />
Przypominam wszystkim, że kiedy Polska traciła niepodległość, to też w dużej mierze z własnej winy (nie, nie znajduję w tym przyjemności) i nie brakowało takich, kt&oacute;rzy odczuwali wtedy "Schadenfreude".<br />
<br />
Mateusz Matyszkowicz<br />
<a href="http://www.deon.pl" target="_blank">deon.pl</a><br /><br /><a href='http://www.polonia360.com/wszyscy-jestesmy-grekami.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/wszyscy-jestesmy-grekami.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Wszyscy+jeste%c5%9bmy+Grekami%3f+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fwszyscy-jestesmy-grekami.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fwszyscy-jestesmy-grekami.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/wszyscy-jestesmy-grekami.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/wszyscy-jestesmy-grekami.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/wszyscy-jestesmy-grekami.aspx</guid>
      <pubDate>Sat, 25 Feb 2012 10:58:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Ksiądz o polityce</title>
      <description><![CDATA[<strong>Od czasu Soboru Watykańskiego II nie ma większych sprzeczności pomiędzy doktryną Kościoła katolickiego a teorią i praktyką konstytucyjną państw demokracji liberalnej (rozwiniętej przez kraje Zachodu) na temat obecności religii w sferze publicznej.<br />
</strong><br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/13/churchstr.jpg" style="width: 540px; height: 176px;" /><br />
<br />
<strong>
Duchowny to też obywatel</strong><br />
<br />
Mniej więcej panuje zgoda co do autonomii i niezależności porządku państwowego i kościelnego, mniej więcej panuje zgoda co do fundament&oacute;w wolności religijnej - nikt nie powinien być zmuszany do wyznawania jakiejkolwiek religii i nikomu nie powinno się zabraniać ani ograniczać praktyk religijnych. Mniej więcej wszyscy zgadzają się co do pewnej powściągliwości politycznej os&oacute;b duchownych - w takich sprawach, jak wstępowanie do partii politycznych, zaangażowanie w kampanię przedwyborczą, czy też udział w demonstracjach o charakterze politycznym. Ograniczenia te służą zar&oacute;wno misji Kościoła jak i właściwemu funkcjonowaniu nowoczesnego państwa demokratycznego.<br />
<br />
Natomiast sprawa nieco się komplikuje, gdy od og&oacute;łu przejdziemy do szczeg&oacute;łu, a więc, kiedy postawimy pytanie, czy ksiądz powinien m&oacute;wić i pisać o polityce. R&oacute;żne są opinie wśr&oacute;d duchownych, r&oacute;żne wśr&oacute;d os&oacute;b świeckich. Tę kwestię regulują bardziej obyczaje i szeroko rozumiana kultura polityczna, niż jakieś sztywne prawo. Zasada wolności słowa zakłada powszechne prawo wszystkich obywateli i wszystkich podmiot&oacute;w życia społecznego do wypowiadania się na tematy dla danej społeczności ważne. Konstytucyjna zasada r&oacute;wności wobec prawa zabrania wykluczania kogokolwiek. Kości&oacute;ł katolicki ze swej strony r&oacute;wnież podkreśla swoje prawo do wypowiadania się na tematy ważne społecznie - w imię dobra wsp&oacute;lnego. Jeżeli więc duchowny, nie angażując się w działalność partyjną, zabiera jednak głos w kwestiach, kt&oacute;re mają, pośrednio czy bezpośrednio, polityczny wydźwięk - to trudno mu takich wypowiedzi zabronić. Zwłaszcza jeśli dotyczą one r&oacute;żnych aspekt&oacute;w sprawiedliwości społecznej.<br />
<br />
<strong>
Między ideałem a rzeczywistością</strong><br />
<br />
Dlatego pytanie: Czy duchowni powinni m&oacute;wić o polityce? warto zastąpić pytaniem: Jak duchowni powinni m&oacute;wić o polityce? Zważywszy na fakt, że wielu gorliwych księży (znacznie mniej si&oacute;str zakonnych) na rozmaitych forach i w mediach - zar&oacute;wno katolickich jak i świeckich poświęca sw&oacute;j czas politycznym dyskusjom; gdzie szczerze i autentycznie pragną oni zmienić ten świat na lepszy, chciałbym wyszczeg&oacute;lnić trzy cechy tej aktywności, kt&oacute;re mnie niepokoją i wydają się warte przemyślenia:<br />
<br />
a)	amatorski charakter tych wypowiedzi;<br />
b)	nieradzenie sobie z pluralizmem pogląd&oacute;w i nieumiejętność publicznej dyskusji;<br />
c)	częste obrażanie się na krytykę.<br />
<br />
Po pierwsze - każdy student dziennikarstwa uczy się, że poważna i rzetelna publicystyka wymaga solidnego warsztatu, przygotowania i odpowiedzialności za słowo (w sensie etycznym i prawnym). Ważny jest dostęp do bazy danych w dziedzinie, o kt&oacute;rej się pisze, a także sprawdzenie informacji w co najmniej dw&oacute;ch niezależnych źr&oacute;dłach, nie m&oacute;wiąc już o zachowywaniu obiektywizmu i przedstawianiu argument&oacute;w z obu stron danego sporu.<br />
<br />
Tymczasem nas, księży, praktycznie nie uczy się podczas formacji seminaryjnej (zakonnej czy diecezjalnej) solidnych podstaw i metod uprawiania publicystyki. Bardzo często, gdy czyta się artykuły pisane przez księży, to uderzają w nich nie tylko elementarne braki warsztatowe, ale r&oacute;wnież nagminne mieszanie gatunk&oacute;w literackich. Pojawia się produkt, kt&oacute;ry zawiera troszkę katechezy, odrobinę egzegezy Pisma św., garść teologicznych i filozoficznych uog&oacute;lnień, pr&oacute;bkę analizy społeczno-politycznej i dużo, dużo moralizatorstwa. Moralizatorstwo ma to do siebie, że często spycha na plan dalszy troskę, by nie naruszyć d&oacute;br osobistych os&oacute;b, o kt&oacute;rych się pisze. Liczy się przecież misja dziejowa, kt&oacute;ra wszystko usprawiedliwia... Inna sprawa to styl - bywa tak, iż język naukowy, obfitujący w cytaty i przypisy, przeplatany jest językiem zabarwionym emocjonalnie, budowanym na definicjach perswazyjnych.<br />
<br />
Na pierwszy rzut oka, można odnieść wrażenie, że piszący ksiądz, z racji swoich święceń, jest ekspertem w każdej poruszanej dziedzinie. Dokładna lektura pokazuje jednak coś zgoła innego, a potwierdza to dodatkowo słaby oddźwięk w prasie og&oacute;lnokrajowej i społeczna niszowość publicystyki religijnej. Opiniotw&oacute;rczość kościelnych artykuł&oacute;w jest znikoma, częściej opiera się ona na eklezjalnej pozycji piszącego, niż na samej treści artykułu. Największą atrakcją duchownego publicysty bywa napisanie czegoś nieortodoksyjnego, nie po linii oficjalnego nauczania Kościoła, albo ujawnienie własnych brud&oacute;w. W&oacute;wczas nawet przeciętny artykuł okazuje się gratką dla medi&oacute;w i staje się, paradoksalnie, opiniotw&oacute;rczy.<br />
<br />
<strong>
Ten nieszczęsny dar pluralizmu</strong><br />
<br />
Po drugie - pluralizm. Dużym wyzwaniem dla księży, z kt&oacute;rym sobie zazwyczaj nie radzą, jest pluralizm pogląd&oacute;w w sprawach politycznych, ekonomicznych i społecznych. To, że ktoś ma inne poglądy na temat systemu podatkowego, ubezpieczeń zdrowotnych, czy stopnia integracji Polski z Unią Europejską, jest dla wielu duchownych r&oacute;wnie naganne jak posiadanie odmiennych pogląd&oacute;w na temat Tr&oacute;jcy św., czy istoty sakrament&oacute;w w Kościele. Piętnowanie odmiennych pogląd&oacute;w w sprawach społecznych przypomina zwalczanie heretyk&oacute;w, i to na śmierć i życie. Uznawanie konkurent&oacute;w politycznych za zdrajc&oacute;w i nieprawdziwych Polak&oacute;w, często w gorszący spos&oacute;b okraszane retoryką religijną, nie jest w naszym kraju rzadkością. W takich wypadkach dyskusja traci na merytoryczności i psuje kulturę polityczną, obniża się też poziom wiarygodności katolickich medi&oacute;w.<br />
<br />
Trzecia cecha dotycząca obecności duchownych w mediach to skłonność do przesadnego obrażania się, kt&oacute;ra jakoś się łączy z poprzednią. Zdarza się, że publicznie wypowiadający się ksiądz nie ogranicza się do przedstawienia og&oacute;lnych zasad katolickiej nauki społecznej, ale idzie o wiele dalej - szczeg&oacute;łowo komentuje wypowiedzi polityk&oacute;w, dyskredytuje niekt&oacute;rych z nich (nie przebierając w słowach), ostro gromi nielubiane przez niego ruchy polityczne. Zdarzają się i harce polityczne. Jeśli polityk z atakowanego obozu powie coś ostrego o duchownym, w&oacute;wczas rozlega się lament - jak ktoś m&oacute;gł tak odnieść się do księdza katolickiego! Zadziwiająca asymetria i stosowanie podw&oacute;jnych standard&oacute;w... Duchownemu wolno wcisnąć komuś szpilę, świeckiemu zaś - nie!<br />
<br />
<strong>
Pole do popisu dla świeckich</strong><br />
<br />
Czy jest to pow&oacute;d do narzekania? Trudno odpowiedzieć jednym zdaniem. Styl księży obecnych w mediach jest zr&oacute;żnicowany. Są przykłady bardzo dobrych pi&oacute;r i dobrych komentarzy; są też przykłady świetnych samouk&oacute;w. Można by lapidarnie powiedzieć, że wolność słowa nie zabrania nikomu eksperymentować z gatunkami literackimi, pisać po amatorsku, nawet kiepsko, w spos&oacute;b mało przekonywający. Ba! Wolność słowa nie zabrania nawet uprawiania ideologii (jawnej czy zakamuflowanej). Nie brak wszak przykład&oacute;w, kiedy to piszący ksiądz broni swojej ulubionej partii politycznej, używając przy tym języka Dekalogu.<br />
<br />
Jak bumerang, powraca jednak pytanie - Czy tak musi być? Czy musi być tak, że media katolickie są tak bardzo niszowe, mało przekonujące, mało obecne w społeczeństwie obywatelskim i nie najlepiej przygotowane? I nie chodzi tu o nastawienie kontr-kulturowe religijnych medi&oacute;w (to jest temat na osobny artykuł). Chodzi o zwykłe braki warsztatowe i braki w kulturze dyskusji. Może są to wszystko znaki, kt&oacute;re podpowiadają nam konieczność docenienia roli os&oacute;b świeckich w Kościele - zwłaszcza os&oacute;b wykształconych teologicznie i mających profesjonalny warsztat dziennikarski. Ci świeccy fachowcy mogą być znakomitymi wsp&oacute;łpracownikami dla os&oacute;b duchownych, znakomitymi ludźmi medi&oacute;w. Warto przy tej okazji skorzystać z mądrości Kościoła, wyrażonej chociażby w dokumencie Soboru Watykańskiego II, jakim jest "Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie wsp&oacute;łczesnym - Gaudium et spes":<br />
<br />
"Świeckie obowiązki i przedsięwzięcia należą właściwie, choć nie wyłącznie, do ludzi świeckich. (...) Od kapłan&oacute;w niech zaś świeccy oczekują światła i mocy duchowej. Niech jednak nie sądzą, że ich pasterze są zawsze na tyle kompetentni albo że są do tego powołani, żeby dla każdej kwestii, jaka się pojawi, nawet trudnej, mogli mieć na poczekaniu konkretne rozwiązanie. (GS, 43)<br />
<br />
Dobra wsp&oacute;łpraca z ludźmi świeckimi nie będzie prowadzić ani do sekularyzacji struktur kościelnych, ani do wycofania się z zabierania głosu w sprawach ważnych społecznie. Wręcz przeciwnie - taka wsp&oacute;łpraca jest konieczna, byśmy bardziej byli Kościołem - Kościołem misyjnym i odpowiedzialnym za sprawy życia społecznego.<br />
<br />
Dariusz Dańkowski SJ<br />
<a href="http://www.deon.pl" target="_blank">deon.pl</a><br /><a href='http://www.polonia360.com/ksiadz-o-polityce.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/ksiadz-o-polityce.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Ksi%c4%85dz+o+polityce+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fksiadz-o-polityce.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fksiadz-o-polityce.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/ksiadz-o-polityce.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/ksiadz-o-polityce.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/ksiadz-o-polityce.aspx</guid>
      <pubDate>Fri, 24 Feb 2012 10:49:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Na pożegnanie Szymborskiej</title>
      <description><![CDATA[<strong>Kiedy odchodzi wybitna poetka, z kt&oacute;rej byliśmy dumni, choć nigdy o to nie zabiegała, rodzi się potrzeba wspomnień, ciszy, znalezienia sł&oacute;w na ostatnie pożegnanie. Coś bezpowrotnie się kończy, nie tylko dla jej bliskich. W Polsce spokoju nie będzie...<br />
</strong><br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/13/szymborska.jpg" style="width: 540px; height: 261px;" /><br />
<br />
Jeszcze przed pogrzebem niekt&oacute;rzy "patrioci" - po raz drugi, pamiętając sprawę z Czesławem Miłoszem - wszczynają awanturę. Pojawiły się pretensje: poetka nie kojarzy się z polską, płaczącą wierzbą. I lamentują patrioci nad narodem, a nad śmiercią człowieka - już nie potrafią.<br />
<br />
<strong>Obowiązki wobec narodu</strong><br />
<br />
Burzę wywołały twierdzenia posłanki PiS Krystyny Pawłowicz, kt&oacute;ra na antenie Programu 1 Polskiego Radia przekonywała, że poeta ma obowiązki wobec narodu, a noblistka się z nich nie wywiązała: "nie towarzyszyła nam w odzyskiwaniu Polski, w odzyskiwaniu suwerenności". Szymborska "nie kojarzy mi się z Polską, z polską wierzbą". "Nie wyrażała myśli i uczuć" posłanki, "nie stawiała trudnych pytań o Polskę". "Miała bardzo lewicowe poglądy", ona tylko "bawiła się słowami".<br />
<br />
Nie wiem, dlaczego noblistka miałaby wyrażać myśli posłanki, zamiast własnych. Nigdy (na szczęście) nie aspirowała do bycia "narodową wieszczką", unikała życia publicznego. Gdyby to wyborcy wybrali ją poetką, mieliby prawo ją rozliczać: jak reprezentuje ich wartości i realizuje obietnice. Sęk w tym, że ta dama, z jej wrażliwością, umiłowaniem kameralności, nigdy by w wyborach nie wystartowała...<br />
<br />
W reakcji na słowa Pawłowicz powstał "List otwarty w sprawie Wisławy Szymborskiej" autorstwa literat&oacute;w, opublikowany w "Polityce". Czytamy w nim: "Literatura, kt&oacute;ra na co dzień znajduje się na marginesie zainteresowania zar&oacute;wno rządzącej większości jak i opozycji, w wypadku śmierci utytułowanego polskiego Poety (bądź, jak w tym przypadku, Poetki) staje się sprawą narodową.[..] Polscy politycy przerzucają się fragmentami jego biografii, mającymi wpisać go w jedną bądź drugą wersję mitu narodowego. Pomijają przy tym najważniejsze - czyli samą poezję." A wcześniej: "Tym, co świadczy o poecie, jest jego tw&oacute;rczość, nie zaś "polskość", "katolickość", poparcie dla aborcji i eutanazji czy dla wolnego rynku." <br />
<br />
Sygnatariusze protestują przeciw "instrumentalizacji postaci i dzieła" noblistki. List przedrukowały - i tym samym poparły - "Gazeta Wyborcza" i "Krytyka Polityczna", co może go zniszczyć jako byt ponad podziałami. Pretensje, do b&oacute;lu przewidywalne, będą eskalować - grozi nam powt&oacute;rka z obłędu... A poetka pisała: "Nic dwa razy się nie zdarza" [...] "I pomrzemy bez rutyny" [...]<br />
<br />
<strong>W obronie jednostki</strong><br />
<br />
Znawcy podkreślają uniwersalizm tw&oacute;rczości Szymborskiej. Nie skończyła studi&oacute;w (polonistyka i socjologia), a kwestie egzystencjalne rozważała jak wytrawny filozof. Miała dar obserwacji, z pełnego ironii dystansu. Czytając jej wiersze, dostrzega się niezwykłą, arcymistrzowską precyzję słowa. Pisała w spos&oacute;b zwyczajny, konwersacyjny, za każdym razem tworząc swoistą etiudę. To nie była sztuka dla sztuki. Słowo jest narzędziem, lecz tak dobranym, że staje się kluczem otwierającym przestrzenie nowych sens&oacute;w - okna ociężałej, skostniałej w bezruchu, wyobraźni. <br />
<br />
Była osobna, odrębna; m&oacute;wiła o rzeczach ważnych, przekraczając podziały ideowe, narodowe i plemienne. Wojciech Bonowicz, poeta i redaktor "Znaku",podkreśla: "Poezja Szymborskiej ma charakter antytotalitarny: jest pisana w obronie jednostki, jednostkowego istnienia i jednostkowej wolności. W obronie przed wszystkim, co się nad tą jednostka `państwi`, ale też w obronie jednostki przed obojętnością innych. Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt: powtarzający się w jej wierszach motyw życia jako daru i związanego z tym poczucia odpowiedzialności. To przykre, że wiele os&oacute;b nie dostrzega tego wymiaru i nie rozumie drogi, jaką ta tw&oacute;rczość przeszła od lat 50&rsquo;."<br />
<br />
Ponad p&oacute;ł wieku temu młodziutka Wisia pisała wiersze ku czci Stalina i była w PZPR. Od tomiku "Wołanie do Yeti" (1957) tworzy autonomicznie, nie ulega presji otoczenia władzy. Jej głos jest coraz bardziej skrystalizowany. W "Tygodniku Powszechnym" poświęconym jej pamięci (z 12 lutego 2012 ), Kalina Błażejowska zauważa, że w 1966 roku jako jedyna z krakowskiego środowiska literat&oacute;w, w akcie solidarniści z Leszkiem Kołakowskim, oddała partyjną legitymację. Zaraz potem straciła pracę w "Życiu Literackim". Na własnych błędach uczyła się, czym jest komunizm i wolność sądu. Może gdyby nie one, nie byłaby tak silna, i tak pokorna.<br />
<br />
<strong>Mimochodem i niechcący</strong><br />
<br />
Wśr&oacute;d powtarzalności fraz krytyk&oacute;w ktoś się (częściowo) wyłamał. Tomasz Terlikowski w tekście "Piękno, kt&oacute;re zostanie" (Fronda.pl) apeluje, by noblistki nie osądzać. Według niego poezja "broni się siłą słowa, a nie życia autora. Czas tuż po śmierci jest czasem modlitwy za zmarłego, a nie całościowej oceny jego życia. Dlatego "możemy się z tym wstrzymać na kilka przynajmniej dni". <br />
<br />
Co będzie po pogrzebie? Szukając odtrutki, warto sięgnąć po opinię Jerzego Kwiatkowskiego, kt&oacute;ry twierdzi coś przeciwnego, niż miłosierny esteta z "Frondy": "Możemy podziwiać poet&oacute;w, kt&oacute;rzy tragizm (świata i ludzkiego istnienia) ukazują nam wprost, kt&oacute;rzy swoje lęki i fobie wyładowują przed nami, zazwyczaj uwalniając się w ten spos&oacute;b od nich. Ale na większy szacunek zasługują poeci, u kt&oacute;rych wartości estetyczne i poznawcze łączą się z etycznymi, Tacy, kt&oacute;rzy w swojej poezji tworzą - minochodem, jak gdyby niechcący - pewien model człowieczeństwa, kt&oacute;ry może stać się wzorem i pomocą dla innych. Do takich poet&oacute;w należy Szymborska."<br />
<br />
Polska prawica Szymborskiej raczej nie zaakceptuje. To są sprzeczne koncepcje myślenia. Szymborska szuka i zadaje pytania - prawica chce jasnych odpowiedzi. Szymborska m&oacute;wi od siebie - prawica od narodu. Szymborska pisze o człowieku - prawica o (wiecznie udręczonym) Polaku. Szymborska ma ironię i dystans do siebie - prawica się obraża. Szymborska nie lubiła nigdy narzekać - prawica... itd...<br />
<br />
Każdy ma prawo do krytyki. Tylko czy każdą utalentowaną, docenioną w świecie indywidualność, trzeba czynić punktem sporu?<br />
<br />
<strong>Poetycka puenta...</strong><br />
<br />
To prawda, nie znam się na literaturze. Nie przystoi mi oceniać dzieł wyjątkowej poetki. Świadoma niewiedzy poprosiłam o zabranie głosu...poet&oacute;w. Drugim po Bonowiczu, do kt&oacute;rego się zwr&oacute;ciłam, był Krzysztof Cezary Buszman: "Poeta ma przede wszystkim obowiązek opisywania świata, przefiltrowanego przez jego wrażliwość. Nie powinien dawać się wciągać w polityczne rozgrywki, ale być wyrazicielem własnego, niczym nie przymuszonego oglądu spraw. Każdemu przytrafiają się błędy, bo nie popełniają ich tylko martwi oraz ci, kt&oacute;rym bierność odbiera odwagę dokonywania wybor&oacute;w. Oczywiście mamy poezję osadzoną w nurcie patriotycznym, poezję kt&oacute;ra jednoczyła, powtarzam - jednoczyła Polak&oacute;w w czasach największej pr&oacute;by narodu, ale mamy też poezję uniwersalną, ponadnarodową i ponadczasową.Taką zostawiła nam w kulturowym dorobku świata (czytaj - r&oacute;wnież Polski) Wisława Szymborska."<br />
<br />
Pytajcie poet&oacute;w! Odpowiedzą prozą, a czasem wierszem, jak Buszman:<br />
<br />
"Oto tendencja dzisiejsza<br />
Gdy czas maluczkich nastał<br />
Wielkich z wielkości pomniejszać<br />
Zamiast z małości wzrastać!"<br />
<br />
Wisławy Szymborskiej o nic więcej już nie zapytamy.<br />
<br />
Małgorzata Bilska<br />
<a href="http://www.deon.pl" target="_blank">deon.pl</a><br /><a href='http://www.polonia360.com/na-pozegnanie-szymborskiej.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/na-pozegnanie-szymborskiej.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Na+po%c5%bcegnanie+Szymborskiej+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fna-pozegnanie-szymborskiej.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fna-pozegnanie-szymborskiej.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/na-pozegnanie-szymborskiej.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/na-pozegnanie-szymborskiej.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/na-pozegnanie-szymborskiej.aspx</guid>
      <pubDate>Thu, 09 Feb 2012 12:08:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Oddajcie mi moją muzykę!</title>
      <description><![CDATA[<strong>Historia ograniczeń, kt&oacute;re pr&oacute;bują narzucić korporacje sprzedające dostęp do d&oacute;br kultury, to historia żenujących pomysł&oacute;w. O ile do tej pory ofiarami byli gł&oacute;wnie ci, kt&oacute;rzy tak jak ja nierozsądnie powierzyli tym korporacjom swoje pieniądze, to teraz ofiarami możemy być wszyscy.</strong><br />
<br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/13/cdr.jpg" style="width: 540px; height: 261px;" /><br />
<br />
Ciągle trwają dyskusje na temat porozumienia międzynarodowego ACTA oraz amerykańskich projekt&oacute;w ustaw SOPA i PIPA. Nie spodziewałem się, że zmobilizuję się, aby cokolwiek w tej sprawie napisać, ale skłoniły mnie do tego zar&oacute;wno zadziwiająco agresywne wypowiedzi członk&oacute;w Platformy Obywatelskiej, wliczając w to premiera Tuska, jak i to, co ojciec Krzysztof Mądel pisał w tej sprawie na portalu DEON.pl.<br />
<br />
Niestety żyjemy w świecie, w kt&oacute;rym w coraz mniejszym stopniu jesteśmy właścicielami tego, co kupiliśmy, a nowe regulacje mogą ten stan rzeczy tylko pogłębić. W przypadku dzieł kultury - wliczam w to filmy, muzykę i książki - największym problem są mechanizmy mające na celu zabezpieczenie ich przed kopiowaniem. Nie wiem, czy istnieje powszechnie przyjęta polska nazwa, ale po angielsku tego typu mechanizmy określane są terminem "Digital rights management" (w skr&oacute;cie DRM). Chociaż gł&oacute;wnym celem takich środk&oacute;w jest zazwyczaj utrudnienie życia tym, kt&oacute;rzy chcą nielegalnie rozprowadzać dane dzieło, to w praktyce najbardziej cierpią ci, kt&oacute;rzy legalnie je zakupili. Nielegalnie rozprowadzane kopie są zazwyczaj pozbawione żadnych ograniczeń i dostępne w dobrze znanym formacie, kt&oacute;ry łatwo odtworzyć i skonwertować do innych format&oacute;w. W przypadku legalnych kopii, mechanizmy DRM w większości przypadk&oacute;w znacząco ograniczają to, w jaki spos&oacute;b możemy z nich korzystać. W praktyce oznacza to ograniczenie w wyborze urządzeń i system&oacute;w operacyjnych mogących je odtwarzać. W niekt&oacute;rych przypadkach w og&oacute;le nie można ich odtwarzać bez stałego dostępu do Internetu. Dodatkowo za jakiś czas może się okazać, że w og&oacute;le nie będzie dostępnych urządzeń pozwalających na odtwarzanie danego dzieła z powodu nieudokumentowanego formatu, w kt&oacute;rym zostało udostępnione.<br />
<br />
<strong>
Dodatki specjalne: zabezpieczenia</strong><br />
<br />
Wiele, jeśli nie większość, płyt DVD zawierających filmy jest zaszyfrowanych. Stało się tak zapewne z wielu powod&oacute;w. Gł&oacute;wnie miało to na celu zabezpieczenie płyt DVD przed kopiowaniem oraz, jak przypuszczam, stworzenie możliwości ustalania r&oacute;żnych cen na płyty DVD w r&oacute;żnych częściach świata. Jak to wygląda w praktyce? Aby mieć pewność, że odtwarza się takie płyty całkowicie legalnie, należy użyć licencjonowanego odtwarzacza sprzętowego lub programowego. Ze względu na ograniczenia geograficzne, może jednak nie dać się odtworzyć płyty zakupionej w jednej części świata na odtwarzaczu z innej części świata. Ponadto dla wielu system&oacute;w operacyjnych mogą nawet nie istnieć licencjonowane odtwarzacze, co jedynie pogłębia istniejące monopole.<br />
<br />
Pod koniec lat 90-tych, norweski nastolatek Jon Lech Johansen prawdopodobnie z dwiema innymi osobami, kt&oacute;rych personalia nigdy nie zostały ujawnione, stworzył program łamiący zabezpieczenia film&oacute;w na DVD i kopiujący je na dysk twardy. Czekała go za to kilkuletnia batalia sądowa. Zaowocowało to r&oacute;wnież pozwami przeciwko osobom w USA, kt&oacute;re umieszczały w internecie tego rodzaju oprogramowanie lub tworzyły do niego odnośniki.<br />
<br />
Obecnie do łamania zabezpieczeń film&oacute;w na płytach DVD używa się metod innych niż ta upubliczniona przez Johansena. Dzięki temu omija się przynajmniej niekt&oacute;re z potencjalnych problem&oacute;w prawnych. Pomimo tego, ze względu na nieoczywisty status prawny, odpowiednie oprogramowanie często jest przechowywane na serwerach poza Stanami Zjednoczonymi, między innymi w Unii Europejskiej. Gdy wejdą w życie proponowane regulacje prawne, nagle może stać się możliwe ściganie os&oacute;b udostępniających takie oprogramowanie i używających go w wielu krajach. Ponadto może stać się możliwe blokowanie dostępu do serwis&oacute;w udostępniających tego typu oprogramowanie i znajdujących się w innych krajach. Czy nagle obudzimy się w świecie, w kt&oacute;rym zostaną całkowicie zablokowane nasze możliwości dysponowania zakupionymi filmami na DVD według naszego uznania?<br />
<br />
<strong>
PLAY czy STOP</strong><br />
<br />
Pisząc ten artykuł, słucham właśnie albumu "Pocałunek mongolskiego księcia" zespołu Armia. Używam do tego celu plik&oacute;w mp3, kt&oacute;re ściągnąłem kiedyś z sieci. Wszystko zaczęło się od tego, że przed laty kupiłem ten album w postaci płyty kompaktowej. W rzeczywistości firma Pomaton EMI sprzedała mi produkt "kompakto-podobny". Informuje o tym zresztą okładka płyty, ale nierozważnie zignorowałem ostrzeżenie. O ile dobrze rozumiem zastosowany mechanizm, płyta jest uszkodzona w niewielkim stopniu tak, aby zwykłe odtwarzacze sobie z nią radziły, ale żeby stanowiła barierę nie do przejścia dla kogoś pr&oacute;bującego ją odtworzyć na komputerze. Jednocześnie na płycie znajduje się dosyć toporne oprogramowanie, pozwalające na odtwarzanie jej w systemie Windows, kt&oacute;rego zazwyczaj nie używam do pracy (a na najnowszym komputerze nie mam go w og&oacute;le). Niestety nie zadziałały najprostsze metody obejścia zabezpieczeń i ostatecznie, by m&oacute;c tego albumu słuchać na moim komputerze, ściągnąłem go z sieci. Użytkownicy systemu Windows nie mogą jednak spać spokojnie, bo nikt im nie zagwarantuje, że oprogramowanie do odtwarzania płyty będzie działało w następnej wersji systemu Windows.<br />
<br />
Moją przygoda z firmą Pomaton EMI w żadnym przypadku nie dor&oacute;wnuje kryminalnemu przypadkowi z udziałem sp&oacute;łki Sony BMG. Przez pewien czas płyty kompaktowe sprzedawane przez nią instalowały na komputerach użytkownik&oacute;w całkowicie bez ich wiedzy oprogramowanie, kt&oacute;re miało zabezpieczać te płyty przed kopiowaniem. Oprogramowanie to stosowało cały repertuar metod znanych wcześniej gł&oacute;wnie z wirus&oacute;w i innych rodzaj&oacute;w złośliwego oprogramowania, aby ukryć swoje istnienie w systemie. Co gorsze, poza tym, że zużywało zasoby systemowe nawet wtedy, gdy użytkownik nie odtwarzał płyty kompaktowej, to było napisane na tyle kiepsko, że pozostawiało luki w zabezpieczeniach systemu, kt&oacute;re mogły być wykorzystane przez wirusy, oraz mogło doprowadzać do niekontrolowanych błęd&oacute;w w systemie.<br />
<br />
Co złego w tym, że ktoś korzysta z zakupionej przez siebie muzyki w wybrany przez siebie spos&oacute;b? Kogo krzywdzi to, że stworzy pliki w formacie, kt&oacute;ry może odsłuchać na przenośnym odtwarzaczu muzyki?<br />
<br />
<strong>
Coraz mniej praw</strong><br />
<br />
Zadziwiająca rzecz przydarzyła się klientom internetowego sklepu Amazon. Amazon oferuje urządzenia Kindle do czytania książek elektronicznych. Choć książki elektroniczne mają być ponoć lepsze od zwykłych książek, nietrudno zauważyć, że takich książek nie można pożyczyć znajomym, odsprzedać po ich przeczytaniu albo nawet przekazać za darmo w celach dobroczynnych. Klienci, kt&oacute;rzy zakupili powieści Orwella "Rok 1984" i "Folwark zwierzęcy", odkryli pewnego dnia, że zniknęły one z ich urządzeń Kindle. Okazało się, że wydawca, kt&oacute;ry sprzedawał je poprzez sklep Amazon, nie miał do tego prawa. W związku z tym Amazon, zainspirowany zapewne fabułą "Roku 1984", skasował je zdalnie z urządzeń klient&oacute;w, by zmienić historię na taką, w kt&oacute;rej czytelnicy nigdy ich nie posiadali.<br />
<br />
Przykłady można by mnożyć niemal w nieskończoność. To tylko kilka przypadk&oacute;w pokazujących, że tak naprawdę mamy coraz mniejsze prawo do rozporządzania tym, co zakupiliśmy. Gdyby politycy dbali o zwykłych odbiorc&oacute;w kultury, to zakazaliby mechanizm&oacute;w DRM. Szkodzą one tylko zwykłym użytkownikom, a nie stanowią większej przeszkody dla pirat&oacute;w. Tymczasem proponowane regulacje prawne mogą między innymi utrudnić dostęp do narzędzi umożliwiających obchodzenie DRM i swobodne korzystanie z zakupionych d&oacute;br kultury.<br />
<br />
Historia ograniczeń, kt&oacute;re pr&oacute;bują narzucić korporacje sprzedające dostęp do d&oacute;br kultury, to historia żenujących pomysł&oacute;w. W związku z tym, że mechanizmy DRM okazały się wielce nieskuteczne, korporacje te inspirują i wspierają regulacje prawne, kt&oacute;rych nie widzieliśmy nigdy wcześniej. O ile do tej pory ofiarami byli gł&oacute;wnie ci, kt&oacute;rzy tak jak ja nierozsądnie powierzyli tym korporacjom swoje pieniądze, to teraz ofiarami możemy być wszyscy. W dyskusji nad nowymi regulacjami m&oacute;wi się ciągle o krzywdach dotykających te korporacje, a pomija całkowicie krzywdy wyrządzane przez te korporacje zwykłym odbiorcom kultury. Czy czyjeś prawa autorskie naprawdę uzasadniają wszystko? Czy każdy musi być traktowany jak potencjalny przestępca? Co będzie następne, gdy proponowane ostatnio regulacje spowodują, że dostawcy Internetu zostaną zmuszeni do monitorowania tego, co przesyłamy? Czy Poczta Polska zostanie poproszona o przeglądanie naszej korespondencji?<br />
<br />
Krzysztof Onak<br />
<a href="http://www.deon.pl" target="_blank">deon.pl</a><br />
<br />
<em>&nbsp;Krzysztof Onak pracuje obecnie na Carnegie Mellon University w ramach stypendium z Simons Foundation. Wcześniej obronił doktorat z informatyki teoretycznej na Massachusetts Institute of Technology. Podczas studi&oacute;w na Uniwersytecie Warszawskim, wygrał razem z kolegami z uczelni Akademickie Mistrzostwa Świata w Programowaniu Zespołowym. Otrzymał dyplom Ministra Spraw Zagranicznych za wybitne zasługi dla promocji Polski w świecie.</em><br /><a href='http://www.polonia360.com/oddajcie-mi-moja-muzyke.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/oddajcie-mi-moja-muzyke.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Oddajcie+mi+moj%c4%85+muzyk%c4%99!+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2foddajcie-mi-moja-muzyke.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2foddajcie-mi-moja-muzyke.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/oddajcie-mi-moja-muzyke.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/oddajcie-mi-moja-muzyke.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/oddajcie-mi-moja-muzyke.aspx</guid>
      <pubDate>Sat, 04 Feb 2012 10:58:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Mnie Doda nie obraża</title>
      <description><![CDATA[<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/13/c195901573.jpg" style="width: 214px; height: 140px; float: left; margin-right: 6px;" />
<strong>Dorota Rabczewska zgorszyła dw&oacute;ch wierzących. Sąd nałożył na nią karę pieniężną. Czy powinniśmy uznać ten wyrok za sukces?<br />
</strong><br />
Polska piosenkarka udzieliła wywiadu, w kt&oacute;rym powiedziała, że "bardziej wierzy w dinozaury niż w Biblię, bo ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła". Urażeni tymi słowami poczuli się dwaj mężczyźni, nieco mniej znani opinii publicznej: Ryszard Nowak z Komitetu Obrony przed Sektami i senator PiS Stanisław Kogut.<br />
<br />
Po trwającym trzy lata postępowaniu, niezawisły sąd stwierdził, że słowa artystki rzeczywiście mogą obrażać i wydał wyrok skazujący. Piosenkarka musi więc zapłacić 5 tysięcy złotych za tzw. obrazę uczuć religijnych.<br />
<br />
<strong>Dlaczego się obrażamy?</strong><br />
<br />
Aby odpowiedzieć na to pytanie, sięgnę do książki ks. J&oacute;zefa Tischnera "Nieszczęsny dar wolności". W rozdziale "Czy z człowiekiem wierzącym da się dyskutować", ksiądz profesor w ten spos&oacute;b pisze o sacrum:<br />
<br />
"Wszyscy mamy jakieś sacrum. Sacrum - to jest to, co nietykalne. Wyspiański pisał: "Ale świętości nie szargać - to boli". Sacrum jest dla człowieka jakby życiowym aksjomatem. O sacrum się nie m&oacute;wi. O sacrum się nie dysputuje. Wedle sacrum się żyje. Każdy atak na sacrum dotyka ludzi do żywego. Wtrąca w bezsenność. Odbiera normalną mowę. Z człowieka - pokornego sługi Bożego - czyni groźnego inkwizytora".<br />
<br />
Co w tym fragmencie m&oacute;wi nam krakowski filozof? Wyjaśnia, że każdy człowiek ma prawo obrazić się, jeśli ktoś z buciorami wtargnie w jego przestrzeń świętości. Dosadnie brzmią słowa, że gdy zaatakuje się czyjeś sacrum, człowiek staje się groźnym inkwizytorem.<br />
<br />
Panowie Nowak i Kogut, czytając słowa Dody, poczuli, że ona zbezcześciła ich sacrum. Nie mamy już więc do czynienia jedynie z dw&oacute;jką pobożnych katolik&oacute;w, a raczej z groźnymi inkwizytorami, kt&oacute;rzy za właściwy oręż walki uznali pozwanie tej pani do sądu.<br />
<br />
<strong>Obrażeni czy oburzeni?</strong><br />
<br />
Sądzę jednak, że to oburzenie, a nie obrażenie się, zmusiło ich do wytoczenia takich dział. Oburzenie prowadzi do walki o dobre imię świętości. To oburzeni wychodzą na ulice i manifestują sw&oacute;j sprzeciw wobec korporacyjnemu światu, w kt&oacute;rym nie ma dla nich miejsca. To oburzeni protestują, na przykład, w Krakowie przeciwko pracom Katarzyny Kozyry, kt&oacute;re można było oglądać w Muzeum Narodowym. To oburzeni rozbijają szyby, rzucają kamieniami, dyskredytują tych, kt&oacute;rzy myślą inaczej niż oni.<br />
<br />
Obrażony zachowuje się inaczej. Zaciska zęby, krzywi się, roni łzy, nie wie, co ze sobą zrobić, zawstydza się. Bycie oburzonym musi bardzo ciążyć. Oburzony stoi przecież cały czas na straży. Jest w ciągłym pogotowiu. Musi warować i węszyć, czy aby przypadkiem czyjeś zachowanie go nie oburzy. Nie patrzy dalej niż na czubek własnego nosa. "To ja tu jestem oburzony i to mnie się należą przeprosiny". Oburzenie w sprawie Nowak &amp; Kogut versus Doda udzieliło się r&oacute;wnież sędzinie, kt&oacute;ra wydała na piosenkarkę wyrok skazujący. Czy 5 tysięcy złotych dostatecznie załagodziło "bezwstydne" naruszenie ich sakralnego terytorium? I czy wydawanie wyroku tylko dlatego, że ktoś się obraził, jest zasadne?<br />
<br />
<strong>To dziecinada</strong><br />
<br />
W wakacje zazwyczaj pracuję jako opiekun na koloniach. Kilka lat temu miałem w grupie jedenastolatk&oacute;w Zosię, kt&oacute;rą, wszystko oburzało. Na przykład, chłopcy dla żart&oacute;w pociągali ją za włosy, a Zosię to oburzało. Podczas jednej z zabaw sportowych, Zosia była w pięcioosobowej grupie. Graliśmy w kosza. Zosi nie najlepiej wychodziło rzucanie piłki, więc pozostałe dziewczynki krzyczały, że Zosia nie potrafi grać i błagały ją, aby od razu oddawała im piłkę, gdy tylko trafi w jej ręce. To też Zosię oburzało. Przyg&oacute;d, jakie ją spotkały podczas całej kolonii, było tysiące.<br />
<br />
Problem polegał na tym, że Zosia z każdym poczuciem oburzenia, spowodowanym zachowaniem innych, przybiegała do mnie, bym ukarał niegrzeczne, jej zdaniem, dzieci. Jakoś można to zrozumieć, ale wyobrażacie sobie takie dziecko, kt&oacute;remu nic nie pasuje? Prawdziwy dramat. Oczywiście, starałem się innych upominać, że nie można oburzać Zosi. Mimo to, pod koniec kolonii nikt już nie lubił Zosi. Wszyscy uznali, że jest obrażalska i woleli w og&oacute;le się z nią nie bawić.<br />
<br />
Jak to się odnosi do sprawy Nowak &amp; Kogut versus Doda? Słowa piosenkarki były niczym innym jak dziecinnym zachowaniem, prowokacją, kt&oacute;rej nie należy brać zbyt poważnie. Tak jak dziecinne jest to, że Franek ciągnął Zosię za włosy, bo chciał jej w ten spos&oacute;b powiedzieć, że ona mu się podobała. Tymczasem Nowak i Kogut pobiegli do sądu. Z pewnością w dobrej wierze, jednak czy osiągnęli sukces? Nie sądzę. Media obracają sprawę w żart. Nawet Janusz Palikot, zastanawiając się nad potrzebą nowelizacji przepisu o obrazie uczuć religijnych, dodaje, że kocha Dodę. A ona sama w wywiadzie dla "Newsweeka" m&oacute;wi, że po rozprawie wierząca raczej nie będzie i swojego dziecka nie ochrzci.<br />
<br />
<strong>Janusz Palikot nas pyta</strong><br />
<br />
Lider Ruchu Palikota postawił wczoraj pytanie, czy zasadne jest funkcjonowanie w polskim prawie przepisu dotyczącego obrazy uczuć religijnych. Pytanie skierowane było, rzecz jasna, nie do katolik&oacute;w, a przede wszystkim do tych, kt&oacute;rzy stanowią polskie prawo.<br />
<br />
Nic nie stoi na przeszkodzie, by zastanowić się, co nas obraża, a co oburza, i jak powinniśmy - jako katolicy - odnosić się do "atak&oacute;w" ze strony otaczającego nas świata. Warto, abyśmy jako katolicy zadawali sobie pytanie, jak zdefiniować obrazę uczuć religijnych. Kiedy reagować? Czy z każdym prowokatorskim wybrykiem Dody, kt&oacute;ra przecież na takich medialnych wyskokach zbudowała swoją karierę, należy szturmować sądowe sale? Może ci, kt&oacute;rzy oburzają się na każdym kroku, powinni przestać czytać i słuchać "mądrości" Dody? Jeśli czegoś nie lubię albo coś mnie drażni, to po prostu nie zwracam na to uwagi. Po co szargać sobie nerwy? Bo jeśli z każdą tego typu sprawą zaczniemy tłuc do drzwi sądu, to w pewnym momencie nie wystarczy nam już sił i środk&oacute;w do walki z prawdziwym złem.<br />
<br />
Błażej Strzelczyk<br />
<a href="http://www.deon.pl" target="_blank">deon.pl</a><br /><a href='http://www.polonia360.com/mnie-doda-nie-obraza.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/mnie-doda-nie-obraza.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Mnie+Doda+nie+obra%c5%bca+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fmnie-doda-nie-obraza.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fmnie-doda-nie-obraza.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/mnie-doda-nie-obraza.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/mnie-doda-nie-obraza.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/mnie-doda-nie-obraza.aspx</guid>
      <pubDate>Thu, 26 Jan 2012 10:54:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>NIE dla ACTA</title>
      <description><![CDATA[<strong>Sprawa ACTA pokazuje, że ludzie, kt&oacute;rzy z "pełną stanowczością" potępiają łamanie zasad demokratycznych w Rosji czy na Ukrainie, bez mrugnięcia okiem stosują bardzo podobne metody na swoim podw&oacute;rku.</strong><br />
<br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/13/piotr-zylka.jpg" style="width: 213px; height: 140px; float: left; margin-right: 6px;" />W połowie mijającego tygodnia byliśmy świadkami niezwykłych wydarzeń w amerykańskim internecie. 18 stycznia o p&oacute;łnocy czasu waszyngtońskiego, dostęp do anglojęzycznej wersji Wikipedii został wstrzymany. Była to forma sprzeciwu autor&oacute;w encyklopedii wobec nowej antypirackiej ustawy amerykańskiego Kongresu. Autorzy Wikipedii uważają, że propozycje zawarte w ustawach (chodzi o akty SOPA i PIPA) są zbyt daleko idące. Zapis budzący największe zastrzeżenia to możliwość blokowania nie tylko portali naruszających prawo autorskie, ale r&oacute;wnież tych, na kt&oacute;rych znajdują się linki i informacje o pirackich stronach.<br />
<br />
Nie minęło nawet kilka dni i bardzo podobne kontrowersje pojawiły się po drugiej stronie oceanu. Chodzi o międzynarodowe porozumienie dotyczące zwalczania podrabianych towar&oacute;w i piractwa ACTA.<br />
<br />
<strong>
Internauci m&oacute;wią NIE</strong><br />
<br />
Dlaczego wok&oacute;ł sprawy zrobiło się głośno właśnie teraz? Chodzi o daty. Ot&oacute;ż już za kilka dni (dokładnie 26 stycznia) polski rząd ma podpisać to porozumienie.<br />
<br />
Jako że zostało bardzo niewiele czasu, internauci postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Na Facebooku powstał<a href="http://www.facebook.com/events/301294013254264/" target="_blank"> profil "NIE dla ACTA"</a>, na kt&oacute;rym zamieszczono apel o przyłączanie się do sprzeciwu wobec plan&oacute;w polskiego rządu. "Nie pozw&oacute;l, aby na internet padł choć cień międzynarodowej cenzury!" - napisali tw&oacute;rcy profilu. W chwili, w kt&oacute;rej powstawał ten artykuł, do wydarzenia przyłączyło się już prawie 50 000 os&oacute;b.<br />
<br />
Powstała r&oacute;wnież <a href="http://www.facebook.com/nieACTA" target="_blank">strona niedlaacta.pl</a>, na kt&oacute;rej można znaleźć dokładne informacje na temat ACTA. Tw&oacute;rcy strony wzywają internaut&oacute;w do tzw. blackoutu: "Jeżeli posiadasz własną stronę internetową, przyłącz się do protestu i w poniedziałek 23 stycznia 2012 wyłącz swoją stronę internetową, wyświetlając informacje o ACTA. Pokaż użytkownikom Twojej strony internetowej, jakie mogą być skutki wprowadzenia ACTA!". W internecie można także <a href="http://www.petycjeonline.pl/petycja/nie-dla-acta-nie-zgadzam-na-podpisanie-umowy-miedzynarodowej/608" target="_blank">podpisać petycję</a> i w ten spos&oacute;b wyrazić sw&oacute;j sprzeciw.<br />
<br />
<strong>
Inwigilacja, tajność i niedemokratyczność</strong><br />
<br />
Jak możemy przeczytać na stronie<a href="http://antyweb.pl/polska-podpisze-acta-juz-26-stycznia-to-porazka-demokracji-i-znak-ze-czas-na-polski-blackout/" target="_blank"> antyweb.pl</a>: "ACTA jest to międzynarodowe porozumienie, kt&oacute;re może zniszczyć prywatność internaut&oacute;w bardziej niż Facebook i przy okazji wprowadzić cenzurę sieci". Dlaczego akurat projekt tej umowy budzi duże emocje użytkownik&oacute;w internetu?<br />
<br />
Po pierwsze chodzi o niejasność r&oacute;żnych zapis&oacute;w zawartych w tym projekcie. Co prawda porozumienie ma służyć ochronie własności intelektualnej i chronieniu rynku przez podr&oacute;bkami, jednak r&oacute;wnocześnie ma pozwalać rządom na bardzo intensywną walkę z piractwem. Krytycy twierdzą, że będzie ona tak intensywna, że może zostać naruszona prywatność obywateli i ich prawa podstawowe.<br />
<br />
Drugim zarzutem jest tajność prowadzonych negocjacji. Przez ponad dwa lata żaden kraj nie udostępnił wszystkich dokument&oacute;w związanych z procesem negocjacji, ani nie przeprowadził konsultacji społecznych z organizacjami społecznymi. Tak naprawdę tylko dzięki przeciekom opinia publiczna mogła dowiedzieć się, o czym rozmawiają tw&oacute;rcy ACTA. Po oficjalnym ujawnieniu porozumienia rozpoczęto starania o jak najszybsze jego podpisanie, przy zachowaniu jak najmniejszej liczby etap&oacute;w i konsultacji.<br />
<br />
<strong>
O co dokładniej chodzi z ACTA? Zobacz i posłuchaj Krzysztofa Gonciarza</strong><br />
<br />
<p><iframe height="284" frameborder="0" width="500" src="http://www.youtube.com/embed/b0S2I06dhnk"></iframe></p>
<br />
Można odnieść wrażenie, że po raz kolejny panowie decydujący o losach Europy, robią to ponad głowami zwykłych Kowalskich, M&uuml;ller&oacute;w i Hernandez&oacute;w. Sprawa ACTA pokazuje, że ludzie, kt&oacute;rzy z "pełną stanowczością" potępiają łamanie zasad demokratycznych w Rosji czy na Ukrainie, bez mrugnięcia okiem stosują bardzo podobne metody na swoim podw&oacute;rku, jeśli tylko jest im tak wygodniej.<br />
<br />
Warto włączyć się w protest przeciwko temu dziwnemu dokumentowi, tym bardziej, że sprzeciw wobec ustaw SOPA i PIPA w USA przyni&oacute;sł pożądany skutek. Miejmy nadzieję, że głos polskich internaut&oacute;w r&oacute;wnież zostanie usłyszany.<br />
<br />
Piotr Żyłka<br />
<a href="http://www.deon.pl" target="_blank">deon.pl</a><br /><a href='http://www.polonia360.com/nie-dla-acta.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/nie-dla-acta.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=NIE+dla+ACTA+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fnie-dla-acta.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fnie-dla-acta.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/nie-dla-acta.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/nie-dla-acta.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/nie-dla-acta.aspx</guid>
      <pubDate>Sat, 21 Jan 2012 22:48:00 GMT</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>