 <?xml-stylesheet type="text/css" href="http://www.polonia360.com/Data/style/rss1.css" ?> <?xml-stylesheet type="text/xsl" href="http://www.polonia360.com/Data/style/rss1.xsl" ?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Dobrze wiedzieć blog</title>
    <link>http://www.polonia360.com/dobrze-wiedziec.aspx</link>
    <description />
    <docs>http://www.rssboard.org/rss-specification</docs>
    <generator>mojoPortal Blog Module</generator>
    <ttl>120</ttl>
    <item>
      <title>Historia Bożego Narodzenia</title>
      <description><![CDATA[<strong>Trudno jest ustalić, od kiedy chrześcijanie świętowali tę Uroczystość. Najwcześniejsze informacje pochodzą z tzw. Depositio Martyrum datowanego na rok 354, a zredagowanego ok. 20 lat wcześniej (335-336). Można zatem przypuszczać, iż Kości&oacute;ł rzymski celebrował Uroczystość Bożego Narodzenia już wcześniej, być może ok. roku 313. Jest to uzasadnione, jeśli przyjmie się, że święta te obchodzono jako dziękczynienie za zwycięstwo cesarza Konstantyna Wielkiego nad Maksencjuszem.<br />
</strong><br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/12/boze-narodzenie.jpg" style="width: 540px;" /><br />
<br />
Inna hipoteza m&oacute;wiąca o roku 300, a może 275 jest r&oacute;wnież możliwa do przyjęcia przy założeniu, że chrześcijanie, czcząc narodzenie Jezusa Chrystusa odpowiedzieli w ten spos&oacute;b na ustanowienie przez cesarza Aureliana (270-275) święta państwowego Natalis Solis Invicti (narodzin boga Słońca) obchodzonego w dniu przesilenia zimowego tj. 25 grudnia.<br />
<br />
Dla chrześcijan, nie znających dokładnej daty narodzin Zbawiciela, data ta miała znaczenie symboliczne. Chrystus - Światłość przychodząc na świat przezwyciężył ciemności grzechu, podobnie jak światło słońca coraz dłuższego dnia przezwycięża ciemności nocy. Inna tradycja opierająca się na apokryfach Nowego Testamentu m&oacute;wi, że poczęcie Chrystusa dokonało się 25 marca, zatem święto Jego narodzin musi przypadać 25 grudnia.<br />
<br />
Ojcowie Kościoła przemawiając w Uroczystość Bożego Narodzenia podkreślali fakt uniżenia się Syna Bożego po to, aby wyzwolić i wywyższyć człowieka. Św. Cezary z Arles (+543) uświadamiał więc swoich słuchaczy: "zstąpiła ku nam droga, po kt&oacute;rej możemy piąć się ku g&oacute;rze. Przyszedł sędzia, kt&oacute;ry ukarał śmierć i obronił przed nią człowieka. Przyszedł lekarz, kt&oacute;ry usunął choroby, a chorym darował wieczyste zdrowie".<br />
<br />
Właściwe przeżycie świąt Bożego Narodzenia wymagało jednak odpowiedniego przygotowania wszystkich chrześcijan. Przybiera ono r&oacute;żne formy w poszczeg&oacute;lnych Kościołach lokalnych. W V w. w Kościele galijskim (dzisiejsza Francja) zachowuje się post trzy razy w tygodniu (poniedziałki, środy, piątki) już od 11 listopada. W Kościele rzymskim w V/VI w. zaczyna się praktykować Adwent. Obejmuje on cztery tygodnie lub cztery niedziele poprzedzające święta Bożego Narodzenia. Podobna praktyka przyjmuje się także w Kościele Wschodnim. Ojcowie Kościoła zatroskani o głębokie przeżycie Świąt wykorzystują ten czas, zachęcając do bardziej intensywnego życia religijnego, szczeg&oacute;lnie do podjęcia praktyk pokutnych. Św. Maksym Wyznawca (+662) wołał: "przeto najpierw przez wiele dni uprzątajmy swe serca, porządkujmy sumienia, oczyszczajmy ducha, a nieskalanego Pana, kt&oacute;ry przychodzi, podejmijmy jaśniejący i bez zmazy... Bo każdy, kto tego dnia będzie zbrukany, da dow&oacute;d obojętności wobec narodzin Chrystusa... Chociaż bowiem ciałem weźmie udział w uroczystości Pańskiej, duchem jednak będzie daleko od Zbawcy".<br />
<br />
W ciągu kolejnych wiek&oacute;w tradycje narodowe ubogacały Uroczystość Bożego Narodzenia w wiele wspaniałych obrzęd&oacute;w i zwyczaj&oacute;w. W swojej istocie pozostały one jednak, podobnie jak wiele innych uroczystości, takimi jakimi stworzył je starożytny Kości&oacute;ł, niosąc światu przesłanie wyrażone przez św. Hieronima (+420): "B&oacute;g stał się człowiekiem... Mieszkaniec i Stw&oacute;rca niebios zamieszkał na ziemi, aby człowiek, mieszkaniec ziemi, m&oacute;gł przenieść się do nieba".<br />
<br />
<strong>Opłatek</strong><br />
<br />
Tradycyjnie spożywanie wieczerzy wigilijnej poprzedza dzielenie się białym opłatkiem, w tradycji polskiej bardzo cienkim, przaśnym chlebem. Ten prosty zwyczaj nasycony jest wielowymiarową symboliką. Zawarta jest ona najpierw w fakcie "bycia razem". Skł&oacute;ceni nie zasiadają przecież razem do jednego stołu.<br />
<br />
Dzieląc się opłatkiem składamy przecież sobie życzenia dobra wszelakiego, zar&oacute;wno materialnego, jak też duchowego. Dobro materialne symbolizuje materia opłatka - chleb. Oby go nam i naszym bliźnim nigdy nie zabrakło, obyśmy umieli dzielić go z potrzebującymi! Święty Brat Albert, wielki jałmużnik, heroiczny opiekun bezdomnych, podpowie nam tutaj, że należy być "dobrym jak chleb" i podzielnym jak chleb.<br />
<br />
Opłatek wigilijny jest dla chrześcijanina przede wszystkim nawiązaniem do potrzeby spożywania Chleba biblijnego, z kt&oacute;rym utożsamił się sam Chrystus, czyli do odżywiania się Eucharystycznym chlebem.<br />
<br />
Sam fakt dzielenia się chlebem w postaci opłatka był znany od początk&oacute;w Kościoła. Nie miał on jednak żadnego związku z okresem Bożego Narodzenia, raczej bezpośrednio odnosił się do Eucharystii. Znano bowiem zwyczaj błogosławienia chleba i spożywania go jako rodzaju komunii duchowej.<br />
<br />
Nie można dokładnie określić od kiedy i w jaki spos&oacute;b utrwaliła się w Polsce tradycja dzielenia się opłatkiem w dzień wigilijny. Najstarsza wzmianka źr&oacute;dłowa o tej praktyce w polskich rodzinach pochodzi z końca XVIII wieku.<br />
<br />
Na pewno obyczaj ten związany jest trwale z polską tradycją od XIX wieku, choć niekt&oacute;re źr&oacute;dła m&oacute;wią, że wcześniej. Zwyczaj ten wywodzi się z starochrześcijańskiego obrzędu dzielenia i rozdawania chleb&oacute;w ofiarnych. Były to niekonsekrowane chleby, kt&oacute;re kości&oacute;ł rozdawał wiernym w czasie Świąt Bożego Narodzenia, aby dzielili się nimi na znak przynależności do chrześcijańskiej wsp&oacute;lnoty.<br />
<br />
Dopiero w średniowieczu pojawił się rodzaj pieczywa, kt&oacute;rego forma przypomina dzisiejsze opłatki. Opłatki zawierały symbole religijne i ornamenty roślinne oraz scenki z narodzin Jezusa. Opłatki miały swoją symbolikę - miały zapewnić domowi dostatek i obfitość chleba, okruch opłatka z wigilijnego stołu wrzucony do studni miał oczyszczać wodę, a ludziom zapewnić zdrowie.<br />
<br />
W niekt&oacute;rych regionach Polski opłatkiem obdziela się gospodarskie zwierzęta, uważając, że tak wielkiego święta powinny dostąpić wszystkie stworzenia. Opłatkiem dzielono się także symbolicznie z duszami zmarłych, składając opłatek na dodatkowym talerzu stawianym na wigilijnym stole. Zwyczaj ten zachowuje się do dziś w wielu jeszcze domach, ale dzielenie opłatkiem dzisiaj jest już wyłącznie polskim zwyczajem.<br />
<br />
<strong>Wieczerza</strong><br />
<br />
Najważniejszym momentem wigilii była i jest wieczerza. Pora jej rozpoczęcia jest określona i niezwykła: pojawienie się pierwszej gwiazdki na niebie. To na pamiątkę betlejemskiej gwiazdy, kt&oacute;ra wskazywała pastuszkom drogę do stajenki, miejsca narodzenia Dzieciątka. Zgromadzeni domownicy odmawiają pacierz, modlitwę za zmarłych. Po modlitwie powinna nastąpić chwila milczenia. Według wierzeń dusze zmarłych krewnych przychodzą wtedy, by zacząć wilię ze wszystkimi.<br />
<br />
Zanim zasiądziemy do posiłku przy wigilijnym stole, dzielimy się opłatkiem. Kiedyś łamanie się opłatkiem zapoczątkowywał ojciec, matka lub osoba najstarsza w rodzinie. Przy łamaniu się opłatkiem należało swoich rodzic&oacute;w i dziadk&oacute;w ucałować w rękę. Zwyczajowo pozostawiano puste miejsce przy stole dla kogoś bliskiego lub wędrowca.<br />
<br />
Po podzieleniu się opłatkiem, złożeniu życzeń, pojednaniu się i modlitwie zasiadamy do wigilijnego stołu, na kt&oacute;rym powinno znajdować się co najmniej dwanaście potraw, bo tyluż było apostoł&oacute;w i tyle jest miesięcy w roku. Do II wojny światowej potraw musiało być koniecznie nie do pary 5, 7, lub 9. Parzysta liczba miała przynieść niepowodzenie w gospodarstwie. Gotowano r&oacute;wnież 12 dań ze wszystkich roślin rosnących w polu w celu zapewnienia ich urodzaju w Nowym Roku. Należało też spr&oacute;bować wszystkich przygotowanych potraw bez odkładania łyżki.<br />
<br />
Do najpospolitszych dań wigilijnych należało i należy: barszcz, groch, fasola, grzyby, ziemniaki, wszelkiego rodzaju kasze podawane z sosem grzybowym, gołąbki z farszem, pierogi z kapustą i grzybami. Najważniejszą potrawą jest kutia z gotowanej pszenicy doprawiana makiem, miodem i orzechami. Obowiązkowo podaje się śledzie. Wszystkie potrawy są postne, a powinny składać się z "wszystkiego co w polu, sadzie, ogrodzie, lesie i wodzie" czyli z potraw zbożowych, warzyw, owoc&oacute;w, orzech&oacute;w, miodu i ryb.<br />
<br />
Obecnie wigilijne menu odbiega nieco od tego, jakie przygotowywano onegdaj. Jednak w każdym domu przestrzega się podstawowej tradycji: wigilijna wieczerza musi być postna. Koniecznie tez na świątecznym stole musi znaleźć się barszcz czerwony lub zupa grzybowa (czasem migdałowa lub rybna), koniecznie karp, czasem inna ryba, potrawa z kapusty, kompot z suszonych owoc&oacute;w, słodycze.<br />
<br />
<strong>Wierzenia</strong><br />
<br />
W Polsce Dzień Bożego Narodzenia i wigilia zawierają wiele wzajemnie przeplatających się wątk&oacute;w i obrzęd&oacute;w pogańskich i chrześcijańskich. Jednym z nich było przekonanie, iż wigilijną nocą ziemia otwiera się i ukazuje zawarte w niej skarby, w lesie zakwitają paprocie, drzewa owocowe wydają owoce, budzą się zwierzęta leśne i pszczoły w ulu - wszystko po to, by uczcić narodzenie Jezusa. Wierzono też, że w tę jedną noc zwierzęta m&oacute;wią ludzkim głosem.<br />
<br />
Szczeg&oacute;lność wigilijnego dnia polegała r&oacute;wnież na tym, że jej przebieg miał znaczący wpływ na całość nadchodzącego roku. Należało tego dnia wcześnie rano wstać, aby przez cały rok mieć dobre samopoczucie, w ciągu dnia nie wolno było się położyć, aby nie spowodować chor&oacute;b, a w lecie "położenia się zboża". Pod żadnym pozorem nie należało pożyczać niczego sąsiadom, bowiem mogłoby to spowodować utratę mienia. Dzień wigilijny należało spędzić w zgodzie i życzliwości, a wszelkie urazy powinny być wybaczone, tak aby nowy rok można było przeżyć w pokoju. Każdy region miał swoje charakterystyczne obrzędy i zwyczaje wigilijne, ale wszystkie one sprowadzały się do jednego: aby kolejny rok był dobry i przebiegał pomyślnie.<br />
<br />
Jednym z ważniejszych element&oacute;w wigilijnego dnia było przygotowanie do wsp&oacute;lnej, uroczystej wieczerzy. Już kilka dni przed wigilią przygotowywano potrawy. Strojono także domy, izby i obejścia. Jednym z najbardziej znanych element&oacute;w wigilijnej "dekoracji" były snopy zboża, słoma, siano i ziarna zb&oacute;ż. W zależności od regionu umieszczano je w r&oacute;żnych miejscach: w kącie izby, pod stołem, wieszano pod sufitem, rozkładano na podłodze. Siano kładziono grubą warstwą na stole, kt&oacute;ry przykrywano białym obrusem (zwyczaj ten do dziś utrzymał się w wielu domach). Innym elementem świątecznego wystroju były dekoracje z zielonych gałęzi. Zwyczaj ten poprzedził choinki. Gałęziami sosnowymi, świerkowymi czy jodłowymi przystrajano drzwi dom&oacute;w, płoty, obory, stodoły. Dekorowano nimi także wnętrza dom&oacute;w, zwłaszcza obrazy z wizerunkami świętych. Inny spos&oacute;b dekoracji zielonymi gałęziami to tzw. podłaźniki zwane też połaźnikami, podłaźniczkami, jutką, wiechą, sadem rajskim lub bożym drzewkiem. Gałąź na podłaźnik musiała być zerwana wcześnie rano. Ten z gospodarzy, kt&oacute;ry pierwszy wni&oacute;sł rozwidloną gałąź do domu miał nadzieję na dobry urodzaj. Podłaźnik wnoszono w ciszy i skupieniu, aby nie uronić nic z jego magicznej mocy. Podłaźnik przystrajano jabłkami orzechami, nasionami lnu i łańcuchami ze słomy, ozdobami z opłatka.<br />
Z podłaźnikami związane były r&oacute;żne wierzenia. Im piękniejsza gałąź, tym większe dostatki i pomyślność dla domu, a zwłaszcza dziewczyn, kt&oacute;re go stroiły. Pozostałości po podłaźnik: skorupki orzech&oacute;w, wyschnięte gałązki, opłatki przechowywano jako antidotum na złe uroki.<br />
<br />
Przy stole pozostawiano wolne miejsce dla wędrowca. Liczba ucztujących musiała być parzysta, w innym wypadku komuś z uczestnik&oacute;w groziło nieszczęście. Każdy uczestnik wigilijnej wieczerzy musiał skosztować każdej z podanych potraw, a jeść trzeba było szybko i do tego bez odpoczynku, bowiem ten kto przerwał jedzenie m&oacute;gł nie dożyć następnej wigilii.<br />
<br />
W ten uroczysty wiecz&oacute;r wr&oacute;żono urodzaj, pogodę i zamążp&oacute;jście. Od Bożego Narodzenia do Trzech Kr&oacute;li obserwowano pogodę i te 12 dni miało odpowiadać pogodzie każdego z miesięcy. Najlepiej jak w wigilię niebo było wygwieżdżone. M&oacute;wiono wtedy że kury będą się dobrze niosły, a krowy dobrze doiły. Szron przepowiadał rok urodzajny, podobnie jak duże sople, czy cisza i spok&oacute;j na dworze. Rzucano do pułapu groch i kutie. Im więcej grochu lub pszenicy przyczepiło się tam, tym większy miał być zbi&oacute;r. Z długości wyciągniętego spod obrusa siana wr&oacute;żono urodzaj lnu.<br />
<br />
Panny wr&oacute;żyły sobie zamążp&oacute;jście m.in. liczyły narąbane drwa przyniesione do izby (para, nie para), podobnie kołki w płocie i liście. Nasłuchiwały też z kt&oacute;rej strony pies zaszczeka (z tej miał przybyć kawaler). Wigilii panny wyciągają źdźbło spod obrusa, aby dowiedzieć się czegoś więcej o swojej przyszłości: zielone, kr&oacute;tkie źdźbło oznacza rychłe i szczęśliwe małżeństwo, r&oacute;żne odcienie szarości wr&oacute;żą trudności w znalezieniu męża.<br />
<br />
Obserwowano niebo (dobrze widoczny Duży W&oacute;z wr&oacute;żył dużo wesel). Sny tej nocy miały się spełnić całkowicie. Czyniono zabiegi mające zapewnić urodzaj i dostatek np. przy snopie zboża stawiono ziarno w woreczku lnianym, dzieżę, a przy niej łopatkę i kociubę. Pod stołem stawiano masielnicę. Kto chciał być zdrowy ten mył się przed wigilią w wodzie, do kt&oacute;rej wrzucano pieniądze. Resztki siana spod stołu zbierano by w potrzebie okładać nim chorych.<br />
<br />
Podobnie jak większość potraw karp ma swoją symboliczną wymowę: jeżeli ma dużo łusek, gospodarze się wzbogacą, jeśli pływa szybko - nadchodzący rok będzie dla nich pomyślny. Wierzenia te wywodzą się z najdawniejszych czas&oacute;w i niewiele mają wsp&oacute;lnego z chrześcijaństwem.<br />
<br />
<strong>Choinka</strong><br />
<br />
Trudny do ustalenia jest fakt, od kiedy iglaste drzewko zaczęto kojarzyć z obchodami świąt Bożego Narodzenia. W wielu religiach drzewo iglaste, było symbolem życia, odradzania się, i trwania. Istnieją pr&oacute;by biblijnego uzasadnienia zwyczaju występowania bożonarodzeniowego drzewka, brak jednak jednoznacznych źr&oacute;deł rękopiśmiennych.<br />
<br />
Na jednym z miedzioryt&oacute;w Cranacha Starszego (XVI wiek), w kontekście żł&oacute;bka rozpoznajemy drzewko jodłowe ozdobione gwiazdą i świeczkami. W następnych wiekach, świadectwa historyczne potwierdzają występowanie choinki, nawet w mieszkaniach prywatnych, dekorowanej w dzień obchod&oacute;w Adama i Ewy, czyli 24 grudnia.<br />
<br />
Zwyczaj dekorowania choinki stał się powszechnym zwłaszcza w mieszczańskich rodzinach niemieckich i austriackich w XIX wieku. P&oacute;źniej zwyczaj przyjął się także w pozostałych krajach, zar&oacute;wno w rodzinach katolickich, jak też protestanckich.<br />
<br />
Dopiero w XIX wieku zaczęto na szczycie drzewka umieszczać gwiazdę betlejemską. Zawieszanie jabłek może odwoływać się do biblijnego jabłka Adama i Ewy. Oświetlenie choinkowe wskazuje zapewne na Chrystusa, kt&oacute;ry przyszedł na świat jako "światło", a zielone drzewko iglaste symbolizuje prawdopodobnie Chrystusa - źr&oacute;dło wszelkiego życia.<br />
<br />
Choinka pojawiła się w Polsce dopiero w wieku XIX za sprawą kolonist&oacute;w niemieckich osiedlających się na naszych terenach podczas zabor&oacute;w. P&oacute;źniej zwyczaj ten przyjęty został przez polskich mieszczan i inteligencję. Na wsi choinki pojawiły się dopiero w okresie międzywojennym (Polska południowa i centralna).<br />
<br />
Początkowo przystrajano ozdobami naturalnymi: jabłuszkami, pierniczkami, orzechami, ozdobami ze słomy i papieru. Sztuczne bombki i dekoracje wyparły jednak ten piękny zwyczaj.<br />
<br />
<strong>Historia Wigilii</strong><br />
<br />
Pierwsze zapiski o Świętach Bożego Narodzenia sięgają 354 roku n.e. W tym roku pierwszy zapis zamieszczony został w rzymskim kalendarzu chrześcijańskich świąt. Trochę p&oacute;źniej, w VI wieku, do liturgii bożonarodzeniowej wprowadzono wigilię.<br />
<br />
Wigilia (łac. Vigilia) oznacza czuwanie, straż nocną, wartę. Jest to czas oczekiwania na narodzenie Chrystusa. Data świąt Bożego Narodzenia w pierwszych wiekach chrześcijaństwa była r&oacute;żna, a wynikało to ze spor&oacute;w o dzień narodzin Jezusa. I tak Boże Narodzenie obchodzono 2 stycznia, 28 maja, 6 stycznia. Ostatecznie hierarchowie kościoła ustalili: dzień narodzin Chrystusa to 25 grudzień, a dzień poprzedzający - 24 grudnia, to wigilia.<br />
<br />
Poprzedniego dnia obowiązywał post i przez całą noc oczekiwano na uroczystość wigilijną, spędzając czas na wsp&oacute;lnej modlitwie. W Polsce wigilia weszła na stale do tradycji dopiero w XVIII wieku.<br />
<br />
Kiedy zaświeciła pierwsza gwiazda wsp&oacute;lnie zasiadano przy stole przykrytym białym obrusem, pod kt&oacute;rym znajdowało się siano. W czterech kątach izby znajdowały się snopy zboża. Gdy zaś pojawiła się pierwsza gwiazdka domownicy łamali się opłatkiem i składali sobie życzenia.<br />
<br />
Po skończonej wigilii, kiedy wszyscy najedli się do syta, kiedy dopełniono wszystkich zwyczaj&oacute;w, kiedy nacieszono się prezentami, nadchodziła pora Pasterki czyli nocnej mszy. Punktualnie o p&oacute;łnocy całymi rodzinami spieszono do kościoła by powitać nowo narodzone dziecię.<br />
<br />
Choć dziś nie znamy już wielu zwyczaj&oacute;w związanych z wigilią, to jedno pozostaje bez zmian: jest to dzień szczeg&oacute;lny, o niepowtarzalnej atmosferze, dzień życzliwości i dobroci, dzień wybaczania uraz&oacute;w i gniew&oacute;w. Spotykamy się wszyscy przy wigilijnym stole z opłatkiem w ręku, bez względu na poglądy i przekonania. Tego wieczora pustoszeją nasze ulice, a kiedy zapala się pierwsza gwiazda okna, rozświetlają światełka na choinkach.<br />
<br />
<strong>Żłobek</strong><br />
<br />
Szopka betlejemska, miejsce narodzin Chrystusa, wraz ze znajdującym się tam żł&oacute;bkiem, od samego początku była miejscem szczeg&oacute;lnego pietyzmu i czci chrześcijan. Dokumentują to liczne przekazy z antyczności chrześcijańskiej. Z polecenia Heleny, matki cesarza Konstantyna, zbudowano nad grotą w IV wieku Bazylikę Narodzin Chrystusa. W następnym wieku doznała ona znacznych uszkodzeń, ale już około 540 roku, z polecenia cesarza Justyniana, została ona odrestaurowana i w swej zasadniczej konstrukcji przetrwała do dzisiaj. Została nawet oszczędzona w czasie niszczycielskiej inwazji perskiej w roku 614. Ocaliły bazylikę wymalowane na frontonie postaci (trzech) mędrc&oacute;w ubranych w szaty perskie.<br />
<br />
Rzym też chciał mieć swoją grotę betlejemską. Od VI wieku czczono w Bazylice NMP Większej drewniany żł&oacute;bek w kaplicy specjalnie dedykowanej temu żł&oacute;bkowi. Wierzono, że jest on autentyczny i pochodzi z groty betlejemskiej. Warte wspomnienia są r&oacute;wnież artystyczne prezentacje żł&oacute;bka spotykane już w IV i V wieku na licznych sarkofagach rzymskich. Jednakże rozpowszechnienie idei "odtwarzania" żł&oacute;bka betlejemskiego w kościołach parafialnych zawdzięczamy duszpasterskiej intuicji św. Franciszka (XIII w.). Św. Bonawentura opisując na zlecenie zakonu franciszkańskiego oficjalny żywot św. Franciszka z Asyżu podaje, że założyciel zakonu zbudował w pobliżu kościoła w Greccio w roku 1223 obszerną szopkę, w kt&oacute;rej znalazło się nawet miejsce dla osła i dla woła.<br />
<br />
Szopkę, poza postaciami św. Rodziny, stopniowo zaczęli wypełniać pasterze, aniołowie, kr&oacute;lowie, słudzy Heroda i jego dworzanie. Z czasem szopka coraz bardziej się "aktualizuje". Świętej Rodzinie towarzyszą przy żł&oacute;bku charakterystyczni przedstawiciele danego narodu - np. mieszczanie, chłopi, rzemieślnicy, g&oacute;rale, aktualni przedstawiciele władzy cywilnej, wojsko, itd.<br />
<br />
Pierwotnie szopki stawiano i budowano dla cel&oacute;w parafialnych. Przyjmuje się powszechnie, że szopki te zaczęły pojawiać się także w domach prywatnych dopiero od XVIII wieku pod wpływem reform austriackich J&oacute;zefa II, kt&oacute;ry zakazał w swoim cesarstwie prezentowania bożonarodzeniowych przedstawień w budynkach kościelnych.<br />
<br />
Polskie szopki są pochodzenia włoskiego, i to dzięki zasługom syn&oacute;w zakonnych św. Franciszka pojawiły się w naszym kraju. Jakkolwiek zachowane dokumenty historyczne prezentują nam wygląd polskich szopek dopiero z początk&oacute;w XIX wieku, znane są r&oacute;wnież relacje stwierdzające, że idea szopek sięga XVII wieku.<br />
<br />
Wśr&oacute;d wielu tradycji polskich szopek, najbardziej znane są tzw. szopki krakowskie, cenione i znane już od XIX wieku. Od roku 1927 istnieje nawet tradycja konkursu na najpiękniejszy egzemplarz. Doroczna wystawa tych szopek (z przerwą w czasie okupacji niemieckiej oraz okresu stalinowskiego 1950-1954) odbywa się w pobliżu pomnika Adama Mickiewicza na Rynku Krakowskim.<br />
<br />
<strong>Jasełka</strong><br />
<br />
Z drugim dniem świąt Bożego Narodzenia (od dnia św. Szczepana) rozpoczynał się okres "jasełek". Trwał on przez wieki do uroczystości Matki Bożej Gromnicznej (2.II), czyli do dnia ofiarowania Pana Jezusa w świątyni jerozolimskiej.<br />
<br />
Nazwa "jasełka" wskazuje na źr&oacute;dło tematyczne tychże przedstawień. Jasełka bowiem to żł&oacute;b, czyli rodzaj drabinek, jeszcze dziś stosowanych, kt&oacute;re służą do zadawania karmy bydłu i koniom. Stawia się je także w lasach, by podkarmiać zwierzynę łowną. W żł&oacute;bku został złożony Chrystus po swoim narodzeniu. Zatem "jasełka" prezentują udramatyzowane, teatralne sceny na temat przyjścia Chrystusa Pana na świat.<br />
<br />
Początk&oacute;w jasełek poszukują historycy w duszpasterskiej intuicji św. Franciszka oraz w naturalnej predyspozycji ludu włoskiego, kt&oacute;ry kocha teatr, aktorstwo, śpiew i ożywioną gestykulacją mowę. Był to swoisty rodzaj nauki religijnej na temat Bożego Narodzenia. Początk&oacute;w tych przedstawień należy szukać nawet w XIII wieku.<br />
<br />
Powodzenie tej ludowej sztuki wyjaśnić można wieloma przyczynami. Posiadały one duży ładunek dramatyczności: narodziny Zbawiciela w bardzo ubogiej scenerii, elementy dekoracyjne (w&oacute;ł, osioł, siano, żł&oacute;b, sceny pasterskie, itd.), postać okrutnego Heroda, egzotyczni Kr&oacute;lowie o nietypowym kolorze sk&oacute;ry i kolorowym orszaku, rzeź niewinnych dzieci, śmierć z kosą, aniołowie z olbrzymimi skrzydłami, a także diabły, żydzi, mieszczanie, rycerze itd. Ponadto, jasełka te na og&oacute;ł odbywały się po zapadnięciu zmierzchu.<br />
<br />
Początkowo miejscem widowisk był budynek kościelny, a dopiero p&oacute;źniej, gdy niekt&oacute;re postaci teatralne, jak śmierć, pasterze, czy diabły, zachowywały się coraz swawolniej, przedstawienia jasełkowe prezentowano raczej w karczmach, szopach czy większych izbach.<br />
<br />
W&oacute;wczas pierwotna, wyłącznie religijna treść, została obudowana wieloma elementami wt&oacute;rnymi, przeważnie komicznymi, stając się często "pobożną komedią".<br />
<br />
Od XVIII w. naturalnych aktor&oacute;w zaczęły zastępować kukiełki, kt&oacute;rym głosu udzielali ukryci kolędnicy, a z czasem aktorzy, kt&oacute;rzy na spos&oacute;b objazdowy odwiedzali r&oacute;żne dwory szlacheckie, czy nawet profesjonalnie zbudowane pomieszczenia teatralne.<br /><a href='http://www.polonia360.com/historia-bozego-narodzenia.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/historia-bozego-narodzenia.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Historia+Bo%c5%bcego+Narodzenia+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fhistoria-bozego-narodzenia.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fhistoria-bozego-narodzenia.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/historia-bozego-narodzenia.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/historia-bozego-narodzenia.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/historia-bozego-narodzenia.aspx</guid>
      <pubDate>Thu, 12 Dec 2013 06:20:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Święta Dziękczynienia - Thanksgiving Day</title>
      <description><![CDATA[<div style="font-weight: bold;">
Swieto Dziekczynienia (Thanksgiving Day) jest forma wdziecznosci spoleczenstwa za coroczne plody oraz wszystkie dobre rzeczy obecne w sercach ludzi. &bdquo;Thanksgiving&rdquo; w Stanach Zjednoczonych obchodzone jest co roku w ostatni czwartek listopada.</div>
<br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/12/turkey2.jpg" style="width: 500px; height: 375px; vertical-align: middle;" /><br />
<br />
&nbsp;W przeciwieństwie do innych świąt takich jak: Halloween, Fourth of July (Święto Odzyskania Niepodległości) czy Labor Day (Dzień Pracy), kt&oacute;re spędza się na wolnym powietrzu, Thanksgiving celebrowane jest w domach wśr&oacute;d rodziny oraz przyjaci&oacute;ł. Dla wielu amerykan&oacute;w dzień ten oznacza początek cztero-dniowego weekendu (szkoły, uniwersytety są zamykane a dzieci, studenci oraz nauczyciele i wykładowcy mają wolne) jak r&oacute;wnież rozpoczęcia sezonu zakupowego (piątek po Dniu Dziękczynienia jest znany jako &bdquo;<strong>Black Friday</strong>&rdquo; &ndash; dzień promocji sklepowych zachęcających do nabywania towar&oacute;w). Ostatni weekend listopada jest uważany za najruchliwszy na drogach i lotniskach ze względu na podr&oacute;żujących podążających do swoich krewnych i przyjaci&oacute;ł. Według statystyk w ostatnim roku za k&oacute;łkiem samochodu w 50 stanach USA zasiadło 31 mln kierowc&oacute;w oraz 7 mln pasażer&oacute;w linii lotniczych.<br />
<br />
Dzień Dziękczynienia jest dniem bogatym w r&oacute;żnego rodzaju potrawy sporządzane specjalnie na ten dzień. Najważniejszą z nich wydaje się być panierowany indyk. Nie bez znaczenia &bdquo;Thanksgiving&rdquo; określany jest tu jako &bdquo;dzień indyka&rdquo;! Dla ciekawości podam, iż w 2010 r. Amerykanie zakupili 45 mln indyk&oacute;w, kt&oacute;rych wartość oszacowano na ponad 600 mln dolar&oacute;w. Tradycyjny talerz kolacji w tym dniu składa się ze wspomnianego indyka z farszem, tłuczonych ziemniak&oacute;w z sosem, kukurydzy, sosem z żurawin, gotowanej dynii. Najpopularniejszym deserem wydaje się być placek z dynii (pumpkin pie) podawany zazwyczaj z bitą śmietaną i lodami. Najchętniej pijanym napojem podczas posiłku jest cydr z jabłek. Uczta podczas tego dnia por&oacute;wnywalna jest do polskiego zwyczaju obchodzenia Wigilii i skutku jakim jest przejedzenie.<br />
<br />
Historia świętowania Dnia Dziękczynienia sięga czas&oacute;w starożytnych, w kt&oacute;rych dziękowano za obfitość plon&oacute;w. Jeszcze przed narodzeniem się oficjalnych religii wielu rolnik&oacute;w wierzyło, że uprawiane rośliny zawierają duszę, kt&oacute;ra wpływa na wzrost lub spadek plon&oacute;w. Celebracje związane ze żniwami pierwotnie obchodzone były przez ludność starożytnych Grek&oacute;w, Rom&oacute;w, Egipcjan czy też Chińczyk&oacute;w. Podobne uroczystości odbywają się w wielu krajach europejskich, m.in. w Polsce znane jako Dożynki. <br />
<br />
&bdquo;Thanksgiving&rdquo; w Stanach Zjednoczonych najprawdopodobniej wywodzi się z festyn&oacute;w pierwotnie obchodzonych w Anglii. Kroniki opisują, grupę 38 angielskich kolonist&oacute;w osiadłych w Charles City w stanie Virginia jako pierwszych ludzi świętujących ten dzień, dziękując Bogu za wyprodukowane płody (1619 r.). Początkowo Dzień Dziękczynienia obchodzono 26 listopada dzięki proklamacji wprowadzonej przez prezydenta Georga Washingtona. W 1863 r. inny prezydent Abraham Lincoln oficjalnie zaliczył Thanksgiving do dni świąt narodowych przypadających właśnie na ostatni czwartek listopada. <br />
<br />
Dzień Dziękczynienia jest świętem rozpoczynającym tzw. &bdquo;holiday season&rdquo;, czyli okres świąteczny, począwszy od Thanksgiving poprzez Christmas Day (Boże Narodzenie), a skończywszy na New Year&rsquo;s Day (Nowy Rok). Dla wielu amerykan&oacute;w jest to czas zadumy, wdzięczności za dobra, wiary, pomocy ubogim i chorym, dzielenia się z innymi, spotkania z rodziną i przyjaci&oacute;łmi. <br />
<br />
Jest to także okres szału zakupowego i sklep&oacute;w kuszących wspaniałymi promocjami. Wspomniany powyżej &bdquo;Black Friday&rdquo; dzień po Thanksgiving jest dniem szalenie niskich cen towar&oacute;w. Hipermarkety kuszą swymi zachęcającymi do kupna produktami poprzez reklamy szeroko rozpowszechnione w lokalnych gazetach, telewizji, czy radiu. Wiele sklep&oacute;w otwieranych jest o czwartej rano i pomimo wczesnej pory przed ich drzwiami ustawiane są długie kolejki kupujących. Z mojego doświadczenia wczesna pobudka i chęć stania w kilkunastopniowym mrozie przed sklepem jest warta spędzonego wysiłku. Oferty znane pod nazwą &bdquo;doorbuster&rdquo; lub &bdquo;early bird special&rdquo; (gł&oacute;wnie sprzętu elektronicznego i gospodarstwa domowego) kuszą znakomitymi cenami często niższymi od cen ich produkcji. Wszystko to ma na celu przyciągnięcie klient&oacute;w do sklep&oacute;w i wydanie dolar&oacute;w. Według danych z 2010 r. podczas &bdquo;Black Friday&rdquo; wartość sprzedaży towar&oacute;w wyniosła 12 mld dolar&oacute;w, 13% więcej niż przed rokiem. <br />
<br />
Wielu analityk&oacute;w jest zaskoczona tak optymistycznymi wynikami z powodu rzekomej recesji w USA &ndash; wysokie ceny paliwa, ogrzewania, koszt ubezpieczeń zdrowotnych.<br />
Chętni oglądania telewizji podczas Dnia Dziękczynienia mają okazję do obejrzenia największej parady w USA &ndash; &bdquo;Macy&rsquo;s Thanksgiving Parade&rdquo; w Nowym Jorku. Odbywa się ona na ulicach dzielnicy Manhatanu, a największą jej atrakcją jest pokaz balon&oacute;w. W 2010 roku obejrzało ją 2,5 mln widz&oacute;w w mieście oraz 50 mln przed telewizorami. Kibice sportu a szczeg&oacute;lnie futbolu amerkańskiego mają okazję obejrzenia meczu Detroit Lions z inną drużyną ligi. Jest to bodaj najliczniej oglądany mecz podczas sezonu zasadniczego NFL &ndash; Narodowej Ligi Futbolu. Osobiście bardzo lubię ten okres przedświąteczny, kt&oacute;ry trwa prawie miesiąc, ze względu na atmosferę, wizyty rodziny i przyjaci&oacute;ł, pięknie ozdobione domy i sklepy.<br /><a href='http://www.polonia360.com/swieta-dziekczynienia-thanksgiving-day.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/swieta-dziekczynienia-thanksgiving-day.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=%c5%9awi%c4%99ta+Dzi%c4%99kczynienia+-+Thanksgiving+Day+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fswieta-dziekczynienia-thanksgiving-day.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fswieta-dziekczynienia-thanksgiving-day.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/swieta-dziekczynienia-thanksgiving-day.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/swieta-dziekczynienia-thanksgiving-day.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/swieta-dziekczynienia-thanksgiving-day.aspx</guid>
      <pubDate>Tue, 05 Nov 2013 23:02:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Wielkanoc - historia i wyznanie wiary</title>
      <description><![CDATA[<strong>To, że Jezus z Nazaretu urodził się jako człowiek i został skazany na okrutną śmierć na krzyżu jest faktem historycznym - zostało to udokumentowane przez autor&oacute;w żydowskich i rzymskich. Opowieść o Wielkiej Nocy zaczyna się tam, gdzie historyk nie jest w stanie potwierdzić zmartwychwstania Jezusa jako faktu historyczno - empirycznego. Św. Paweł w Liście do Filipian odwoływał się do zmartwychwstania Chrystusa jak do czegoś, co jest &bdquo;ponad wszelki umysł&rdquo;, co przewyższa racjonalność.</strong><br />
<br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/Art2/zmartwychwstanie.jpg" style="width: 540px; height: 365px;" /><br />
<br />
<strong>wyznanie wiary<br />
</strong><br />
Najstarsze teksty Nowego Testamentu mają charakter wyznania wiary. Najbardziej zwięzłe i najwcześniejsze wyznanie wiary znajduje się w 1 Liście św. Pawła do Koryntian, napisanym około 55 roku naszej ery. To wyznanie stało się historycznym kamieniem węgielnym początk&oacute;w chrześcijaństwa. &bdquo; Przede wszystkim przekazałem wam naukę, kt&oacute;rą przejąłem z tradycji,<br />
a mianowicie, że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z zapowiedzią pisma, został pogrzebany, trzeciego dnia zmartwychwstał, zgodnie z zapowiedzią Pisma. Ukazał się Kefasowi (tj. Piotrowi), potem Dwunastu, następnie przeszło pięciuset braciom, z kt&oacute;rych większość żyje dotąd,a niekt&oacute;rzy pomarli&rdquo;. Dopiero ten cud zmartwychwstania stanowi początek chrześcijaństwa. Jezus pokonał śmierć, a kto za nim podąży ten też tego dokona. Dla historyk&oacute;w i badaczy zmartwychwstanie pozostanie zagadką. Najbliżsi wyznawcy Jezusa byli przekonani o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa i za tę prawdę gotowi byli oddać życie. Po aresztowaniu Jezusa uciekli, ale po jego zmartwychwstaniu zgromadzili się ponownie. Wystarczy sięgnąć pamięcią do książki Sienkiewicza Quo Vadis, bądź film&oacute;w na niej opartych. Są tam przejmujące sceny śmieci prześladowanych pierwszych chrześcijan, gdy umierali z mieniem Chrystusa na ustach<br />
.<br />
<strong>motyw &bdquo;pustego grobu&rdquo;<br />
</strong><br />
To,że gr&oacute;b był pusty nie oznacza, że pochowany w nim Jezus nadal żył. Jedynym źr&oacute;dłem wiary w zmartwychwstanie Jezusa są relacje pierwszych chrześcijan, kt&oacute;rzy twierdzili, że zmartwychwstały Chrystus ukazał się im po złożeniu do grobu. Teorii i pr&oacute;b wyjaśnienia cudu jest wiele. Niekt&oacute;rzy uważają , że Jezus zdjęty z krzyża nie był jeszcze martwy - wisiał tylko sześć godzin i został pochowany w pośpiechu. A może według innej wersji wyznawcy Chrystusa wykradli ciało i pochowali je w innym miejscu? Według indyjskiej legendy Jezus przeżył ukrzyżowanie, opuścił Judeę i dotarł do miasta indyjskiego Singapur. Otoczony aurą świętości, nauczał tam przez wiele lat. Tylko jak z nogami przebitymi gwoździami m&oacute;gł zawędrować tak daleko? Może się wyleczył - przecież potrafił czynić cuda.<br />
<br />
<strong>bezpośrednia przyczyna śmierci Chrystusa<br />
</strong><br />
Do Bretanii Jezus przyjechał, aby odwiedzić swoich serdecznych przyjaci&oacute;ł:Łazarza i jego dwie siostry. Następnie udał się do pobliskiej Jerozolimy. Działo się to tuż przed żydowskim świętem Paschy. Jezus udał się do świątyni, potężnej budowli z jasnych, r&oacute;wno przyciętych blok&oacute;w kamiennych , kt&oacute;rej budowę rozpoczął Herod Wielki. Na terenie świątyni znajdowały się stoiska przekupni&oacute;w i lichwiarzy. Jezus wszedł do świątyni i powyrzucał sprzedających i kupujących w Świątyni m&oacute;wiąc :&rdquo; Napisane jest: M&oacute;j dom ma być domem modlitwy,a wy czynicie z niego jaskinię zb&oacute;jc&oacute;w&rdquo;. <br />
<br />
Nie spodobało się to kapłanom - arcykapłan Kajfasz stał się jego śmiertelnym wrogiem. Arcykapłani wywodzili się z lokalnej żydowskiej arystokracji - ich majątek opierał się na kulcie świątynnym. Przekupnie w świątyni nie zajmowali się świeckim handlem, ale sprzedawali rzeczy związane&nbsp;z kultem religijnym. Żydowska arystokracja czerpała dochody z podatku świątynnego ściąganego na cele kultowe. Jezus początkowo przez nikogo nie niepokojony udał się do Bretanii i tam nocował. Spożył ze swoimi uczniami posiłek - Ostatnią Wieczerzę. Aresztowany został nocą przez oddział policji świątynnej podczas modlitwy w gaju oliwnym w dolinie Cedronu. Wyrok na Jezusa należało wydać szybko - wieczorem wstającego dnia rozpoczynał się szabas i początek święta Paschy. Ze względu na rytuał czystości nie wolno w&oacute;wczas wykonywać egzekucji. Wyroki zagrożone karą śmierci m&oacute;gł wydać tylko Piłat, rzymski namiestnik Judei. Jezusowi zarzucono szerzenie buntu przeciwko Rzymowi. Piłat uznał Jezusa za winnego i skazał go na śmierć przez powieszenie na krzyżu. Jezusa zabrali żołnierze, zdzierając z niego szaty, drwiąc i biczując rzemieniami zaopatrzonymi w ciernie bądź kawałki ołowiu.<br />
<br />
<strong>ukrzyżowanie<br />
</strong><br />
Jezus Nazareński, kr&oacute;l żydowski z krzyżem na ramionach dotarł na Golgotę, gdzie został ukrzyżowany. W prawie rzymskim ukrzyżowanie, to najbardziej poniżający, hańbiący i bolesny rodzaj kary śmierci. Ofiara mając szeroko rozciągnięte ręce udusi się, jeśli ciało opadnie bezwładnie w d&oacute;ł. Konanie może trwać godzinami a nawet dniami. Ofiara podpiera się na nogach, ale jeśli opadnie z sił zwiesza się całym ciężarem na rękach, co powoduje duszenie się. Zmusza to ofiarę, by zn&oacute;w się podeprzeć na przybitych nogach. Jezus wytrzymał 6 godzin. W imperium rzymskim pozostawiano ukrzyżowanych na krzyżach krukom na pożarcie. W Judei zwłoki należało pochować, bo niepochowane zwłoki naruszają czystość ziemi. J&oacute;zef z Arymatei poprosił Poncjusza Piłata o wydanie ciała Jezusa. Gr&oacute;b J&oacute;zefa z Arymatei znajduje się koło Golgoty. Wczesnym rankiem do grobu, gdzie złożono ciało Chrystusa przyszła Magda Magdalena z innymi kobietami, chcąc namaścić zmarłego. Zastały pusty gr&oacute;b - kamień przegradzający wejście został odsunięty.<br />
<br />
TERESA POLITAŃSKA<br />
<a href="http://stacjaczestochowa.info" target="_blank">stacjaczestochowa.info</a><br /><a href='http://www.polonia360.com/wielkanoc-historia-i-wyznanie-wiary.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/wielkanoc-historia-i-wyznanie-wiary.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Wielkanoc+-+historia+i+wyznanie+wiary+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fwielkanoc-historia-i-wyznanie-wiary.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fwielkanoc-historia-i-wyznanie-wiary.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/wielkanoc-historia-i-wyznanie-wiary.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/wielkanoc-historia-i-wyznanie-wiary.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/wielkanoc-historia-i-wyznanie-wiary.aspx</guid>
      <pubDate>Tue, 19 Mar 2013 10:24:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Historia Presidents' Day</title>
      <description><![CDATA[<strong>Święto Presidents' Day, obchodzone co roku w trzeci poniedziałek lutego, jest dniem, gdzie Amerykanie składają cześć dziedzictwu amerykańskich prezydent&oacute;w. Święto powstało w 1800 roku, gdy Kongres ustanowił 22 lutego, urodziny George'a Washingtona, świętem federalnym. Nadal oficjalnie znany jako urodziny Prezydenta Waszyngtona, Presidents' Day stał się dniem pamięci nie tylko Georga Waszyngtona, ale r&oacute;wnież Abrahama Lincolna, 16-tego prezydent USA kt&oacute;ry urodził się 12 lutego, jak i życia i osiągnięć wszystkich amerykańskich prezydent&oacute;w.</strong><br />
<br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/13/presidents.jpg" style="width: 540px; height: 320px;" /><br />
<br />
Początek obchodzenia Dnia Prezydent&oacute;w datuje się od 1880 roku, kiedy urodziny George Washingtona - dow&oacute;dcy Armii Kontynentalnej podczas rewolucji amerykańskiej i pierwszego prezydenta Stan&oacute;w Zjednoczonych, po raz pierwszy obchodzono jako święto federalne. W 1968 roku Kongres uchwalił ustawę Jednolitych Świąt Poniedziałkowych (Uniform Monday Holiday Bill), kt&oacute;ra przesunęła szereg świąt federalnych do poniedziałk&oacute;w. Zmiana została zaprojektowana, aby zaplanować pewne święta, tak aby pracownicy mieli kilka długich weekend&oacute;w przez cały rok. Miała one jednak wielu przeciwnik&oacute;w, kt&oacute;rzy uważali, że święta powinny być obchodzone w terminach faktyczngo upamiętnienia. W trakcie debaty nad projektem ustawy, zaproponowano, aby Urodziny Waszyngtona zostały zmienione na Dzień President&oacute;w na cześć urodzin zar&oacute;wno Georga Waszyngtona (22 lutego) jak i Abrahama Lincolna (12 lutego). <br />
<br />
Chociaż urodziny Lincolna były obchodzone w wielu stanach, nigdy nie były oficjalnym świętem federalnym. Po wielu dyskusjach, Kongres odrzucił zmianę nazwy. Ustawa weszła w życie dopiero w 1971 roku, jednak Presidents' Day stał się wcześniej powszechnie akceptowaną nazwą, częściowo ze względu na handel używający tej nazwy w celu promowania sprzedaży jak i na bliskość urodzin Lincolna. W czasie Presidents' Day zazwyczaj odbywa się wiele publicznych ceremonii w Waszyngtonie, jak r&oacute;wnież w całym kraju.<br />
<br />
Dziś święto lutego stał się znany jako dzień, w kt&oacute;rym wiele sklep&oacute;w, zwłaszcza dealer&oacute;w samochodowych, stosuje r&oacute;żne promocje żeby zwiekszyć sprzedaż. Aż do końca lat 1980, korporacyjne firmy były zazwyczaj zamknięte w tym dniu, podobnie jak obecnie zamykane są na Memorial Day lub Boże Narodzenie. Kiedy w latach 1980 reklamodawcy zaczęli naciskać aby zmienić nazwę święta, coraz więcej firm przestaje dawać wolne w tym dniu i podobnie, jak na Veterans Day i Columbus Day, większość usług kurierskich, poza US Postal Service, normalnie pracuje. Niekt&oacute;re publiczne systemy transportowe r&oacute;wnież przeszły na normalne rozkłady w ten dzień. Wiele uczelni prowadzi regularne zajęcia.<br />
<br />
W konsekwencji, niekt&oacute;re szkoły, kt&oacute;re kiedyś zamykano na jeden dzień zar&oacute;wno dla urodzin Lincolna jak i Waszyngtona, teraz często zamykane są przez cały tydzień (począwszy od poniedziałku) jako "mid-winter break". Na przykład New York City School District zaczął robić to w 1990 roku.<br />
<br />
Świeto to jest r&oacute;wnież hołdem dla generała, kt&oacute;ry stworzył pierwszą wojskową odznakę Zasłużonego Żołnierza. Reaktywowana w 200-setną rocznicę urodzin Waszyngtona w 1932 roku, medal Purple Heart (kt&oacute;ry nosi wizerunek Waszyngtona) jest przyznawany żołnierzom, kt&oacute;rzy zostali ranni w walce. Tak jak Memorial Day i Veterans' Day, Urodziny Waszyngtona sa kolejną okazją na zlożenie hołdu weteranom tego kraju.<br />
<br />
(na podstawie <a href="http://www.wikipedia.com" target="_blank">Wikipedia</a> i <a href="http://www.history.com" target="_blank">History.com</a>)<br />
mk<br /><a href='http://www.polonia360.com/historia-presidents-day.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/historia-presidents-day.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Historia+Presidents%27+Day+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fhistoria-presidents-day.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fhistoria-presidents-day.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/historia-presidents-day.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/historia-presidents-day.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/historia-presidents-day.aspx</guid>
      <pubDate>Wed, 13 Feb 2013 21:11:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Euro 2012</title>
      <description><![CDATA[<strong>Dla wszystkich zainteresowanych piłką nożną, a szczeg&oacute;lnie mistrzostwami Europy Euro 2012 podajemy informacje gdzie można obejrzeć mecze.<br />
</strong><br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/Art2/euro-2012-official-logo1.jpg" style="width: 540px; height: 227px;" /><br />
<br />
Wszystkie mecze można będzie obejrzeć live na kanałach TV ESPN lub ESPN3.<br />
<br />
Opr&oacute;cz tego można będzie je r&oacute;wnież zobaczyć live na Internecie:&nbsp;<a href="http://espnfc.com/us/en" target="_blank">http://espnfc.com/us/en</a>&nbsp;lub&nbsp;<a href="http://www.livesoccertv.com/" target="_blank">http://www.livesoccertv.com/</a><br />
<br />
Oficjalna strona organizatora UEFA:&nbsp;<a href="http://www.uefa.com/">http://www.uefa.com/</a><br />
<br />
Pierwszy mecz Polska vs. Grecja kt&oacute;ry rozpoczyna mistrzostwa na Stadionie Narodowym w Warszawie odbędzie się w Piątek, 8 czerwca o godzinie 12 EST (w samo południe).<br />
<br />
Rozkład grup:<br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/Art2/Euro-groups.jpg" style="width: 457px; height: 297px;" /><br />
<br />
Poniżej zamieszczamy terminarz wszystkich meczy grupowych:<br />
<br />
<strong>June 8, 2012</strong><br />
12:00pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Poland vs Greece<br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Russia vs Czech Republic<br />
<strong>June 9, 2012</strong><br />
12:00pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Netherlands vs Denmark<br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Germany vs Portugal<br />
<strong>June 10, 2012</strong><br />
12:00pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Spain vs Italy<br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Ireland Republic vs Croatia<br />
<strong>June 11, 2012</strong><br />
12:00pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>France vs England<br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Ukraine vs Sweden<br />
<strong>June 12, 2012</strong><br />
12:00pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Greece vs Czech Republic<br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Poland vs Russia<br />
<strong>June 13, 2012</strong><br />
12:00pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Denmark vs Portugal<br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Netherlands vs Germany<br />
<strong>June 14, 2012</strong><br />
12:00pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Italy vs Croatia<br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Spain vs Ireland Republic<br />
<strong>June 15, 2012</strong><br />
12:00pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Ukraine vs France<br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Sweden vs England<br />
<strong>June 16, 2012</strong><br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Czech Republic vs Poland<br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Greece vs Russia<br />
<strong>June 17, 2012</strong><br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Denmark vs Germany<br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Portugal vs Netherlands<br />
<strong>June 18, 2012</strong><br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Croatia vs Spain<br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Italy vs Ireland Republic<br />
<strong>June 19, 2012</strong><br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>England vs Ukraine<br />
2:45pm<span class="Apple-tab-span" style="white-space: pre;">	</span>Sweden vs France<br /><a href='http://www.polonia360.com/euro-2012.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/euro-2012.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Euro+2012+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2feuro-2012.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2feuro-2012.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/euro-2012.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/euro-2012.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/euro-2012.aspx</guid>
      <pubDate>Thu, 07 Jun 2012 17:21:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Obama's Medal for Karski Shines Light  On Poland's Real World War II Record</title>
      <description><![CDATA[<p style="margin: 0in 0in 0.0001pt;"><strong><span style="font-family: times-new-roman, serif; color: black;">By Alex Storozynski</span></strong> </p>
<strong><span style="font-family: times-new-roman, serif; font-size: 12pt; color: black;"><a href="http://r20.rs6.net/tn.jsp?e=001jNFYX-M8Qz_tYL10kmxCJOT3W5bdwCvI2tJ_zGzr5ih5OA0m2QXhadsPgcLIM5-0zJ5BdHhS461tZtQ0m2eb_N4FY36Z7WiBLXAAwU33PSaMC86kI1d7GGOtc7w00M1jF3i4YU7L_scBzLgS3ACpcJZ7SO_6aPgAUg9Wq1me2Z0YKZF1YmR6oXDuH8zDrh_fPMM2uqeGwU17QdHdaraieEcw-OAc0uI9" target="_blank" track="on" shape="rect" linktype="1">For the Huffington Post</a></span></strong><br />
<br />
President Obama's Presidential Medal of Freedom for Jan Karski shows how far Poles went to rescue Jews during the Holocaust. After escaping Soviet imprisonment, and being savagely tortured by the Gestapo, Karski still risked his life to sneak past German guards into the Jewish ghetto to see how the Nazis were abusing Jews. Karski then disguised himself as a Ukrainian guard to visit a transfer station that sorted Jews on their way to the death camps.<br />
<br />
As an eyewitness to the German murder machine, the Polish underground sent Karski on a secret mission to tell the Allies what was happening. In 1942, the Polish underground government issued a report called "The Mass Extermination of Jews in German Occupied Poland." It said: "The new methods of mass slaughter applied during the last few months confirm that the German authorities aim with systematic deliberation at the total extermination of the Jewish population."<br />
<br />
Karski took his eyewitness accounts and the Polish government's report to London and Washington to ask Great Britain and the United States to stop the Holocaust.<br />
<br />
The allies did nothing.             <br />
<br />
President Franklin Roosevelt showed more interest in how the Germans treated horses than how they treated Jews. When Karski told Jewish Supreme Court Justice Felix Frankfurter what was happening, Frankfurter replied, "I do not believe you." Winston Churchill refused to meet with Karski to discuss saving the Jews. Had the allies acted when Karski spoke up, millions could have been saved.<br />
<br />
For Jewish-Americans, Poland is understandably a painful topic because it's where the Holocaust happened. But few know that the Polish government tried to stop it. Yes, there were Poles who had blood on their hands. Their actions were inexcusable. And yes, like all countries, Poland has its fair share of anti-Semites and bigots. But Poland had more than its fair share of heroes. They risked their lives, and the lives of their children, to save Jews from Nazi Germany.<br />
<br />
Karski was not alone.<br />
<br />
Poland was the only country where hiding a Jew was punishable by death for your entire family. Hans Frank, the Governor General of German occupied Poland ordered his army to hang posters in Polish cities that said: "Jews face the death penalty for leaving their neighborhoods [the ghettos], but so will anyone who in any way helps them to hide. This includes taking them in for the night, giving them a lift in a vehicle of any kind, feeding runaway Jews or selling them food."<br />
<br />
Despite facing the death penalty, Poles risked their lives to save Jews. Many were killed for doing so. Others, like Irena Sendler, were tortured, and still did not reveal where Jews were hiding. Sendler rescued 2,500 Jewish children from the Warsaw ghetto and found Poles willing to hide them. It took at least ten Poles for every Jewish child that was saved. Once in Christian hands, the children were fed, clothed and given a new home. They were taught to pray in Polish in case they were stopped and questioned by Germans. They were given Christian names and forged birth certificates provided by priests. Yet their true identities were preserved, so that they could be returned to their parents after the war.<br />
<br />
The underground created a clandestine organization called Zegota, the Polish Council to Aid Jews, which rescued tens of thousands of Jews from the German killing machine. At Yad Vashem in Israel, which honors the righteous who saved Jews during World War II, are the names of 6,339 people from Poland, more than any other country.<br />
<br />
And this still does not include people who should be honored, like Polish Captain Witold Pilecki, who volunteered to be arrested by the Germans and sent to Auschwitz to try to organize a prison break. Pilecki's report smuggled out of Auschwitz has finally been translated into English and published as, "The Auschwitz Volunteer: Beyond Bravery."<br />
<br />
The reason Hitler built concentration camps in Poland is that's where the Jews were. Poland is not just where Jews died - it's where they lived. Poland was the center of Jewish life for centuries, dating back to the Statue of Kalisz in 1264, which provided civil liberties for Jews and explicit penalties for crimes against Jews. As a result, Poland is were where Talmudic scholarship grew and Chasidim began. It's where Yiddish flourished. It's where numerous Jewish artists such as Isaac Bashevis Singer, Artur Szyk, and Artur Rubenstein honed their art. <br />
<br />
Next year, the Museum of the History of Polish Jews will finally be unveiled in Warsaw. These exhibits about Jewish life and history must be told and preserved.<br />
<br />
It is long overdue for an American President to listen to the message that Jan Karski sent to the west about what was going on in Poland. If Roosevelt had listened to Karski, many more Jews would have been saved. Let's not forget them. And let's not forget the other Poles, who like Karski, risked their lives. <br />
<br />
Perhaps Poles could have done more to save Jews during WW II, but no one did more than the Poles to save Jews during the Holocaust.<br />
<br />
<a href="http://www.thekf.org" target="_blank">The Kosciuszko Foundation</a><br />
<br /><br /><a href='http://www.polonia360.com/obamas-medal-for-karski-shines-light-on-polands-real-world-war-ii-record-.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/obamas-medal-for-karski-shines-light-on-polands-real-world-war-ii-record-.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Obama%27s+Medal+for+Karski+Shines+...+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fobamas-medal-for-karski-shines-light-on-polands-real-world-war-ii-record-.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fobamas-medal-for-karski-shines-light-on-polands-real-world-war-ii-record-.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/obamas-medal-for-karski-shines-light-on-polands-real-world-war-ii-record-.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/obamas-medal-for-karski-shines-light-on-polands-real-world-war-ii-record-.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/obamas-medal-for-karski-shines-light-on-polands-real-world-war-ii-record-.aspx</guid>
      <pubDate>Wed, 30 May 2012 10:06:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Historia i kultura chińskich służb</title>
      <description><![CDATA[<strong>Traktat sprzed 25 stuleci czyta się jak instrukcję doboru kandydat&oacute;w do Gromu lub SAS.<br />
</strong><br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/Art2/ChineseArmyspecial1lg.jpg" style="width: 540px; height: 317px;" /><br />
<br />
&bdquo;M&oacute;zg ma zawsze wyższość nad muskułami&rdquo;  -  tradycyjna chińska mądrość wojskowa<br />
<br />
Historia, a zarazem początki profesjonalnej kultury chińskich służb wywiadowczych sięgają co najmniej V wieku przed narodzeniem Chrystusa, kiedy Sun Tzu napisał traktat Sztuka Wojny. Ujął w nim własne doświadczenia, a można założyć, że r&oacute;wnież przemyślenia wcześniejszych wodz&oacute;w, kt&oacute;rych dzieła nie zachowały się do obecnych czas&oacute;w.<br />
<br />
Sun Tzu podkreślał wagę wywiadu pisząc: &bdquo;wiedza nie płynie od demon&oacute;w, ani z własnego doświadczenia, kt&oacute;re może się zdezaktualizować. Wiedzę uzyskuje się od ludzi, od szpieg&oacute;w.&rdquo; Wyr&oacute;żniał przy tym 5 kategorii szpieg&oacute;w.<br />
<br />
- szpiedzy lokalni &ndash; czyli mieszkańcy podbijanego kraju i dlatego ludność tubylczą należy dobrze traktować, aby pozyskać spośr&oacute;d niej własnych agent&oacute;w. Sun Tzu zalecał przy tym, żeby autochton&oacute;w nie zastraszać, ani nie szantażować. Werbunek winien zasadzać się na okazywaniu dobrej woli werbującego. Ta dobra wola zaś winna być wsparta szczodrym podarunkiem.<br />
<br />
- szpiedzy wewnętrzni &ndash; czyli skaptowani oficerowie armii lub urzędnicy państwowi przeciwnika. Sun Tzu podał przykłady os&oacute;b szczeg&oacute;lnie podatnych na werbunek. Są to: ludzie usunięci ze stanowisk, pominięci w awansach, kryminaliści, kt&oacute;rzy zbiegli przed karą, &bdquo;konkubiny chciwe złota&rdquo; oraz konformiści skłonni stanąć przy rydwanie silniejszego lub gotowi ubezpieczać się na wszelką ewentualność służąc obu stronom.<br />
<br />
- szpiedzy przekabaceni &ndash; dzisiaj by powiedziano obr&oacute;ceni, czyli złapani szpiedzy przeciwnika skłonieni do pracy dla drugiej strony. Werbunek takich szpieg&oacute;w winien być dyskretny i delikatnie prowadzony, tak żeby nie zrazić potencjalnego agenta.<br />
<br />
Generalnie lepiej jest werbować trafnie dobranym prezentem niż nachalną ofertą gratyfikacji &ndash; zalecał Sun Tzu.  Trzeba uważać, żeby agenta nie obrazić zbytnią natarczywością. Zwłaszcza, jeśli jest on funkcjonariuszem państwowym lub oficerem wysokiego szczebla. Korzyść ze zjednanego prezentem agenta jest dwojaka: z jednej strony zyskuje się informacje z wnętrza aparatu władzy, a z drugiej bezpośrednio do wnętrza tego aparatu wprowadza się dezinformacje, prowokuje dysharmonię między urzędnikami a władcą oraz niesnaski między funkcjonariuszami. Jak widać w Chinach pozyskiwanie agentury wpływu i prowadzenie działań dezinformacyjnych było zalecane już 2,5 tysiąca lat temu.<br />
<br />
- szpiedzy z g&oacute;ry skazani -   (zwani w innych tłumaczeniach traktatu Sun Tzu szpiegami potępionymi) byli wykorzystywani w celach dezinformacyjnych. Wobec takich szpieg&oacute;w popełniano zaplanowane niedyskrecje ujawniając, niby przypadkowo, fałszywe informacje. Zakładano z g&oacute;ry, że wysłany na drugą stronę szpieg wpadnie w ręce przeciwnika i zdradzi na torturach wszystkie posiadane informacje, w tym r&oacute;wnież fałszywe. Szpieg zostanie wprawdzie zgładzony (stąd nazwa tej kategorii agent&oacute;w), ale wydobyte z niego informacje będą miały wysoki stopień wiarygodności (uzyskano je drogą tortur), a zatem istnieje duże prawdopodobieństwo, że wprowadzą przeciwnika w błąd.<br />
<br />
- szpiedzy zwykli &ndash; to raczej wywiadowcy lub zwiadowcy, bowiem Sun Tzu do grupy tej zaliczał żołnierzy własnej armii, kt&oacute;rych zadaniem było przynoszenie informacji z obozu przeciwnika. Zwiadowcy winni być obdarzeni ponad przeciętną inteligencją, ale mieć wygląd wioskowych kmiotk&oacute;w. Lepiej żeby byli obdarci, ale pod łachmanami winni kryć silną wolę, odwagę, sprawność fizyczną, wytrzymałość na gł&oacute;d, chł&oacute;d, fizyczne katusze i moralne zniewagi. Ten fragment traktatu sprzed 25 stuleci czyta się jak instrukcję doboru kandydat&oacute;w do Gromu lub SAS. Zwłaszcza, kiedy Sun Tzu pisze, że wywiadowca musi posiadać &bdquo;umiejętność przetrwania&rdquo; w każdych waunkach , a kto nie umie przetrwać ten się na zwiadowcę nie nadaje.               <br />
<br />
Tacy zwiadowcy &ndash; elita sił zbrojnych &ndash; muszą być traktowani specjalnie i mieć przywilej niczym nieograniczonego dostępu do naczelnego wodza, nawet w środku nocy do jego prywatnej sypialni, bowiem mogą nieść informacje decydujące o zwycięstwie.<br />
<br />
Jak widać chińska filozofia wywiadu zapisana w Sztuce Wojny r&oacute;żni się znacznie od przyzwyczajeń i pogląd&oacute;w wielu wodz&oacute;w i polityk&oacute;w europejskich i amerykańskich, dla kt&oacute;rych szpiegostwo było (i czasami nadal jest) zajęciem niehonorowym i niegodnym oficera, przeniesienie ze służby w linii do wywiadu stanowi degradacją, a pozyskiwanie agent&oacute;w jest procederem budzącym odrazę.      <br />
<br />
Odmienna jest także chińska pragmatyka przekazywania zebranych informacji i kontakt&oacute;w z agentem. Większość służb zachodnich, a przede wszystkim służby rosyjskie/sowieckie lubują się w raportach pisemnych, co znakomicie sumuje ukute w GRU porzekadło &bdquo;im więcej papieru, tym czystszy tyłek&rdquo;.  Tymczasem Sun Tzu zalecał werbalne prowadzenie agent&oacute;w &bdquo;z ust do ust&rdquo; oraz ustne raporty. W jego opinii raport pisemny pozbawiony jest spontaniczności rozmowy, może być podkolorowany, lub może pomijać drobne, ale jak się p&oacute;źniej okazuje istotne szczeg&oacute;ły. W trakcie raportu ustnego dow&oacute;dca/prowadzący może zadać dodatkowe pytania, a także widzieć reakcje agenta, kt&oacute;ry nie ma czasu zastanawiać się i ewentualnie coś zmieniać.<br />
<br />
W swoim traktacie Sun Tzu zwracał też uwagę na korzyści płynące z posiadania sprawnego kontrwywiadu, kt&oacute;ry jest koniecznym uzupełnieniem wywiadu. Zamiast surowo karać zdemaskowanych szpieg&oacute;w przeciwnika, Sun Tzu zalecał &bdquo;nęcić nagrodą i odprowadzać do wygodnej kwatery&rdquo;, a potem przeciągnąć ich na swoją stronę i czynić szpiegami przekabaconymi. Wsp&oacute;łczesna terminologia proces ten określa obracaniem i pracą nad podw&oacute;jnym agentem.<br />
<br />
Pożytek z przekabaconego szpiega jest według Sun Tzu znaczny, bowiem może on wskazać &bdquo;kto wśr&oacute;d lokalnych mieszkańc&oacute;w jest chciwy i kt&oacute;ry z urzędnik&oacute;w jest podatny na korupcję&rdquo;. Dzięki takim informacjom można pozyskać szpieg&oacute;w z g&oacute;ry skazanych i prowadzić z ich użyciem działania dezinformacyjne.<br />
<br />
O pożytkach płynących ze skutecznego kontrwywiadu i służby bezpieczeństwa wewnętrznego pisał r&oacute;wnież wsp&oacute;łczesny Sun Tzu filozof Mo Tzu, kt&oacute;ry zalecał kultywowanie systemu &bdquo;donoszenia zwierzchnikom o rzeczach dobrych i złych&rdquo;. Ten totalitarny w swym założeniu system opierał się na grupach rodzin odpowiedzialnych za zachowanie poszczeg&oacute;lnych członk&oacute;w grupy i donoszących o ich słabościach i występkach, ale także o ich dobrych uczynkach i pozytywnych cechach,  pod rygorem srogich kar i odpowiedzialności zbiorowej.<br />
<br />
Opisany przez Mo Tzu system totalnej inwigilacji wprowadzony został w kilku kr&oacute;lestwach chińskich i w założeniu miał wymuszać dobre zachowanie całych społeczności. Obowiązywał on m.in. w kr&oacute;lestwie Chin, kt&oacute;re w IV wieku przed narodzeniem Chrystusa było najpotężniejszą formacją państwową na ziemiach chińskich. System administracyjny kr&oacute;lestwa Chin oparty był na grupach wsi, a w każdej wsi każde gospodarstwo domowe odpowiedzialne było za zachowanie się sąsiedniego gospodarstwa.<br />
<br />
System Mo Tzu przetrwał aż do dynastii Han czyli do II wieku przed narodzeniem Chrystusa, kiedy wprowadzono hierarchiczny system urzędniczy, co dało r&oacute;wnież początek wertykalnie zorganizowanej tajnej służbie wywiadu wewnętrznego.<br />
<br />
R&oacute;wnolegle z kształtowaniem się scentralizowanej, hierarchicznej władzy państwowej, na ziemiach chińskich powstawały tajne stowarzyszenia &ndash; organizacje, do kt&oacute;rych tworzenia Chińczycy mają szczeg&oacute;lną predylekcję. Na r&oacute;żnych etapach historii Chin, stowarzyszenia te albo neutralizowały centralnie kierowane służby wywiadowcze, albo wzbogacały je o nowe koncepcje i nowy potencjał wywiadowczy. To wzajemne przenikanie się, ten dynamiczny konglomerat tajnych stowarzyszeń i scentralizowanych służb podległych władcy wytworzył unikalną chińską kulturę wywiadowczą.<br />
<br />
Tajne stowarzyszenia powstały w celach samopomocowych. Dla obrony przed bandytyzmem lub nadużyciami lokalnych watażk&oacute;w, dla wspomagania się finansowego, jako coś w rodzaju sąsiedzkich kas ubezpieczeniowych na wypadek kataklizm&oacute;w. Były skuteczne w działaniu, a przede wszystkim tajne, ukrywające swą działalność przed okiem postronnych, bez względu na to, czy reprezentowali władzę, czy poddanych. Tworzono je i tworzy się nadal na ziemiach chińskich i w chińskiej diasporze. Do dzisiaj tajne stowarzyszenia o charakterze finansowym działające w chińskiej diasporze są często skutecznym i ekonomicznym  narzędziem finansowania zagranicznej działalności chińskich służb wywiadowczych. Zar&oacute;wno podległych Pekinowi jak Taipei. Dla Chińczyk&oacute;w najważniejsze są bowiem Chiny, przy kt&oacute;rych r&oacute;żnice systemowe, ideologiczne lub polityczne schodzą na drugi plan. Cecha ta w połączeniu z rasową odmiennością i łatwością rozpoznawania Chińczyk&oacute;w w tłumie &bdquo;białych&rdquo;, &bdquo;śniadych&rdquo; lub &bdquo;ciemnosk&oacute;rych&rdquo;, sprawiają, że służby chińskie od stuleci opierają swą działałność o diasporę. Przy czym powiązanie służb z tajnymi stowarzyszeniami kontrolującymi r&oacute;żne sfery życia społecznego, gospodarczego i finansowego tej diaspory powoduje, że na dobrą sprawę nie wiadomo, gdzie zaczyna się i gdzie kończy chińska działalność wywiadowcza.   <br />
<br />
Ojcem chińskiego wywiadu zagranicznego, lub raczej zewnętrznego, był działający w I wieku przed narodzeniem Chrystusa Pan Ch&rsquo;ao - pierwszy przyw&oacute;dca prowadzący systematyczne rozpoznanie teren&oacute;w leżących poza granicami ziem chińskich. Wyprawiał się daleko wgłąb Azji Środkowej, niemal do granic Europy, gdzie prowadził rozpoznanie, werbował agent&oacute;w oraz  negocjował i zawiązywał sojusze z wodzami lokalnych plemion. Stworzył pierwszą w dziejach Chin stałą agenturalną sieć wywiadowczą. W sumie spędził w Azji Środkowej prawie 30 lat i w większym lub mniejszym stopniu podporządkował Chińczykom około 50 lokalnych księstw.   Jego najbliższym wsp&oacute;łpracownikiem &ndash; wedle dzisiejszego nazewnictwa analitykiem &ndash; była siostra Pan Chao, pierwsza w Chinach kobieta-historyk. Zapisywała ona relacje brata po powrocie z każdej wyprawy, sumowała zebrane wiadomości oraz doradzała (dzisiaj by się powiedziało zadaniowała),  kiedy planował kolejną ekspedycję. Ich wsp&oacute;lnym dziełem było 10 tom&oacute;w kronik Han Shu.<br />
<br />
W negocjacjach Pan Ch&rsquo;ao kierował się łagodnością, łaskawością i rozdawaniem prezent&oacute;w, a jego strategia polegała na &bdquo;odpychaniu barbarzyńc&oacute;w&rdquo; jak najdalej od granic Chin. Zorganizowana przez niego sieć wywiadu nie była obliczona na agresję zewnętrzną i rozszerzanie imperium, lecz na utrzymanie w pokoju i spokoju pogranicza ziem chińskich. Chińczycy uważali swe ziemie za Państwo Środka i dla Chińczyk&oacute;w liczyły się, przede wszystkim sprawy wewnętrzne. Doktryna &bdquo;odpychania&rdquo; odpowiadała og&oacute;lnemu pojmowaniu świata przez Chińczyk&oacute;w i wszystko co mogło zakł&oacute;cić ustalony chiński porządek należało trzymać z dala. Dlatego też sformułowana przez rodzeństwo Pan koncepcja &bdquo;odpychania&rdquo; stała się kanonem chińskiej doktryny polityczno-militarnej na następne tysiąc lat.<br />
<br />
Doktryna i organizacja chińskiego systemu bezpieczeństwa wewnętrznego została zreformowana w połowie VII wieku przez cesarzową Wu. Wprowadzoną przez nią doktrynę można określić jako oświecony zamordyzm. Jeśli chodzi o organizację, to cesarzowa podporządkowała istniejące policje lokalne utworzonej przez siebie osobistej tajnej służbie, kt&oacute;rą obdarzyła pełnią władzy. Wu była pierwszym władcą bezpośrednio kontrolującym scentralizowaną tajną policję obejmującą swym zasięgiem całość państwa. Proces centralizacji trwał kilkanaście lat, ale w rezultacie siatki donosicieli tajnej służby obejmowały nawet środowisko konkubin najwyższych urzędnik&oacute;w cesarstwa. Zadaniem tajnej policji była identyfikacja i inwigilacja wszelkich rywali cesarzowej Wu i przedstawianie jej stosownych raport&oacute;w. Służba była skuteczna i wkr&oacute;tce wrogowie i rywale cesarzowej zostali wyeliminowani drogą  publicznych egzekucji, skrytob&oacute;jczych  mord&oacute;w i zsyłki na banicję. Cesarzowa eliminowała przeciwnik&oacute;w nie wedle jakiegoś widzimisię, ale po chłodnej kalkulacji, biorąc przed każdą egzekucją pod uwagę spodziewaną reakcję opinii publicznej. Wu miała talent do PR. Rozkazała ustawić przed pałacem cesarskim wazę z bronzu, do kt&oacute;rej każdy poddany m&oacute;gł wrzucić skargę, list, petycję lub donos. Waza szybko stała się dla cesarzowej źr&oacute;dłem wielu użytecznych informacji oraz narzędziem sondażu nastroj&oacute;w społecznych. Dzięki niej wielu niekompetentnych urzędnik&oacute;w zostało zdymisjonowanych, korupcja została w dużej mierze ograniczona, a liczne niesprawiedliwości zostały naprawione. Po latach stała się tak skuteczna, że cesarzowa mogła mocno okroić swoją tajną policję.<br />
<br />
Kolejną modernizację wywiadu wewnętrznego przeprowadził na początku X wieku kanclerz skarbu Wang An-szih. Koncepcja reformy podobna była do przemyśleń  Mo Tzu &ndash; &bdquo;donoszenia o wszystkich rzeczach dobrych i złych&rdquo;. W kraju panowało bezprawie, a na prowicji szalał bandytyzm i Wang chciał nie tylko wiedzieć o tym, co się złego w państwie dzieje, ale r&oacute;wnież, co i gdzie dzieje się dobrego, żeby wykorzystać pozytywne rozwiązania i awansować działających skutecznie, a nie skorumpowanych ludzi. Od jego czas&oacute;w idea raportowania o rzeczach dobrych obecna jest w każdym chińskim systemie nie tylko wywiadu wewnętrznego, ale r&oacute;wnież zagranicznego. R&oacute;żni to chińskie służby od większości światowych służb bezpieczeństwa i organizacji wywiadowczych, kt&oacute;re koncentrują się na zagrożeniach i informacjach negatywnych.<br />
<br />
Podboje Dżingis Chana pozostawiły trwały ślad w filozofii chińskich służb. W&oacute;dz Mongoł&oacute;w opanował część ziem p&oacute;łnocnych przede wszystkim dzięki sprawniejszej służbie wywiadowczej. Dżingis Chan dbał o wywiad zagraniczny, natomiast władc&oacute;w chińskich nie interesowało to, co dzieje się poza granicami kraju. Kiedy się zorientowali, czym grozi Dżyngis Chan, było już za p&oacute;źno. Uciekli się jednak do klasycznej formy agentury wpływu. Podsunęli mongolskiemu władcy chińskiego myśliciela Yao Sziha na wychowawcę wnuka Kublai Chana. Z biegiem czasu Yao towarzyszył Kublai Chanowi w walkach i służył radą podczas  mongolskiego podboju kolejnych ziem chińskich, co sprawiło, że był on powolony i powodował stosunkowo niewielkie straty w ludziach. Kublai Chan, kt&oacute;ry był pierwszym obcokrajowcem panującym nad Chińczykami, zachował przy tym większość chińskich praw i zwyczaj&oacute;w, co pozwoliło na przetrwanie chińskiej administracji i struktur państwowych. W konsekwencji wkr&oacute;tce po jego śmierci, Chińczycy zbuntowali się i wygnali mongolskich barbarzyńc&oacute;w. Był to początek dynastii Ming i całkowitego odwr&oacute;cenia się Chin od reszty świata. Porty morskie, kt&oacute;re Kublai Chan otworzył dla rozszerzenia handlu zostały zamknięte, ograniczono drastycznie imigrację i przyjazdy obcokrajowc&oacute;w, zlikwidowano wywiad zagraniczny i zerwano kontakty kulturowe ze światem. Chiny zatrzasnęły się do tego stopnia, że w XIV wieku spalono, jako niewiarygodne, przesadzone i wydumane relacje z zamorskich rejs&oacute;w spisane przez dow&oacute;dcę chińskiej floty pierwszego eunucha wewnętrznego dworu Czeng-ho.     <br />
<br />
Upadek wywiadu zagranicznego utorował w XVII wieku drogę podbojowi Manczu, kt&oacute;rzy w 1644 roku zajęli stolicę cesarstwa Pekin, przejęli władzę i założyli dynastię Ch&rsquo;ing (według innej pisowni Qing). W por&oacute;wnaniu do Chińczyk&oacute;w, Manczu byli barbarzyńcami, p&oacute;łanalfabetami nie mającymi pojęcia o administrowaniu państwem, ale dysponowali siłą militarną. Musieli jednak korzystać z pomocu urzędnik&oacute;w chińskich i z biegiem czasu &bdquo;schińszczyli się&rdquo; do tego stopnia, że przejęli nawet język i chiński izolacjonizm.<br />
<br />
Manczu nie powstrzymali uwiądu wywiadu zagranicznego, chociaż zwr&oacute;cili się nawet o pomoc do belgijskiego misjonarza, jezuity, Ferdinanda Verbiesta. Ten uczony, wynalazca i astronom zaskarbił sobie łaski cesarza K&rsquo;ang-hsi budując zmyślne zegary wodne. Cieszył się też respektem mieszkańc&oacute;w Pekinu, gdzie jeździł ponoć pojazdem o parowym napędzie. Verbiest otrzymał od cesarza zlecenie rozpoznania artylerii r&oacute;żnych kraj&oacute;w w celu znalezienia lekkiego i łatwego w transporcie działa przydatnego do zdławienia bunt&oacute;w w południowych Chinach. Zadanie to wykonał, dzięki czemu, awansował na szefa cesarskiego wywiadu zagranicznego i w drugiej połowie XVII zbudował pierwszą skuteczną chińską sieć wywiadowczą w Rosji.<br />
<br />
Przez prawie cały wiek XVIII w Chinach panował  cesarz Chien Lung, kt&oacute;ry na wielkiego kanclerza i szefa cesarskiej służby wywiadowczej powołał młodego gwardzistę pałacowego Ho Szena, twierdząc, że jest on reinkarnacją jego ukochanej, tragficznie zmarłej  konkubiny. Niekt&oacute;rzy historycy sugerują jednak, że cesarza i Ho Szena łączył związek homoseksualny. Jakby nie było, gwardzista awansował błyskawicznie, a jako szef wywiadu otrzymał 4 zadania:<br />
<br />
- informować cesarza o każdym zarzewiu buntu wśr&oacute;d mniejszości etnicznych,<br />
<br />
- objąć nadzorem i kontrolą zachodnich kupc&oacute;w, kt&oacute;rzy coraz liczniej docierali do Chin, gdyż w Europie zapanowała moda na &bdquo;chińszczyznę&rdquo;,<br />
<br />
- ograniczyć działalność misjonarzy,<br />
<br />
-  zdławić intrygi dworskich eunuch&oacute;w, kt&oacute;rzy tak urośli w siłę, że tworzyli prywatne sieci wywiadowcze.<br />
<br />
Szef służby wywiadowczej Ho Szen musiał być skuteczny, bowiem w raportach dyplomat&oacute;w i misjonarzy europejskich jest przedstawiany negatywnie i krytykowany za to, że bierze sute łap&oacute;wki, ale dostarcza w zamian miałkie informacje. Płacono mu jednak chętnie, gdyż Ho Szen i jego podwładni umiejętnie wprowadzali Europejczyk&oacute;w w świat orientalnych rozkoszy i luksus&oacute;w. Oszałamiające wrażenia europejskich dyplomat&oacute;w i podr&oacute;żnik&oacute;w przekładały się na zainteresowanie chińskimi produktami i wkr&oacute;tce eksport do Europy herbaty, porcelany, jedwabiu, wyrob&oacute;w z laki oraz innych luksusowych d&oacute;br przynosił skarbowi tak wielkie dochody, że wielki kanclerz Ho Szen, siedząc na swoim drugim stołku, zni&oacute;sł podatki w całym kraju. Wielki kanclerz dorabiał sobie przy tym na boku, bowiem zarządził, że każdy kontrakt eksportowy musi być negocjowany z jego udziałem i pod jego nadzorem. Podobnie każdy awans w administracji państwowej i w wojsku musiał mieć jego aprobatę. Oczywiście nie za darmo. A ponieważ pieniądze winny pracować, Ho Szen posiadał 42 banki oraz co dziesiąty lombard w Pekinie. Obok dochod&oacute;w dawało to wielkiemu kanclerzowi wgląd w transakcje finansowe Chińczyk&oacute;w i obcokrajowc&oacute;w, co wykorzystywał jako szef służby wywiadowczej. Praktycznie od jego czas&oacute;w chińskie służby starają się, jeśli nie kontrolować, to przynajmniej mieć wgląd, w transakcje finansowe. Zar&oacute;wno bankowe jak i prowadzone w szarej strefie lombard&oacute;w, cichych pożyczkodawc&oacute;w, windykator&oacute;w, dom&oacute;w zastawnych, itp.<br />
<br />
Ho Szen przeżył cesarza Cheng Lunga, ale nie docenił młodego następcy, kt&oacute;ry natychmiast po objęciu władzy kazał aresztować szefa wywiadu i wielkiego kanclerza. Torturowany wyznał, gdzie ukrył zgromadzone bogactwa w złocie, srebrze i kosztownościach, kt&oacute;re po skonfiskowaniu oszacowano na r&oacute;wne dziesięcioletnim dochodom całego cesarstwa. Ho Szen cieszył się jednak takim respektem, że w drodze łaski młody cesarz zezwolił mu na samodzielne wykonanie na sobie wyroku śmierci przez powieszenie się na jedwabnym, a nie konopnym, stryczku.<br />
<br />
Odejście Cheng Lunga i Ho Szena spowodowało szybki rozpad struktur bezpieczeństwa i administracji. Dezintegrację państwa przyspieszył archaiczny system łączności wewnętrznej. W cesarstwie funkcjonowało wprawdzie około 15 tysięcy stacji pocztowych, ale komunikację między nimi utrzymywali piesi kurierzy, co sprawiało, że przesyłki pocztowe z odległych prowincji trafiały do Pekinu po upływie 2 miesięcy. W konsekwencji w pierwszej połowie XIX wieku Chiny nie potrafiły już obronić się przed presją mocarstw europejskich. Zwłaszcza przed agresywnym imperializmem brytyjskim. Przy pełnym wsparciu politycznym i militarnym Londynu, dyrektorzy osławionej Kompanii Indii Wschodnich zredukowali deficyt w wymianie handlowej z Chinami, wprowadzając do cesarstwa nieznane tam dotychczas, a produkowane w Indiach, opium. Eksport narkotyk&oacute;w przynosił Wielkiej Brytanii krocie i doszło do tego, że dochody Londynu z Perły w Koronie, kt&oacute;rą były Indie, zależały od uprawy maku i wywozu opium do Chin. Nie pomogły cesarskie edykty zakazujące importu narkotyku. Pewne ograniczenie wymusił dopiero działający od wiosny 1839 roku w Kantonie specjalny komisarz cesarski Lin Tse-hsu. Lin zatrudnił tłumaczy i sprowadzał skąd się dało zachodnie gazety, książki i publikacje szukając w nich informacji związanych z opium. Było to pierwsze zastosowanie  białego wywiadu, kt&oacute;ry stał się odtąd na trwałe charakterystycznym elementem pracy chińskich służb wywiadowczych. W opinii Chińczyk&oacute;w biały wywiad daje podstawową wiedzę pozwalającą szybko i sprawnie wykryć błędy w pracy agentury, a także dezinformację przeciwnika. Ponadto, jest tańszym środkiem zbierania wiadomości niż praca agenta narażonego na zdemaskowanie i ujęcie.<br />
<br />
Lin Tse-hsu był informacyjnie skuteczny, ale cesarstwo okazało się zbyt słabe, kiedy zaniepokojeni jego działalnością Brytyjczycy odwołali się do siły militarnej w pierwszej wojnie opiumowej, w wyniku kt&oacute;rej Chiny musiały oddać w 1842 roku Hongkong, prawa do enklaw w 5 portach, a także udzielić poddanym brytyjskiej Korony immunitetu i praw eksterytorialnych. Porażka i poniżający traktat z Nanking sprawiły, że Lin Tse-hsu, człowiek, kt&oacute;ry oparł działalność wywiadowczą na akademickich metodach badawczych, został odwołany, a Chiny praktycznie przestały mieć tajną służbę wywiadowczą.<br />
<br />
Rewolucyjny klimat towarzyszący upadkowi dynastii Manczu  (Qing) na początku XX wieku oraz powstaniu republiki Sun Jat-sena obfitował w spiski, bunty i rebelie, kt&oacute;re prowadziły do radykalizacji życia politycznego i rozkwitu tajnych stowarzyszeń. W tym klimacie tworzyły się nowoczesne służby wywiadowcze Chin, kt&oacute;rych &bdquo;ojcami chrzestnymi&rdquo; byli trzej przedstawiciele narodu wybranego, Trebitsch Lincoln, Michaił Gruzenberg (Michaił Borodin) i Mosze Cohen z Radzanowa oraz  zruszczony Niemiec Wasilij Bl&uuml;cher. Organizowane lub szkolone przez nich służby należały do r&oacute;żnych ugrupowań i walczyły ze sobą o władzę, podobnie jak służby obcych mocarstw, kt&oacute;re pragnęły poszerzyć swe wpływy w słabych i rozdartych wewnętrznie Chinach.<br />
<br />
Wpływ Mosze Cohena, niesłychanie barwnej postaci, awanturnika o przydomku, &bdquo;Dwa Pistolety&rdquo;, bo tyle nosił stale przy sobie, był na tyle trwały, że po powstaniu Izraela służby chińskie i izraelskie wsp&oacute;łpracowały wielokrotnie ze sobą w r&oacute;żnych stronach świata. Swego rodzaju ewenementem był fakt, że Cohen nigdy nie zdradził Chińczyk&oacute;w, ani interes&oacute;w Chin i dlatego cieszył się respektem tajnych służb zar&oacute;wno komunistycznych jak i Kuomintangu.<br />
<br />
Służby Kuomintangu wyrosły z r&oacute;żnych tajnych grup, kt&oacute;re Sun Jat-sen i jego zwolennicy zorganizowali w Chinach, USA, Japonii i Europie. Początek służb komunistycznych dał zjazd 12 delegat&oacute;w z r&oacute;żnych prowincji obradujący we francuskiej enklawie w Szanghaju w lipcu 1921 roku. Pod koniec czwartego dnia gorącej dyskusji do mieszkania, w kt&oacute;rym debatowali delegaci zapukał nieznany człowiek, kt&oacute;ry wycofał się tłumacząc, że pomylił drzwi. Delegaci natychmiast uciekli i słusznie, gdyż po kilkunastu minutach do mieszkania wkroczyła policja. Ewidentnie ktoś zdradził. Luo Yinong, młody student z tej samej, co Mao Tse-tung prowincji Hunan przeprowadził dochodzenie i ustalił, że policyjny &bdquo;ogon&rdquo; doprowadzili dwaj francuscy działacze młodzież&oacute;wki Kominternu, kt&oacute;rzy przywieźli do Szanghaju pieniądze dla chińskich towarzyszy.<br />
<br />
Służby Komunistycznej Partii Chin  i trwającego na Tajwanie narodowego Kuomintangu wsp&oacute;łpracowały ze sobą, walczyły, przenikały się wzajemnie, szkoliły u Rosjan, Amerykan&oacute;w, Brytyjczyk&oacute;w, a nawet Japończyk&oacute;w i konflikt ten trwa do dzisiaj, ale obie strony kierują się zasadami ukształtowanymi przez stulecia.<br />
<br />
Sun Tzu zalecał przy werbunku łagodność i dobrą wolę, komunistyczny przyw&oacute;dca Deng Xiaoping nakazywał w 1989 roku &bdquo;opanować sztukę i spos&oacute;b okazywania uległości&rdquo;, żeby &bdquo;ukrywać nasze prawdziwe możliwości&rdquo;.<br />
<br />
Niezmienne jest totalne podejście do zbierania informacji. Dla chińskich służb nie ma informacji bezwartościowych. Funkcjonariusze tych służb usiłują skojarzyć maksymalną liczbę informacji pochodzących z r&oacute;żnych źr&oacute;deł. Totalny biały wywiad obejmuje wszelkie dziedziny, a przede wszystkim sfery gospodarcze, naukowe i technologiczne. Nazywa się to &bdquo;wykorzystywaniem tego, co cudzoziemskie do służby Chinom&rdquo;.<br />
<br />
Swoisty chino-centryzm (kt&oacute;ry niegdyś doprowadził do odwr&oacute;cenia się od świata) oraz stawianie interesu narodowego pod interesem politycznym, sprawiają, że każdy Chińczyk czuje się poza granicami kraju tajnym wsp&oacute;łpracownikiem chińskiej służby wywiadowczej, a wewnątrz kraju wsp&oacute;łpracownikiem kontrwywiadu w stosunku do obcokrajowc&oacute;w. Prowadzi to do istnienie unikalnej masowej agentury chińskiej, co znakomicie koresponduje z totalnym charakterem zbierania informacji. Wsp&oacute;łcześnie przekłada się to na totalny charakter chińskiej penetracji cyberprzestrzeni. Chińskie służby pracują nad wszelkimi opcjami kontrolowanego Internetu, wszelkimi szyframi i sposobami przekazywania informacji. Nad wszystkimi metodami blokowania informacji i zdobywania informacji.<br />
<br />
W tradycji zakorzenione są r&oacute;wnież wady służb, a przede wszystkimj brak przedsiębiorczości cechującej służby zachodnie. Jest to pozostałość po scentralizowanej i shierarchizowanej strukturze państwowej cesarstwa Chin, na co nałożyła się przeniesiona z NKWD tradycja stalinowska.<br />
<br />
Tą istotną wadę r&oacute;wnoważą nakłady na służby specjalne. Tak jak w przeszłości, władcy Chin nie zważają na koszty utrzymania sprawnych służb, widząc w nich nie tylko jeden z najpotężniejszych filar&oacute;w ich rząd&oacute;w, ale r&oacute;wnież narzędzie w realizowaniu dalekosiężnych plan&oacute;w budowania potęgi Chin. Na początku obecnego stulecia chińskie służby stały się największymi i najliczniejszymi na świecie. Nie są jeszcze najnowocześniejsze technologicznie, ale zmniejszają dystans z każdym rokiem.<br />
<br />
Pamiętajmy, że w 2049 roku, w setną rocznicę powstania Chińskiej Republiki Ludowej, chińska flaga ma być zatknięta na Marsie.        <br />
<br />
Dr Rafał Brzeski<br />
Zrodlo: <a href="http://www.eioba.pl/a/3nd6/historia-i-kultura-chinskich-sluzb" target="_blank">http://www.eioba.pl/a/3nd6/historia-i-kultura-chinskich-sluzb</a><br /><a href='http://www.polonia360.com/historia-i-kultura-chinskich-sluzb.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/historia-i-kultura-chinskich-sluzb.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Historia+i+kultura+chi%c5%84skich+s%c5%82u%c5%bcb+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fhistoria-i-kultura-chinskich-sluzb.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fhistoria-i-kultura-chinskich-sluzb.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/historia-i-kultura-chinskich-sluzb.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/historia-i-kultura-chinskich-sluzb.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/historia-i-kultura-chinskich-sluzb.aspx</guid>
      <pubDate>Wed, 16 May 2012 10:08:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Niesamowite obrazy 3D malowane na ulicach.</title>
      <description><![CDATA[Malarstwo 3d lub uliczne  (street painting) bardzo popularne w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech i Włoszech miało swoje początki juz w 16 wiecznej  Europie. Artyści malujący kredą na chodnikach te niesamowite dzieła nazywani są  Madonnari  (forma liczby pojedynczej: madonnaro lub madonnara ), ponieważ pierwotnie odtwarzano wizerunki Madonny. W Anglii nazywani są  Screevers a w Niemczech Strassenmaler (ulica: Strasse, malarz: Maler).<br />
<br />
Włoscy Madonnari byli wędrownymi artystami, z kt&oacute;rych wielu zostało sprowadzonych do miast, gdzie mieli ozdabiać katedry i kościoły. Kiedy praca została wykonana, musieli znaleźć inny spos&oacute;b zarabiania na życie &ndash; odtwarzali na chodnikach  obrazy, kt&oacute;re wcześniej wykonywali w kościołach, za co przechodnie rzucali im monety.<br />
<br />
Od  1972 roku organizowany jest  festiwal w Grazie di Curtatone, we Włoszech, gdzie zjeżdżają się artyści z całego świata.
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/1418830443_103bf3bbd6_o.jpg" title="1418830443_103bf3bbd6_o"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/1418830443_103bf3bbd6_o.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="1418830443_103bf3bbd6_o" title="1418830443_103bf3bbd6_o" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/1.jpg" title="1"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/1.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="1" title="1" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/2.jpg" title="2"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/2.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="2" title="2" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/3d_lego_terracotta_army.jpg" title="3d_lego_terracotta_army"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/3d_lego_terracotta_army.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="3d_lego_terracotta_army" title="3d_lego_terracotta_army" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/20091112_0a69d177da47ddc3eb53mkBCpnhd94bg.jpg" title="20091112_0a69d177da47ddc3eb53mkBCpnhd94bg"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/20091112_0a69d177da47ddc3eb53mkBCpnhd94bg-400x500.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="20091112_0a69d177da47ddc3eb53mkBCpnhd94bg" title="20091112_0a69d177da47ddc3eb53mkBCpnhd94bg" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/20091112_91e0d79bd6d0b7feded5wgoEAXcOgxvU.jpg" title="20091112_91e0d79bd6d0b7feded5wgoEAXcOgxvU"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/20091112_91e0d79bd6d0b7feded5wgoEAXcOgxvU.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="20091112_91e0d79bd6d0b7feded5wgoEAXcOgxvU" title="20091112_91e0d79bd6d0b7feded5wgoEAXcOgxvU" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/47592280dab8fbeever_004.jpg" title="47592280dab8fbeever_004"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/47592280dab8fbeever_004.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="47592280dab8fbeever_004" title="47592280dab8fbeever_004" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/475922813dbeebeever_007.jpg" title="475922813dbeebeever_007"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/475922813dbeebeever_007.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="475922813dbeebeever_007" title="475922813dbeebeever_007" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/475922815a8e5beever_008.jpg" title="475922815a8e5beever_008"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/475922815a8e5beever_008.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="475922815a8e5beever_008" title="475922815a8e5beever_008" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/1418827473_a6c61e6493_o.jpg" title="1418827473_a6c61e6493_o"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/1418827473_a6c61e6493_o.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="1418827473_a6c61e6493_o" title="1418827473_a6c61e6493_o" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/1418829507_5fd179907b_o.jpg" title="1418829507_5fd179907b_o"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/1418829507_5fd179907b_o.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="1418829507_5fd179907b_o" title="1418829507_5fd179907b_o" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/1418830443_103bf3bbd6_o1.jpg" title="1418830443_103bf3bbd6_o"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/1418830443_103bf3bbd6_o1.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="1418830443_103bf3bbd6_o" title="1418830443_103bf3bbd6_o" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/1419712666_e6ab4237ed_o.jpg" title="1419712666_e6ab4237ed_o"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/1419712666_e6ab4237ed_o-400x500.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="1419712666_e6ab4237ed_o" title="1419712666_e6ab4237ed_o" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/47592281212e4beever_006.jpg" title="47592281212e4beever_006"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/47592281212e4beever_006.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="47592281212e4beever_006" title="47592281212e4beever_006" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/4759228104203beever_005.jpg" title="4759228104203beever_005"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/4759228104203beever_005.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="4759228104203beever_005" title="4759228104203beever_005" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/Amazing_Ground_Painting.jpg" title="Amazing_Ground_Painting"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/Amazing_Ground_Painting-400x500.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Amazing_Ground_Painting" title="Amazing_Ground_Painting" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/large_bnlY_4292k132015.jpg" title="large_bnlY_4292k132015"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/large_bnlY_4292k132015.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="large_bnlY_4292k132015" title="large_bnlY_4292k132015" /></a>
    </dt>
</dl>
<br style="clear: both;" />
<dl class="gallery-item">
    <dt class="gallery-icon">
    <a href="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/large_QgdB_4069c132015.jpg" title="large_QgdB_4069c132015"><img width="540" src="http://www.ciekawostki.org/wp-content/uploads/2012/03/large_QgdB_4069c132015.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="large_QgdB_4069c132015" title="large_QgdB_4069c132015" /></a>
    </dt>
</dl>
<a href="http://www.ciekawostki.org/" target="_blank">www.ciekawostki.org</a><br />
<br /><br /><a href='http://www.polonia360.com/niesamowite-obrazy-3d-malowane-na-ulicach.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/niesamowite-obrazy-3d-malowane-na-ulicach.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Niesamowite+obrazy+3D+malowane+na+ulicach.+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fniesamowite-obrazy-3d-malowane-na-ulicach.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fniesamowite-obrazy-3d-malowane-na-ulicach.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/niesamowite-obrazy-3d-malowane-na-ulicach.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/niesamowite-obrazy-3d-malowane-na-ulicach.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/niesamowite-obrazy-3d-malowane-na-ulicach.aspx</guid>
      <pubDate>Thu, 22 Mar 2012 10:14:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Święty Graal - Kielich Jezusa Chrystusa</title>
      <description><![CDATA[<strong>Święty Graal wzbudza ogromne zainteresowanie i od wczesnego średniowiecza zajmuje wyjątkowe miejsce w wyobraźni mieszkańc&oacute;w Zachodu.."Następnie wziął kielich i odm&oacute;wiwszy dziękczynienie, dał im, m&oacute;wiąc: Pijcie z niego wszyscy, bo to jest Krew Przymierza, kt&oacute;ra za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzech&oacute;w" (Mt 26, 27-28). Kielich ten stanie się p&oacute;źniej najpopularniejszą legendarną relikwią o nazwie Święty Graal. Niniejszy artykuł ukazuje związki Graala z chrześcijaństwem, ukazując r&oacute;żne odcienie tej średniowiecznej legendy. <br />
</strong><br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/12/graal.JPG" style="width: 250px; height: 346px; float: left; margin-right: 6px; margin-bottom: 6px;" />Święty Graal wzbudza ogromne zainteresowanie i od wczesnego średniowiecza zajmuje wyjątkowe miejsce w wyobraźni mieszkańc&oacute;w Zachodu. Był natchnieniem dla epos&oacute;w rycerskich w średniowieczu, jako ideał poszukiwany przez rycerzy kr&oacute;la Artura. Stanowił żr&oacute;dło natchnienia dla pisarzy, malarzy i muzyk&oacute;w. Wielu badaczy dociekało, czym może być Graal. Na ten temat istnieje niewyobrażalna wręcz ilość książek, kt&oacute;re są zar&oacute;wno opracowaniami autorstwa poważnych naukowc&oacute;w, jak i hochsztapler&oacute;w, uprawiających pseudonaukę. Graal pobudza marzenia i fascynuje właściwie w każdym pokoleniu. W naszych czasach roztacza swą uwodzicielską moc ze srebrnego ekranu.<br />
<br />
Z film&oacute;w o Indianie Jonesie wiemy, że poszukiwali go nie tylko szlachetni rycerze w średniowieczu, ale r&oacute;wnież naziści i choć przygody amerykańskiego archeologa Indiany Jonesa są bardzo naiwne, w tym akurat scenarzyści nie mylą się - przy SS naprawdę istniał specjalny wydział Ahnenerbe ("Dziedzictwo"), do spraw związanych z poszukiwaniem "magicznych" przedmiot&oacute;w, takich jak Graal. Reichsfuhrer SS, Heinrich Himmler utworzył zresztą SS z myślą o powołaniu zakonu kontynuującego tradycje Rycerzy Graala. Na zlecenie SS poszukiwał ślad&oacute;w Graala między innymi znany badacz kataryzmu Otto Rahn. Czołowi naziści byli bowiem przesiąknięci okultyzmem.<br />
<br />
W XX wieku Graal zaistniał w ramach kultury masowej, gdyż okazało się, że można nieźle zarobić wykorzystując ten motyw. Jeśli jakaś książka będzie miała w tytule słowo "Graal", raczej spotka się ona z zainteresowaniem. Graal inspiruje zar&oacute;wno artyst&oacute;w, naukowc&oacute;w, jak i poszukiwaczy skarb&oacute;w. Artyści starają się zafascynować nas urokiem tajemnicy, zaś badacze i poszukiwacze chcą przeniknąć sekrety i dotrzeć do korzeni zawartych w niej treści i symboli, kt&oacute;re według nich tkwią znacznie głębiej niż w literackiej tradycji czy ludowej wyobraźni. Tropy prowadzą ich w r&oacute;żnych kierunkach. Jednak i tw&oacute;rczość literacko-filmowa, i prowadzone badania oraz poszukiwania zdają się mieć niewielki związek ze starą chrześcijańską legendą, za to można w nich odnaleźć całe mn&oacute;stwo wątk&oacute;w nieźle pasujących do myśli gnostycznej tudzież związanych z New Age.<br />
<br />
Etymologia słowa "graal" nie jest pewna. Istnieje na ten temat kilka hipotez. Niekt&oacute;rzy wskazują na łacińskie słowo "gradus" ("stopień") jako źr&oacute;dłosł&oacute;w, co odnosiło się prawdopodobnie do p&oacute;łmiska albo tacy, kt&oacute;rą wnoszono w r&oacute;żnych fazach posiłku. Inni twierdzą, że słowo można po prostu przetłumaczyć jako "naczynie", a pochodzi ono od starofrancuskiego "graduale". Jak podaje "Słownik mit&oacute;w i tradycji kultury" Kopalińskiego była to miska o ścianach wyciętych w kształcie stopni. Michael Baigent i Richard Leight zaproponowali, aby źr&oacute;dło sł&oacute;w "San Graal" widzieć w zwrocie "sang real", oznaczającym kr&oacute;lewską krew. Ich zdaniem Graal to ni mniej ni więcej, ale sama Maria Magdalena, nosząca w łonie dziecko Jezusa. Byłaby ona "świętym naczyniem", przechowującym kr&oacute;lewską krew Jezusa. Autor "Kodu Leonarda Da Vinci" zaczerpnął ten pomysł właśnie z dociekań autor&oacute;w książki "Święty Graal, święta Krew". Przyznam, że jest to jedna z najdziwaczniejszych hipotez na temat Graala.<br />
<br />
Oczywiście, gdy mowa o Graalu, natychmiast każdemu na myśl przychodzi kr&oacute;l Artur. Graal jest nierozerwalnie związany z osobą legendarnego kr&oacute;la Brytanii z V wieku. W większości średniowiecznych opowieści o rycerzach Okragłego Stołu, Graal występuje jako święty przedmiot (ukazywany czasem jako kielich, a czasem jako taca, księga lub kamień), kt&oacute;rego poszukiwali rycerze. W najdawniejszym poemacie arturiańskim poświęconym Graalowi ("La Conte del Graal" Chrietena de Troyes z 1190 r.) rycerz Perceval trafia do tajemiczego zamku chromego kr&oacute;la o imieniu Bogaty Rybak. Podczas uczty Perceval jest świadkiem dziwnej procesji: najpierw idzie pachołek, trzymający wł&oacute;cznię, po kt&oacute;rej ścieka krew, a potem piękna kobieta niesie Graala z najczystszego złota, wysadzanego drogimi kamieniami. Chrietien nie wyjaśnił, czym tak naprawdę jest Graal w jego poemacie. Dowiadujemy się tylko, że jest to jakieś święte naczynie, w k&oacute;rym kr&oacute;lowi przynoszona jest hostia, stanowiąca jego jedyne pożywienie od 15 lat. Graal jest jakąś świętą relikwią związaną z obrzędem mszy świętej, co skłoniło do przypuszczeń, że Chretien wyobrażał go sobie jako rodzaj p&oacute;łmiska lub tacy. W dodatku można odnieść wrażenie, że Graal jest jednym z przedmiot&oacute;w należących do graali, autor używa bowiem określenia "un graal" (jeden z wielu przedmiot&oacute;w tego rodzaju), a nie "le Graal" (co wskazuje na przedmiot jedyny w swoim rodzaju, jak czynią p&oacute;źniejsi autorzy).<br />
<br />
W anonimowym utworze starofrancuskim zwanym "Pierwszą Kontynuacją" (gdyż rozwija on wątki znane z dzieła Chretiena) Graala widzi tym razem rycerz Gawain, goszczący w Zamku Bogatego Rybaka. O dziwo jednak, Graal pełni funkcje majordomusa. Unosi się w powietrzu, podaje wino i jadło siedzącym przy stole rycerzom. Nadal nie wiemy, czym właściwie jest Graal. Przypuszczalnie ma on wygląd talerza unoszącego się w powietrzu. Autor "Pierwszej Kontynuacji" opowiada, że Graal został wykonany przez J&oacute;zefa z Arymatei, kt&oacute;ry przyszedł na Golgotę, umieścił go u st&oacute;p Jezusa i zebrał do niego tyle krwi Zbawiciela, ile tylko m&oacute;gł. Co ciekawe, w tej samej opowieści występuje drugi przedmiot, także nazywany Graalem. Jest to wyrzeźbiona przez Nikodema głowa Jezusa, kt&oacute;rą pozostawił on w Lukce. Na koniec dowiadujemy się, że J&oacute;zef przybył do Brytanii i na łożu śmierci wydał instrukcje, aby Graal, do kt&oacute;rego zebrano krew Jezusa pozostał w posiadaniu jego bezpośrednich potomk&oacute;w. Okazuje się więc, że Bogaty Rybak jest potomkiem J&oacute;zefa z Arymatei.<br />
<br />
Przechodzimy teraz do opowieści, kt&oacute;rej Graal zazwdzięcza swoją sławę, czyli do najpopularniejszego ze wszystkich średniowiecznych romans&oacute;w dzieła "Joseph d'Arimathie" Roberta de Boron (ok. 1200 r.). Robert de Boron utrzywał, że opowieść o Graalu zaczerpnął z księgi, w kt&oacute;rej duchowni chrześcijńscy "spisali historie i wielkie tajemnice, a jedna z nich nosi miano Graala". Po raz pierwszy poznajemy dokładny opis Graala oraz pochodzenie relikwii, kt&oacute;rą Robert nazywa "Świętym Graalem". <br />
Zgodnie z tą wersją, po zgodzie Piłata na pogrzebanie Jezusa, J&oacute;zef z Arymatei otrzymuje od niego kielich, kt&oacute;rego Jezus używał podczas Ostatniej Wieczerzy. Do tego kielicha J&oacute;zef zbiera też kilka kropli krwi Jezusa. Kiedy Żydzi odkrywają, że w grobie nie ma ciała, J&oacute;zef zostaje oskarżony o ukrycie go i wtrącony do więzienia. J&oacute;zefowi ukazuje się w więzieniu zmartwychwstały Chrystus. Zwraca J&oacute;zefowi kielich zabrany przez Żyd&oacute;w, wydając polecenie, aby został strażnikiem tej świętej relikwii. Jezus uczy rownież J&oacute;zefa odprawiania mszy. Od tego momentu Robert de Boron nazywa kielich Graalem. Ostatecznie J&oacute;zef, uwolniony z więzienia po zburzeniu Jerozolimy w 70 r., ucieka ze swoim szwagrem Bronem do Brytanii. Potomkowie Brona noszą kolejno tytuł Bogatego Rybaka, będący sekretnym imieniem każdego, kto strzeże Graala. Robert de Boron wyjaśnia r&oacute;wnież znaczenie słowa "graal". Pochodzi ono według niego od starofrancuskiego "agree", oznaczającego rozkosz lub nasycenie, co wskazuje, że kielich stanowi źr&oacute;dło duchowej odnowy.<br />
<br />
Anonimowy utw&oacute;r "Didcot Percevala" r&oacute;wnież ukazuje Graala jako kielich Jezusa, przywieziony do Brytanii przez J&oacute;zefa. Autor stwierdza ponadto, że pierwotna opowieść o Graalu została spisana przez mnicha o imieniu Blayse. W napisanym kilka lat p&oacute;źniej romansie "Perlesvaus" Gawain trafia do zamku Kr&oacute;la Rybaka. Jednakże, aby ujrzeć Graala, musi dowieść, ze jest godny tego zaszczytu, odzyskując od pogańskiego kr&oacute;la Gurgarana miecz, kt&oacute;rym scięto Jana Chrzciciela. Miecz zostaje przekazany do zamku Graala i umieszczony wraz z innymi relikwiami w kaplicy Graala. W romansie tym nie ma opisu Graala, a jedynie czegoś w rodzaju aury, w kt&oacute;rej pojawiają się wizje. W pewnym momencie np. Gawainowi wydaje się, że pośr&oacute;d Graala widzi postać dzicięcia, innym razem widzi postać Ukrzyżowanego.<br />
<br />
W niemieckim poemacie "Parzival" Wolframa von Eschenbacha" (1205 r.) Graal nie jest p&oacute;łmiskiem, kielichem ani rzeźbioną głową, ale magicznym kamieniem, za pomocą kt&oacute;rego B&oacute;g wygnał anioł&oacute;w, kt&oacute;rzy nie stanęli po jego stronie w zmaganiach z Lucyferem. Wolfram jest jednak całkowicie odosobnionym przypadkiem takiego potraktowania legendy Graala wśr&oacute;d średniowiecznych autor&oacute;w romans&oacute;w arturiańskich.<br />
<br />
Należy wspomnieć jeszcze o tak zwanym Cyklu Vulgaty, obejmującym dwie anonimowe opowieści o Graalu, powstałe ok. 1220 r. Dodają one do tej kolekcji jescze jedno wyobrażenie Graala. W Cyklu Vulgaty jest mowa właściwie o dw&oacute;ch Graalach: jeden to kielich z Ostatniej Wieczerzy, drugi - księga napisana osobiście przez Jezusa, podarowana kr&oacute;lowi Arturowi.<br />
<br />
Poematy należce do Cyklu Vulgaty stanowią ostatnie ogniwo w grupie najdawniejszych opowieści o Graalu. Wprawdzie p&oacute;źniej ukazały się r&oacute;wnież inne wersje, lecz nie wniosły one żadnych nowych wątk&oacute;w ani motyw&oacute;w do wcześniejszych historii, będą zasadniczo przer&oacute;bkami pierwotnych ośmiu romans&oacute;w.<br />
<br />
Pomijając kamień Wolframa, we wszystkich pozostałych wersjach legendy Graal jest świętą relikwią związaną z Jezusem. Być może ok. 1200 oznaczało ono wszystkie reliwie dotyczące osoby Chrystusa w przeciwieństwie do zwykłych relikwii, związanych z postaciami świętych. W "Perlesvaus" jest nawet opis kaplicy wzniesionej dla przechowywania relikwii, nazywanych łącznie "świętościami Graala". Pod koniec XIII w. słowa Graal zaczęto używać wyłącznie w odniesieniu do kielicha z Ostatniej Wieczerzy.<br />
<br />
Istnieją hipotezy, że romanse o Graalu mogły powstać pod wpływem wcześniejszych podań celtyckich. W walijskich poematach o kr&oacute;lu Arurze ("Culhwch and Olwen", "The Spoils of Annwn"), nie występuje Święty Graal ani żadna relikwia odnosząca się do Jezusa, są natomiast wzmianki o poszukiwaniach magicznego kotła, kt&oacute;ry miał moc odradzania życia. Motyw magicznego kotła przewija się zresztą często w literaturze celtyckij, np. magiczny kocioł legendarnego kr&oacute;la Dagdy w folklorze irlandzkim. Niewykluczone, że niekt&oacute;re aspekty opowieści o Graalu mogą wywodzić się z tych walijskich legend. Wiemy z relacji Juliusza Cezara, ze wodzowie celtyccy wysoko cenili ozdobne kotły uważane za przedmioty kultyczne. Można powiedzieć, że stanowiły przedchrześcijański odpowiednik świętych relikwii. Mimo to mitologia celtycka i walijskie legendy odgrywały jedynie ograniczoną rolę w kształtowaniu się sredniowiecznych opowieści o Graalu. Najdawniejsze romanse o Graalu mają wyraźnie chrześcjański charakter. W każdym z tych romans&oacute;w strażnikami Graala jest r&oacute;d wywodzący sie od J&oacute;zefa z Arymatei, kt&oacute;ry został wybrany na pierwszego strażnika Graala przez samego Jezusa.<br />
<br />
Graham Philips uważa, że Graal to nic innego jak widzialny i namacalny symbol alternatywnej sukcesji apostolskiej, niezależnej od tej istniejącej w Kościele katolickim, na co wskazywałoby r&oacute;wnież rodowe imię strażnik&oacute;w Graala: Bogaty Rybak, albo Kr&oacute;l Rybak. O urzędzie papieskim m&oacute;wi się, że jest to "dziedzictwo rybaka", gdyż Piotr był rybakiem. Graham Philips posuwa się do twierdzenia, że Kr&oacute;l Rybak był alternatywnym papieżem.<br />
<br />
Pozostawmy jednak te fantastyczne hipotezy i zajmijmy się postacią J&oacute;zefa z Arymatei i jego związkami z kielichem Jezusa. Nie dysponujemy oczywiście żadnymi świadectwami historycznymi, kt&oacute;re pozwoliłyby zakładać przetrwanie kielicha, jakiego Jezus użył podczas ostatniej wieczerzy. Wg Nowego Testamentu J&oacute;zef z Arymatei zamożny wyznawca Jezusa, prawdopodobnie członek sanhedrynu, poprosił Piłata o wydanie mu po ukrzyżowaniu ciała Jezusa. Ewangelia św. Jana podaje, że wraz z Nikodemem złożył ciało Jezusa w nowym grobowcu, leżącym niedaleko miejsca ukrzyżowania. Poza tymi wzmiankami w Biblii nie wiemy nic o dalszych losach J&oacute;zefa. W Biblii nic r&oacute;wnież nie łączy J&oacute;zefa z kielichem z Ostatniej Wieczerzy. W apokryfie z IV w. "Evangelium Nikodemi" jest opisane jak J&oacute;zef został wtrącony do więzienia, z kt&oacute;rego uwolnił go Jezus i nakazał mu podr&oacute;ż misyjną. Według innego tekstu "Vindicta Salvatoris" J&oacute;zef założył gminę chrześcijańską na p&oacute;łnocy Imperium. <br />
P&oacute;źniejsza legenda m&oacute;wi, że J&oacute;zef przypłynął do Brytanii, gdzie postawił swoją stopę na wzg&oacute;rzu Wearyall Hill, niedaleko Toru (obecnie okolice Glastonbury, niewielkiego miasteczka w południowo- zachodniej Anglii, w hrabstwie Somerset). Zgodnie z tradycją powstał tam pierwszy kości&oacute;ł na Wyspach Brytyjskich. Stało się to treścią powieści M. Steedman pt. "Ucieczka do Avalonu", (kt&oacute;rej recenzje można znaleźć w kosciol.pl).<br />
<br />
W gruncie rzeczy początki chrześcijaństwa w Brytanii są owiane tajemnicą. Jak się wydaje wiara w Chrystusa przyjęta została na Wyspach Brytyjskich zdumiewająco szybko i bez opor&oacute;w. Znawcy m&oacute;wią nawet, że religia celtycka ułatwiła zaszczepienie tam chrześcijaństwa, gdyż druidzi odnajdywali w chrześcijaństwie idee i pojęcia, kt&oacute;re były pokrewne ich wierzeniom. Być może faktycznie u początk&oacute;w znajduje się postać J&oacute;zefa z Arymatei? A jeśli tak, czy można wykluczyć, że miał on ze sobą kielich Jezusa? Problem w tym, ze aż do legend arturiańskich z XII wieku nie pojawiają się żadne wzmianki na temat kielicha Chrystusa.<br />
<br />
Niewykluczone r&oacute;wnież, ze średniowieczne romanse wywodzą się z legend osnutych wok&oacute;ł tzw. kielicha Marii. W 327 roku na polecenie matki cesarza Konstantyna Wielkiego, cesarzowej Heleny, przeprowadzono w Jerozolimie poszukiwania relikwii, w miejscu, gdzie znajdował się gr&oacute;b Jezusa. Wydobyto w&oacute;wczas kielich, kt&oacute;ry - zdaniem cesarzowej - należał do Marii Magdaleny, a ona zebrała do niego kilka kropel krwi Jezusa. Nie zachowały się żadne przekazy na temat dalszych los&oacute;w tego kielicha, jeśli nie liczyć relacji greckiego historyka z V w., Olimpiodorosa, kt&oacute;ry pisał, iż po złupieniu Rzymu przez Wizygot&oacute;w w 410 r. kielich przewieziono do Brytanii. Być może istnieje jakiś zwiazek między kielichem Marii, a świętym Graalem. Gdyby historycznie istniejący przedmiot, zwany kielichem Marii, rzeczywiście zainspirował motyw Świętego Graala jako kielicha Chrystusa z Ostatniej Wieczerzy, oznaczałobyto, ze opowieść o przywiezieniu Graala do Brytanii przez J&oacute;zefa z Arymatei jest nieprawdziwa. Być może jednak doszło do pomieszania dw&oacute;ch odrebnych tradycji. W jednym z p&oacute;źniejszych poemat&oacute;w o Graalu (napisanym przez Gerberta de Montreuil w 1225 r.) czytamy, że J&oacute;zef z Arymatei właśnie od Marii Magdaleny otrzymał Graala w dniu Zmartwychwstania Jezusa. Niekt&oacute;rzy sądzą, że Gerbert zaczerpnął to z wcześniejszych znanych mu legend. Być może sądzono, że J&oacute;zef wstawił kielich do pustego grobowca i pod wpływem tych legend cesarzowa Helena doszła do przekonania, że kielich odnaleziony w grobie posłużył kiedyś Marii Magdalenie do zebrania krwi Jezusa.<br />
<br />
Wszystko to są jednak tylko hipotezy. Nie znamy prawdy o Graalu. Może Graal jest tylko symbolem, nie posiadającym materialnego odpowiednika? Ideą, do kt&oacute;rej każdy z nas dąży, starając się rozwijać, tak aby być w końcu godnym ujrzenia swojego ideału? Każdy może udzielić sobie własnej odpowiedzi.<br />
<br />
P.S. W artykule tym świadomie pominąłem spekulacje na temat związk&oacute;w Graala z katarami i zakonem Templariuszy, kt&oacute;ry miał rzekomo strzec tajemnicy Graala oraz inne kt&oacute;re zawdzięczają swoja popularność książce "Kod Leonarda da Vinci". Pomijam bowiem r&oacute;wnież teorie łączące Graala z Atlantydą.<br />
<br />
Roman Zając<br />
<br />
Kilka polecanych przeze mnie książek:<br />
Loomis Roger S.: Graal. Od celtyckiego mitu do chrześcijańskiego symbolu.<br />
Weston Jessie L.: Legenda o Graalu. Od starożytnego obrzędu do romansu średniowiecznego.<br />
Philips, Graham.: W poszukiwaniu Świętego Graala.<br /><a href='http://www.polonia360.com/swiety-graal-kielich-jezusa-chrystusa.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/swiety-graal-kielich-jezusa-chrystusa.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=%c5%9awi%c4%99ty+Graal+-+Kielich+Jezusa+Chrystusa+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fswiety-graal-kielich-jezusa-chrystusa.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fswiety-graal-kielich-jezusa-chrystusa.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/swiety-graal-kielich-jezusa-chrystusa.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/swiety-graal-kielich-jezusa-chrystusa.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/swiety-graal-kielich-jezusa-chrystusa.aspx</guid>
      <pubDate>Wed, 21 Dec 2011 11:58:00 GMT</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Dwanaście wyroków śmierci - tajskie piekło i cudowne ocalenie</title>
      <description><![CDATA[<strong>Michał Pauli trafił do najcięższego i największego więzienia świata - Bang Kwang w Tajlandii. Spędził tam 6 lat. Został ułaskawiony przez tajlandzkiego kr&oacute;la. Teraz napisał książkę, kt&oacute;rą od parutygodni można kupić w dw&oacute;ch kieleckich księgarniach.</strong><br />
<br />
<img alt="" src="http://www.polonia360.com/Data/Sites/5/userfiles/12/michac582-ddtvn.jpg" style="width: 508px; height: 326px; vertical-align: middle;" /><br />
<br />
To, co przeżył 38-letni <strong>Michał Pauli</strong> z Kielc, artysta malarz i ceramik, wydaje się mało prawdopodobne. Za przemyt ecstasy został skazany na śmierć. W najcięższym tajlandzkim więzieniu <strong>Bang Kwang</strong> spędził sześć lat. Nie wierzył, że wyjdzie stamtąd żywy.<br />
<br />
Z Michałem rozmawiamy w mieszkaniu, kt&oacute;re wynajmuje na jednym z kieleckich osiedli, od niedawna jest na wolności. - To, co mi się przydarzyło w życiu, uważam za koszmar, a to, że wyszedłem z więzienia, za cud - m&oacute;wi młody mężczyzna.<br />
<br />
- Byłem na straconej pozycji, wiele razy bliski śmierci, załamany, w depresji, w więzieniu codziennie umierali ludzie, nikt nie wierzył w moje uwolnienie, ale byłem tak zdeterminowany, że walczyłem. Nie chciałem skończyć za murami, bałem się takiej śmierci, większość wycieńczonym umierało na kocach w dusznych, zatłoczonych, zarobaczonych celach.<br />
<br />
Michał opowiada, że po latach uwięzienia wstawiło się za nim trzech polskich prezydent&oacute;w: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Lech Kaczyński, w końcu ułaskawił go tajlandzki kr&oacute;l. To zdarza się niezwykle rzadko, raz do roku komuś darują wolność, do dziś nie może uwierzyć, że miał takie szczęście i m&oacute;gł opuścić mury tego piekła. Stracił wszystko, mieszkanie, zdrowie, zaufanie do wielu ludzi, mn&oacute;stwo przyjaci&oacute;ł, ale ciągle jest żywy i to jest dla niego najważniejsze.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold; font-family: verdana, geneva, arial, helvetica, sans-serif; font-size: 16px; color: #750613;">PODAROWANO MU DRUGIE ŻYCIE</span><br />
&nbsp;- Nie mogę pić kawy, ani herbaty, mam kompletnie rozwalony żołądek, wrzody, usunięto mi woreczek ż&oacute;łciowy, przeszedłem trzy operacje - usprawiedliwia się robiąc dla nas kawę. - Pomału zbieram się do życia, jeszcze do końca nie wierząc, że dano mi drugą szansę - m&oacute;wi. <br />
<br />
Na pytanie, jak do tego wszystkiego doszło, m&oacute;wi, że trudno opowiedzieć to, co się stało, w ciągu jednej rozmowy, ale spr&oacute;buje przekazać najważniejsze rzeczy. - Kiedy to wszystko analizuję, to myślę, że na to, iż zdecydowałem się wysłać do Tajlandii listy z ecstasy, wpłynęło całe moje wcześniejsze życie - tak zaczyna m&oacute;wić o tym, co najtrudniejsze. - Urodziłem się w Kielcach, moi rodzice rozwiedli się, gdy byłem dzieckiem, każde poszło w swoją stronę, a mnie do końca podstaw&oacute;wki wychowywali dziadkowie. <br />
<br />
Wspaniali ludzie. Dziadek, podobnie jak ja teraz, też napisał książkę o czasach wojennych, znajduje się w Muzeum Historii Kielc. Babcia Halina dała mi dużo ciepła i bardzo przeżyła to, co mnie spotkało. Żyje do dziś w naszym mieście. Jestem jej wdzięczny za moje wychowanie. Poszedłem do "plastyka&rdquo;, tam poznałem moją przyszłą żonę, potem pobraliśmy się i osiedliliśmy się na parę lat w Zagnańsku. <br />
<br />
Mieliśmy pracownię ceramiczną, robiliśmy razem ceramikę i sztukę użytkową, bo z malarstwa trudno było się utrzymać. Urodziła się nam c&oacute;rka Wiktoria. Niestety, po dziesięciu latach bycia razem, na skutek wielu problem&oacute;w, także bytowych, rozstaliśmy się z żoną. Ona założyła nową rodzinę, mieszka obecnie z naszą c&oacute;rką w Anglii. Ma dwoje dzieci z nowym mężem. Ja po tym rozejściu żyłem w r&oacute;żnych miejscach - w Łodzi, gdzie studiowałem na Akademii Sztuk Pięknych, w Krakowie, Częstochowie, Krynicy, Tuluzie, Berlinie. Taką chęć przemieszczania odziedziczyłem chyba w genach po mojej mamie, ona też ciągle zmieniała miejsca zamieszkania. I właśnie w okresie, gdy miałem pewne życiowe zawirowania, nie było mi łatwo, wpadłem na pomysł, że mogę pojechać do Azji - pociągał mnie ten egzotyczny kraj - i sprowadzać stamtąd rękodzieła artystyczne. Ze sprzedaży obraz&oacute;w ciężko było wyżyć. I ten m&oacute;j pomysł udało mi się zrealizować.<br />
<br />
W Tajlandii, w Bangkoku poznałem innych ludzi, znalazłem przyjaci&oacute;ł, właśnie Pim, kt&oacute;ra potem podstępnie wciągnęła mnie w przemyt narkotyk&oacute;w. Odbyłem kilka podr&oacute;ży między krajami, po jakimś czasie doszedłem jednak do wniosku, że ten interes nie przynosi takich dochod&oacute;w, jakich się wcześniej spodziewałem. I w momencie, kiedy miałem kolejny dołek, zadzwoniła do mnie niespodziewanie Pim, z kt&oacute;rą się zaprzyjaźniłem i zaproponowała mi pewną transakcję. Znaliśmy się p&oacute;ł roku, zawsze była wobec mnie lojalna i przyjazna. Poprosiła mnie, abym wysłał kilka kopert z tabletkami ecstasy dla jej znajomego, dodała, że będzie można na tym zarobić. Bardzo mnie zaskoczyła, ale tak mnie prosiła, przekonując, że to całkowicie bezpieczne, że w końcu zdecydowałem się spełnić jej prośbę. To była moja wina, nie wymiguję się od odpowiedzialności. Nie miałem pojęcia, że zapłacę za ten czyn tak ogromną cenę.<br />
<br />
Michał wspomina, że kiedy pojechał do Tajlandii po raz ostatni, już zakończył proceder z wysyłaniem narkotyku, tam zn&oacute;w dopadła go Pim, prosząc o ecstasy. - Chłopak z Polski przysłał mi ostatnią porcję, ja przekazałem ją przyjaci&oacute;łce - ciągnie opowieść Michał.<br />
<br />
Moje aresztowanie odbyło się w iście amerykańskim stylu, zostałem powalony na ziemię przez kilku Taj&oacute;w na jednej z ulic Bangkoku, pobity, wywieziony do dziwnego budynku, a za parę dni osadzony w kilkudziesięcioosobowej celi - m&oacute;wi. - Byłem całkowicie zszokowany. Nie znałem tajskiego, nikt z tych, co mnie tak urządzili, nie m&oacute;wił po angielsku. Za jakiś czas Pim okazała się policjantką, wsp&oacute;łpracującą z amerykańską agencją rządową do walki z narkotykami, a ja jej upatrzoną ofiarą. Dostałem za to, co zrobiłem, aż dwanaście razy karę śmierci, wyrok został potem złagodzony za to, że się przyznałem do winy, na dożywocie.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold; font-family: verdana, geneva, arial, helvetica, sans-serif; font-size: 16px; color: #750613;">ZNALAZŁ SIĘ W PIEKLE</span><br />
&nbsp;Michał Pauli m&oacute;wi, że w najgorszym i najbardziej zatłoczonym więzieniu świata Bang Kwang przebywało 20 tysięcy osadzonych z najcięższymi wyrokami. Tajowie, Nigeryjczycy, Australijczycy, Anglicy. Warunki koszmarne. Wszyscy spali na podłodze, na brudnych, zjełczałych od potu kocach, cały czas paliło się ostre światło. - Brud, smr&oacute;d, robaki, gł&oacute;d, brak czystej wody, normalnego jedzenia, przemoc seksualna, krwawe pojedynki, choroby, śmierć to codzienność - wspomina.<br />
<br />
- Nogi skuto mi łańcuchami, wiele razy byłem na pograniczu życia i śmierci. P&oacute;ł roku cierpiałem na potworne b&oacute;le brzucha, zż&oacute;łkłem, miałem zapalenie woreczka, a nie chciano mnie wypuścić na operację. Zamierzano mnie wywieźć do tak zwanej kostnicy, gdzie osadzeni kończyli się. Moja mama sprzedała mieszkanie, żeby wynająć dla mnie tajskiego adwokata, kt&oacute;ry niewiele zdziałał, cały czas pomagały mi moja siostra Joanna Dąbrowska, kt&oacute;ra mieszka w Krakowie i kuzynka Magda Basąg, projektantka sukien ślubnych z Kielc. Dzięki nim dotrwałem żywy do końca, bo jak się nie ma w więzieniu pieniędzy, to się nie przeżyje ani jednego dnia.<br />
<br />
Pytany, o czym w więzieniu najczęściej myślał, odpowiada, że przez dłuższy czas o tym, jak m&oacute;gł popełnić taki błąd, zżerała go też nienawiść do Pim, że tak go oszukała, ale w końcu musiał jej wybaczyć, żeby samemu nie zwariować. Dodaje, że na początku przyjaciele robili r&oacute;żne akcje, żeby go wydostać, potem zajęli się własnymi sprawami i w pewnym sensie pogrzebano go. - Po wielu latach pobytu w tak potwornym miejscu człowiek robi się dla wielu martwy, tak się dzieje - m&oacute;wi smutno Michał.<br />
<br />
Po ułaskawieniu, kt&oacute;re było dla Michała najpiękniejszym prezentem, prosto z więzienia wsadzono go do samolotu i przywieziono do Polski. Jakiś czas po powrocie, dzięki pomocy przedsiębiorcy z Kielc Grzegorza Strzelczyka, kt&oacute;ry zmotywował go do przelania tej niezwykłej historii z tajlandzkiego więzienia na papier, napisał bardzo ciekawą książkę, zatytułowaną "12 razy śmierć&rdquo;. Od kilku dni można ją nabyć w księgarniach Księgarz i Andrzej w Kielcach oraz w całej Polsce.<br />
<br />
- Napisałem tę książkę z jednej strony po to, żebym m&oacute;gł dalej w og&oacute;le żyć, żeby przestały mi się wreszcie śnić koszmary po nocach, to swojego rodzaju katharsis, r&oacute;wnież dlatego, żeby m&oacute;j przypadek stał się ostrzeżeniem dla innych ludzi - tłumaczy. - Wiem, że popełniłem błąd, ale chyba nie taki, żebym musiał za niego umierać. Niestety, tajski system sprawiedliwości jest okrutny. Nie mają litości nad nikim. Człowiek dla nich niewiele znaczy, a uśmiech, jaki mają wymalowany na twarzach, to czysta hipokryzja. Bardzo mnie te przeżycia zmieniły - podkreśla. - Stałem się inną osobą. Doceniam to, że mogę chodzić, oglądać świat, smakuję każdą chwilę. <br />
<br />
W sumie wiele straciłem, dobiegając czterdziestki muszę zaczynać wszystko od początku. Za przedrukowanie fragment&oacute;w mojej książki mogłem wynająć w Kielcach na dwa miesiące mieszkanie. Ale te rzeczy nie mają znaczenia w obliczu tego, że żyję. Uświadomiłem sobie, że Kielce są mi jednak bardzo bliskie, dobrze się tu czuję, na nowo odkrywam ulice znane mi z dzieciństwa. Jak zobaczyli mnie dawni przyjaciele, to nie wierzyli własnym oczom, już dawno pogodzili się z tym, że nigdy nie wr&oacute;cę. Teraz chciałbym zająć się moją c&oacute;rką, kt&oacute;ra ma już 15 lat i mieszka w Anglii, nie widzieliśmy się przecież przez sześć lat, a myśl, że m&oacute;głbym jej już nigdy nie zobaczyć, była straszna. To jej istnienie motywowało mnie do walki o ułaskawienie. Wierzę w to, że reszta mojego życia będzie lepsza. Teraz naprawdę bardzo doceniam to, że żyję.<br />
<br />
Polecam reportaż <a href="http://uwaga.tvn.pl/45517,news,,wiezienne_pieklo,reportaz.html" target="_blank">TVN "Uwaga"  na powyższy temat</a><br />
<br />
<br />
Iwona Rojek<br /><a href='http://www.polonia360.com/dwanascie-wyrokow-smierci-tajskie-pieklo-i-cudowne-ocalenie.aspx'>Admin</a>&nbsp;&nbsp;<a href='http://www.polonia360.com/dwanascie-wyrokow-smierci-tajskie-pieklo-i-cudowne-ocalenie.aspx'>...</a><a class='tweetthislink' title='Tweet This' href='http://twitter.com/home?status=Dwana%c5%9bcie+wyrok%c3%b3w+%c5%9bmierci+-+tajskie+piek%c5%82o+i+c...+http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fdwanascie-wyrokow-smierci-tajskie-pieklo-i-cudowne-ocalenie.aspx'><img src='http://www.polonia360.com/Data/SiteImages/tweetthis3.png' alt='Tweet This' /></a><div class='fblikebutton'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3a%2f%2fwww.polonia360.com%2fdwanascie-wyrokow-smierci-tajskie-pieklo-i-cudowne-ocalenie.aspx&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;height=35&amp;action=like&amp;colorscheme=light' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden;width:450px; height:35px;'></iframe></div>]]></description>
      <link>http://www.polonia360.com/dwanascie-wyrokow-smierci-tajskie-pieklo-i-cudowne-ocalenie.aspx</link>
      <comments>http://www.polonia360.com/dwanascie-wyrokow-smierci-tajskie-pieklo-i-cudowne-ocalenie.aspx</comments>
      <guid isPermaLink="true">http://www.polonia360.com/dwanascie-wyrokow-smierci-tajskie-pieklo-i-cudowne-ocalenie.aspx</guid>
      <pubDate>Sat, 19 Nov 2011 01:13:00 GMT</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>